JesteśMY z WAMI! Dziękujemy pracownikom i pracownicom systemu ochrony zdrowia za walkę z koronawirusem

AKCJA SPECJALNA

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
„JesteśMY z WAMI” to akcja, w której chcemy podziękować służbom medycznym – ludziom, którzy codziennie walczą z epidemią koronawirusa w pierwszej linii. Akcja jest prosta – podziękowania udostępniamy i naklejamy na oknach mieszkań w całym kraju. Dołącz do akcji!

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Materiał oryginalny: JesteśMY z WAMI! Dziękujemy pracownikom i pracownicom systemu ochrony zdrowia za walkę z koronawirusem - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jestem pracownikiem służby zdrowia , już za kilka dni albo tygodni nie będziecie nam dziękować . Będziecie ciągać nas po sądach, że czegoś nie dopatrzyliśmy , że nie tak się spojrzałam lub nie tak odpowiedziałam. Będziecie skarżyć się w TVN i obsmarowywać na różnych forach internetowych. Kwarantannę mamy odbywać w ramach urlopu wypoczynkowego, od stycznia dyrektor zabrał nam premię, obciął nam stażowe. Po 35 latach pracy z nocami i świętami mam 3000zł pensji i 3000 nieprzespanych nocy po 12 godzin , schorowany kręgosłup , alergię na rękawiczki nitrylowe i środki dezynfekcyjne. I nie chcę już wam pomagać ani być bohaterem . Chcę spać.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

19 marca, 18:37, Gość:

Dlatego uważam, że takie osoby powinny pójść w tych trudnych czasach do pracy w szpitalu. Ludzie traca miejsca pracy - niech sie zaangażują w pomoc pacjentom zakażonym: podanie leku, zmiana pampersa, umycie, opróżnianie kaczki, albo wystarczy że będą wynosić odpady z sal chorych i podawać im obiady.

Masz rację, brakuje rąk do pracy.

G
Gość
18 marca, 13:52, Gość:

Ja im za nic nie zamierzam dziękować Pozamykali się na cztery spusty przed chorymi i przestali leczyć Co robią lekarze w rejonach gdzie nawet nie ma zarażonych? - Nic !

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

19 marca, 18:37, Gość:

Dlatego uważam, że takie osoby powinny pójść w tych trudnych czasach do pracy w szpitalu. Ludzie traca miejsca pracy - niech sie zaangażują w pomoc pacjentom zakażonym: podanie leku, zmiana pampersa, umycie, opróżnianie kaczki, albo wystarczy że będą wynosić odpady z sal chorych i podawać im obiady.

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

20 marca, 9:22, Gość:

Nic dodać, nic ująć. Mądrze napisane

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

19 marca, 18:37, Gość:

Dlatego uważam, że takie osoby powinny pójść w tych trudnych czasach do pracy w szpitalu. Ludzie traca miejsca pracy - niech sie zaangażują w pomoc pacjentom zakażonym: podanie leku, zmiana pampersa, umycie, opróżnianie kaczki, albo wystarczy że będą wynosić odpady z sal chorych i podawać im obiady.

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

20 marca, 9:22, Gość:

Nic dodać, nic ująć. Mądrze napisane

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

20 marca, 9:22, Gość:

Nic dodać, nic ująć. Mądrze napisane

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

20 marca, 9:22, Gość:

Nic dodać, nic ująć. Mądrze napisane

Zapraszam do mnie , zobaczysz moje zabezbieczenia!! We Włoszech 20% personelu jest chora na COVID. a średnia w społeczeństwie to ułamek procenta.

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

Nic dodać, nic ująć. Mądrze napisane

G
Gość
18 marca, 10:10, Gość:

A ja wam powiem tak.... narzekacie, że szpitale niewydolne, że czegoś nie ma? Cóż... przyszedł czas próby. Rozumiem, że to podziękowania mają przynieść na razie jakiś skutek moralizujący, bo co tak naprawdę dotychczas lekarze zrobili? Zapięli kilka respiratorów i patrzą czy oddycha? Jak trzeba trzepać kasę przepisując leki na biegunkę to wielcy doktorzy po 3stówy za wizytę, jak przychodzi wyzwanie i czas kryzysu w którym trzeba pokazać do czego się było kształconym, nagle znikają obsady szpitali. Lekarze narzekają jak wygląda system i jak wyglądają pacjenci, ale stan służby zdrowia to rezultat ICH pracy dotychczasowej. Przepraszam, że przemawia przeze mnie taka krytyka, ale tak jest. Tak samo jak środowisko prawnicze doprowadziło wymiar sprawiedliwości do tego czym jest, tak i lekarze doprowadzili służbę zdrowia do tego czym jest.

Dziękuję służbie zdrowia, że w dobie kryzysu wykonuje swoje SŁUŻBOWE zadania.

Dziękuję Policji, że nie boją się bandytów i pilnują porządku, a nie siedzą zamknięci na komendach.

Dziękuję Wojsku, że na co dzień w koszarach, ale w razie wojny jest gotowe walczyć, a nie uciekać.

A tak serio i na poważnie: dziękuję tym, wszystkim(!), którzy w tym czasie są ostrożni i jednocześnie robią wszystko, żeby ten kraj funkcjonował!

piekarzom - że robią dla nas chleb

sprzedawcom w sklepach - że sprzedają

rolnikom - że sieją, żeby były zbiory

itd.

WSZYSTKIM!

100 proc. zgoda!

G
Gość
18 marca, 23:27, Gość:

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

Dlatego uważam, że takie osoby powinny pójść w tych trudnych czasach do pracy w szpitalu. Ludzie traca miejsca pracy - niech sie zaangażują w pomoc pacjentom zakażonym: podanie leku, zmiana pampersa, umycie, opróżnianie kaczki, albo wystarczy że będą wynosić odpady z sal chorych i podawać im obiady.

G
Gość

Jak to szło? "Niech jadą!"?

G
Gość

Lekarz przychodzi do szpitala. Wszyscy nad nimi truchleją, podczas gdy w tych czasach to jedyna grupa zawodowa która otoczona jest tak specjalną opieką (środki ochrony, procedury, ojej ojej), podczas gdy inni pracujący na ten kraj, m.in. po to, żeby z PKB w budżecie było na ich maski, ubranka itp nie mają takiego zabezpieczenia. Idą do zakładów produkujących żywność, produkujących art pierwszej potrzeby, produkujących detergenty, itp. Im ktoś dziękuje? Dla mnie to są bohaterowie!

OK przebadali kilka tyś osób. Sprzedawczyni w sklepie obsłużyła bez maseczki (albo w jednej pół dnia) kilka tyś klientów, żeby mieli co żreć. 99% lekarzy dostaje kwitek co podać, jak się zachować, jak leczyć, intubować, procedura itd. Owszem, sprawa jest trudna ale to ich zadanie. Po to Polska kształci lekarzy, żeby leczyli Polaków. Przyszedł czas próby.

Bohaterami są ci co kminią lekarstwa, kminią szczepionkę. Reszta - sorry - to "procedury i szychta". I prawda - są wśród lekarzy takie osoby, które rzuciły ręcznik na matę. I co? Klasa społeczna? Poczekamy z oklaskami z balkonów.

G
Gość

A pan prezes Jarosław gdzie się podział

Dodaj ogłoszenie