Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. Jak kanał na mierzei może pomóc żegludze na Wiśle?

Jacek Sieński
Przemysław Zieliński
Trwają przygotowania do realizacji Programu Wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską”. W przyszłym miesiącu resorty gospodarki morskiej i żeglugi oraz infrastruktury i budownictwa mają zapoznać z nimi sejmową Komisję Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, nie ukrywa, że jest zwolennikiem rozbudowy portu morskiego w Elblągu i zbudowania kanału żeglownego na Mierzei Wiślanej. Uniezależniłoby to ostatecznie nasz kraj od decyzji Rosji, dotyczących możliwości korzystania z cieśniny Pilawskiej, prowadzącej z morza na zalew. Obecnie dokumentacja środowiskowa kanału uzgadniana jest z Unią Europejską.

Kpt. ż. w. dr inż. Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, przypomina, że prace nad koncepcją zbudowania kanału żeglownego na Mierzei Wiślanej zainicjowała uchwała Rady Ministrów w 2007 roku.

Dotychczas opracowano studium wykonalności inwestycji i jego aktualizację, koncepcję techniczną i kosztową oraz raport oddziaływania kanału i drogi wodnej wiodącej do Elbląga. Przeprowadzono konsultacje społeczne.

Wszystko wskazuje na to, że mierzeja będzie przekopana w pod miejscowością Nowy Świat. Jest to jeden z czterech wariantów lokalizacji kanału. Szacunkowy koszt inwestycji ma wynosić około 800 mln zł, ale na ustalenie rzeczywistej kwoty pozwoli dopiero gotowy projekt. Zapewne przyczyni się ona do rozwoju regionu leżącego nad zalewem i portu elbląskiego, który może stać się przeładunkowym centrum dowozowym, wspierającym duże porty trójmiejskie.

- Jeśli chodzi możliwości techniczne, to dzisiaj ze zbudowaniem kanału nie ma żadnych problemów - zaznacza prof. dr hab. inż. Wojciech Majewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. - Pozostaje kwestia kosztów przekopania mierzei. Nie mam wyrobionej do końca opinii, dotyczącej tej inwestycji. Uważam jednak, że powinna być ona poprzedzona szczegółową analizą ekonomiczną, obejmującą także połączenie kanału torem wodnym z portem elbląskim. Gdy rozbudowywano Elbląg nie pomyślano o tym, jak ma do niego dopływać.

Tor wodny i rzeka Elbląg będą wymagać nieustannego pogłębiania. Poważnym problemem jest ingerowanie kanału w środowisko naturalne, bo jego budowle wchodzą również w morze. Zatem nie da się uniknąć konieczności pokonania wielu barier, między innymi ekonomicznych, ekologicznych i społecznych, z uwagi na brak akceptacji mieszkańców miejscowości na mierzei. Aspekt politycznym inwestycji stanowi problem swobodnej żeglugi przez cieśninę Pilawską. Dziś nie możemy być pewni, czy zawsze będziemy mogli nią przepływać. Jeżeli mamy zamiar uniezależnienia się od władz rosyjskich, to powinniśmy zbudować kanał.

Kanał żeglowny na mierzei wpisywałby się w układ Międzynarodowej Drogi Wodne E 70, obejmującej Odrę, Wartę, Noteć, Kanał Bydgoski, Brdę, Dolną Wisłę, Szkarpawa i Zalew Wiślany. Według wariantu przewidującego lokalizację przekopu w rejonie Nowego Świata, jego długość wynosiłaby 1260 m, szerokość (w części dennej) - 100 m i głębokość - 5 m. Zakłada się też zbudowanie śluzy (od strony zalewu) o długości 200 m, szerokości - 25 m i głębokości - 5 m oraz 2 mostów zwodzonych, umiejscowionych nad jej głowami, z których jeden byłby zawsze przejezdny.

Alternatywnym rozwiązaniem przeprawy drogowej byłby most stały o wysokości 17 m nad poziomem wody. Wejście do kanału, od strony morza, chroniłyby falochrony, tworzące awanport ze stanowiskami cumowniczymi dla statków. Z kanału mogłyby korzystać statki o długości do 100 m, szerokości - do 20 m i zanurzeniu - do 4 m. Tor wodny do Elbląga, na zalewie, miałby długość 9,7 km i głębokość - 5 m.

jacek.sienski@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak Mały

Barki żeglugi śródlądowej nie wypływają w morze. Ta głębokość nadaje się właśnie dla żeglugi śródlądowej.

P
Polak Mały

Pięć metrów głębokości o wiele za płytko jeżeli głębokość tranzytowa ma być cztery metry to się nie opłaca taką karykaturę kanału budować.Statki morskie muszą mieć około 12 metrów głębokości tranzytowej.

Dodaj ogłoszenie