Koronawirus na Pomorzu. Twój reporter. Zadaj pytanie, sprawdzimy!

Redakcja Dziennika Bałtyckiego
Trudna sytuacja w szpitalu, brak udzielenia pomocy czy problem w dotarciu do informacji. Napiszcie do nas, nasi reporterzy postarają się wyjaśnić sytuację, znaleźć ekspertów, którzy odpowiedzą na trudne pytania. Razem jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi na to, jak działać w obliczu rozprzestrzeniającego się wirusa. Dajcie nam znać!

Na Wasze sygnały czekamy pod adresem internet@dziennikbaltycki.pl oraz w wiadomościach na Facebooku.

Dołączcie także do grupy Koronawirus Pomorze - pytaj, szukamy odpowiedzi

Wasz sygnał: Kierowca busa oddzielił połowę pojazdu taśmą klejącą. Pasażerowie, którzy wrócili z zagranicy, byli zepchnięci na tył

Jak wszedłem do autobusu i zobaczyłem te taśmy, to zaczęliśmy dyskusje z kierowcą, jeszcze zanim ruszyliśmy. Powiedziano nam, że jak nam nie pasuje, to możemy nie jechać. Dwie osoby zrezygnowały i powiedziały, że nie będą tak jechać. Dla nas to była już 15. godzina podróży i chcieliśmy wracać do domu. Siedzieliśmy obok pana, który miał mocny kaszel. Mówił, że nie ma koronawirusa, ale skąd on mógł to wiedzieć? – relacjonuje pan Paweł.

Odpowiedź: Kierowca busa oddzielił połowę pojazdu taśmą klejącą. Pasażerowie, którzy wrócili z zagranicy, byli zepchnięci na tył. Przewoźnik tłumaczy

Wasz sygnał: Tłumy w Biedronkach, mimo wprowadzonego limitu klientów

Siostra weszła dziś do Biedronki i ujrzała „dzikie tłumy”. Pani sprzedawczyni powiedziała, że decyzją zarządu wpuszczają do sklepu bez kontroli, bez limitu osób, bez ograniczeń. Powód: spadły przychody. To nie żart. Czy tak można? – pisze w liście do redakcji Pan Tomasz.

Odpowiedź: Tłumy w Biedronkach mimo wprowadzonego limitu klientów. Pracownicy: „Nie ma ograniczeń, bo spadły przychody”. Władze sieci odpierają zarzuty

Wasz sygnał: Pracownicy Renku boją się o swoje zdrowie

Pracuję w Pomorskim Hurtowym Centrum Rolno-Spożywczym Renk i chcę zgłosić pewne rzeczy, które mnie niepokoją w związku z panującą pandemią. Renk jest firmą, która pracuje w ruchu ciągłym i niestety oprócz płynów dezynfekujących, w które zabezpieczyła nas dyrekcja, w żaden inny sposób nie chroni się nas przed wirusem – pisze w liście do redakcji jeden z pracowników Renku.

Odpowiedź: Pracownicy Renku boją się o swoje zdrowie. „Pracujemy tak samo, jak przed epidemią”. Zarząd spółki odpiera zarzuty: „Robimy, co możemy”

Wasz sygnał: Zamknięte gabinety stomatologiczne, ograniczony dostęp do lekarzy, zawieszone operacje

Byłam dziewiąta w kolejce. Na połączenie z konsultantem czekałam blisko godzinę. Skąd Pani dzwoni? Z Gdańska? To proszę czekać... Nie mam dla pani dobrych wieści. Nie mogę się połączyć z oddziałem w Gdańsku. Musi pani próbować jeszcze raz za jakieś dwie godziny – relacjonuje pani Maria.

Odpowiedź:

https://dziennikbaltycki.pl/zamkniete-gabinety-stomatologiczne-ograniczony-dostep-do-lekarzy-zawieszone-operacje-tak-dziala-sluzba-zdrowia-w-czasie-epidemii/ar/c14-14882571

Wasz sygnał: Kontrolerzy SKM bez rękawiczek i maseczek

Kontrolerzy w SKM nie używają żadnych środków ochronnych, typu rękawiczki czy maski, podchodzą w bezpośrednią odległość do pasażerów i sprawdzają bilety, bez rękawiczek, brawo! – napisał do nas Czytelnik Damian.

Odpowiedź: Kontrolerzy bez rękawiczek i maseczek? SKM: Dostali je, ale powinni starać się nie dotykać biletów

Wasz sygnał: Pandemia koronawirusa, a prace na trójmiejskich placach budowy są kontynuowane

Pracują tysiące osób, które nie mają możliwości zachowania bezpiecznej odległości, dodatkowo tłoczą się na przerwach w małych kontenerach i korzystają z toi - toi-i, w których praktycznie niemożliwym jest zachowanie odpowiedniej higieny. Razem z 3-letnią córką praktycznie nie opuszczamy miejsca zamieszkania, ale szczerze mówiąc, moja motywacja jest coraz mniejsza, gdy mój mąż przez sześć dni w tygodniu po kilkanaście godzin spędza na budowie czy w hurtowniach – pisze do redakcji „DB” mieszkanka Gdańska.

Odpowiedź: Na trójmiejskich budowach praca wre. Firmy: robimy wszystko, by ochronić naszych pracowników

Wasz sygnał: „My też mamy rodziny, do których chcemy wrócić!” – apeluje gdynianka.

Kochani. Jestem w pracy i obserwuję zachowanie klientów podczas zakupów i przeraża mnie totalna bezmyslność Polaków, dlatego też apeluję do was drodzy klienci – pisze mieszkanka Gdyni.

Odpowiedź: Inicjatywa #apelsprzedawcy. Apel do klientów: "My też mamy rodziny, do których chcemy wrócić"! Jak się zachowywać w sklepie?

Wasz sygnał: Dzienniki elektroniczne Vulcan i Librus nie działają

Ok. 9.30 chyba wszystkie dzienniki padły, Librus i Mobi na pewno – pisze temat internauta Tomasz.

Odpowiedź: Vulcan i Librus nie działają - alarmują nauczyciele i uczniowie. Jak dzisiaj? Oświadczenie: szkolne dzienniki elektroniczne są przeciążone

Wasz sygnał: Sklepy działają krócej, a klienci wpuszczani są partiami

Klienci wpuszczani są do Biedronki partiami. Wczoraj musiałem wybrać się na zakupy, można powiedzieć, że pracownicy ochrony kierują ruchem. Zostałem wpuszczony do środka dopiero, jak inny klient wyszedł ze sklepu – mówi pan Piotr z Gdańska.

Odpowiedź: Sklepy wprowadzają kolejne środki ostrożności. Działają krócej, a klienci wpuszczani są partiami

Wasz sygnał: „Daj..., ja też daję”. Właścicielka gabinetu kosmetycznego z Tczewa przekazuje materiały ochronne i prosi o to innych

W obliczu tragicznej sytuacji, w jakiej obecnie znalazły się szpitale, oraz ich narastających apeli o pomoc, chciałabym przekazać im część swoich zapasów do dezynfekcji oraz rękawiczek, masek. Pomyślałam, że jeśli każdy prowadzący podobną działalność (salony kosmetyczne, fryzjerskie, linergistki, salony masażu itp.) przekazałby cokolwiek ze swoich zapasów (a o ich posiadaniu zapewniały do niedawna na portalach społecznościowych), to z pewnością znacznie wsparlibyśmy bezpieczeństwo sektora medycznego w naszym regionie – mówi Sabina Stubba-Wolska, która prowadzi gabinet kosmetologii i medycyny estetycznej w Tczewie.

Odpowiedź: "Daj..., ja też daję". Właścicielka gabinetu kosmetycznego z Tczewa rozpoczyna akcję, przekazuje materiały ochronne

Wasz sygnał: Służba zdrowia apeluje, by osoby, które mogą być zakażone koronawirusem, nie ukrywały tego

#NieKłamMedyka, #NieKłamRatownikom – takie hasztagi coraz częściej pojawiają się w social mediach. Opatrzone nimi są wiadomości lub zdjęcia służb medycznych, apelujące do wszystkich Polaków, by nie ukrywali możliwości zakażenia koronawirusem.

Odpowiedź: #NieKłamMedyka. Służba zdrowia apeluje, by osoby, które mogą być zarażone koronawirusem, nie ukrywały tego. To ważne!

Wasz sygnał: Apteki mają problem z dostawami i hordą klientów

Idąc do apteki po artykuły wcale niepotrzebne na czas pandemii jak: skarpetki złuszczające, podkład do twarzy, żelki witaminowe, pilniczek do paznokci, suplement diety na odchudzanie i cellulit, kremik pod oczy, a także po zapasy leków na „czarną godzinę” (których na ten moment nie potrzebujesz), narażasz na zarażenie nie tylko siebie, ale i wszystkie osoby czekające w kolejce do apteki, a także jej pracowników – apeluje Anna Wyrwas, gdańska farmaceutka i autorka bloga Młody Farmaceuta.

Odpowiedź: Apteki mają problem z dostawami i hordą klientów. Przychodzą nawet po skarpetki złuszczające i żelki witaminowe

Wasz sygnał: Farmaceuta odmówił sprzedaży leków za gotówkę

Dzisiaj poszłam do apteki, aby wykupić leki. Niestety miałam przy sobie tylko gotówkę, kartę zostawiłam w domu, bo ja nie lubię się nią posługiwać, nie bardzo to wszystko rozumiem. Myślę, że ma tak wielu emerytów. Przy kasie zostałam odprawiona z kwitkiem. Farmaceutka odmówiła mi sprzedaży leków, bo powiedziała, że w czasie epidemii ich apteka przyjmuje jedynie płatności kartą. Byłam więc zmuszona wrócić do domu po kartę – pisze nasza Czytelniczka.

Odpowiedź: Poszła do apteki wykupić leki. Farmaceuta odmówił sprzedaży za gotówkę

Wasz sygnał: Drożyzna w sklepach przez koronawirusa

Gdyby w pierwszych dniach epidemii ludzie nie robili w panice masowych zakupów, do tak drastycznego wzrostu cen by nie doszło. Takie jest prawo rynku – uważa nasz Czytelnik.

Odpowiedź: Eksperci: „Grozi nam recesja. Gospodarka będzie się podnosić po epidemii przez co najmniej dwa lata”

Wasz sygnał: Kradzieże „na dezynfekcję” w Trójmieście

Ważny komunikat. Przed chwilą, to nie żart, koleżanka dostała telefon od swojej znajomej, która pracuje w Gdańsku w prokuraturze, dostali już 3 zgłoszenia. Ktoś zapukał do drzwi, okazało się, że to ekipa w kombinezonach i kazała opuścić mieszkanie w celu dezynfekcji. Zostali okradzeni. Prosiła, żeby ostrzec – czytamy w wiadomości rozsyłanej sobie nawzajem przez trójmiejskich internautów.

Odpowiedź: Kradzieże „na dezynfekcję” w Trójmieście? To mit, ale uważajmy bo licho nie śpi

Wasz sygnał: Opiekunowie niepełnosprawnych dzieci bez świadczeń

Szanuję wszelkie obostrzenia związane z koronawirusem, ale opiekunowie dzieci niepełnosprawnych, którzy muszą stawić się na komisji z dzieckiem w celu kontynuacji świadczenia pielęgnacyjnego, zostaną bez zasiłku w związku z przewlekłymi chorobami dzieci – napisała do nas Czytelniczka.

Odpowiedź: Opiekunowie niepełnosprawnych dzieci bez świadczeń. - Jesteśmy zawieszeni, oczekując na komisję - pisze Czytelniczka

Wasz sygnał: Nie można się dodzwonić na infolinię

Na podany numer niestety nie można się dodzwonić. Jesteś 25, 30, albo i 80-ty w kolejce. A po kilku lub kilkunastu minutach następuje rozłączenie. Na pozostawiony numer nikt nie oddzwania, mimo zapewnień – między innymi takie wiadomości piszą do nas Czytelnicy.

Odpowiedź: Szturm na infolinie NFZ i sanepidu. Dzwoniący muszą bardzo długo czekać

Wasz sygnał: Długi czas oczekiwania na wyniki badań

Dotarła do nas informacja, że od piątku laboratorium przy WSSE nie wykonuje badań próbek pobranych w celu wykrycia koronawirusa od pomorskich pacjentów. Przyczyna – spadł na Was dodatkowy obowiązek badania próbek przywożonych z Bydgoszczy.

Odpowiedź: Na wynik badań koronawirusa trzeba czekać już 50 godzin. Laboratorium w Gdańsku przyjmuje próbki z Bydgoszczy

Wasz sygnał: Tłumy ludzi w marketach budowlanych. Dlaczego nie są zamknięte?

Czytelniczka: Chciałam zwrócić uwagę na ogromny problem występujący w marketach budowlanych. Mimo zakazu zgromadzeń powyżej 50osób i generalnych zaleceń, by w miarę możliwości pozostawać w domu w sobotę w Castoramie były TŁUMY ludzi.

Odpowiedź: Tłumy ludzi w Castoramie w Gdańsku? Sieć odpowiada i apeluje do klientów, aby korzystali z internetu

FLESZ: Poród i ciąża w trakcie pandemii koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie