Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. Sympozjum dotyczące...

    Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. Sympozjum dotyczące zagospodarowania Dolnej Wisły. Minister: Wisła odżyje, środowisko nie ucierpi

    Jarosław Popek

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pracodawcy Pomorza od kilku lat aktywnie wspierają naszą akcję społeczną „Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle”. Jednym z efektów naszej współpracy było sympozjum dotyczące zagospodarowania Dolnej Wisły, jakie odbyło się w tym tygodniu w Olivia Business Center.
    18.07.2018 GdańskOlivia Business Centre. Konferencja / Sympozjumz udziałem ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej
    1/71
    przejdź do galerii

    18.07.2018 Gdańsk
    Olivia Business Centre. Konferencja / Sympozjum
    z udziałem ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej ©Przemysław Świderski

    Gościem specjalnym sympozjum był Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

    - Istnieje potrzeba włączenia się wielu środowisk do projektu użeglugowienia polskich rzek - mówił minister Gróbarczyk. - Już w niedługim czasie zapadną decyzje, które na sztywno będą skutkowały działaniami inwestycyjnymi dotyczącymi wiślanej drogi wodnej.

    Według ministra, najważniejsze na początku jest zagospodarowanie Dolnej Wisły, bo od tego zależy dalszy rozwój trójmiejskich portów.
    Nikt chyba sobie nie wyobraża, by port w Gdańsku mógł się rozwijać bez wykorzystania Wisły jako szlaku komunikacyjnego. Plany, jakie co do swojego rozwoju przedstawił zarząd Portu Gdańsk jednoznacznie wskazują, że muszą one iść równolegle z rozwojem śródlądowych dróg wodnych. - mówił Gróbarczyk.

    Każda inwestycja na Wiśle spotka się jednak z oporami ze strony ekologów, którzy chcieliby zachować Wisłę w stanie „naturalnym”. - Wszystko, co będziemy robić na Wiśle będzie oparte o najwyższy rygor związany z ochroną środowiska - zapewniał minister. - Głosy o „betonowaniu Wisły” nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystkie inwestycje muszą i będą poparte odpowiednimi raportami dotyczącymi oddziaływania na środowisko. Pieniądze na to będą pochodziły m.in. z Unii Europejskiej, co automatycznie zmusza nas do wykonywania bardzo rygorystycznych działań. Wszystko będziemy chcieli uzgadniać ze środowiskami ekologicznymi, choć dziwne jest, że na zachodzie więcej wolno niż w Polsce.

    - Mamy szczególny mandat do tego, by walczyć o użeglugowienie Wisły - mówił z kolei Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”. - Udała nam się akcja dotycząca autostrady A1, więc chcemy, by politycy zrobili teraz coś dla Wisły, która jest od 50 lat zaniedbana. Naszą akcję wspierali i wspierają m.in. wszyscy parlamentarzyści poprzedniej i obecnej kadencji. Czekamy więc na konkrety. To, co zadziało się w tej kadencji parlamentu i rządu to kroki milowe.

    Zbigniew Canowiecki, prezydent „Pracodawców Pomorza” zwrócił uwagę, że wśród zwolenników zagospodarowania Wisły są naukowcy, przedsiębiorcy, nie tylko politycy.

    - Po zainaugurowaniu przez „Dziennik Bałtycki” akcji społecznej temat podjęli pracodawcy. Dlatego też, kiedy został powołany nowy Konwent Politechniki Gdańskiej na lata 2016-2020 zaczęliśmy zastanawiać się w naszym gronie nad pełniejszym wykorzystaniem naszego wielkiego potencjału intelektualnego, naukowego, badawczego i organizacyjnego naszej uczelni - mówił Zbigniew Canowiecki. - Podnoszono wówczas obecność Politechniki Gdańskiej w wielkich projektach rozwojowych i innowacyjnych. Zaproponowano wówczas włączenie się całego pomorskiego środowiska naukowego w projekt zagospodarowania Dolnej Wisły.

    Pokłosiem tych decyzji były organizowane spotkania, m.in. z obecnym ministrem inwestycji i rozwoju Jerzy Kwiecińskim.

    Podczas sympozjum wspominano to, o czym „Dziennik Bałtycki” pisze od pięciu lat: o tym, że dziś zamiast siedmiu ministerstw mających w swoich kompetencjach sprawy polskich rzek, mamy jeden resort, że potencjał energetyczny Dolnej Wisły jest ogromny i warto go wykorzystać, o tym wreszcie, że jedynie polskie odcinki międzynarodowych rzecznych szlaków transportowych są w kompletnej ruinie, a dali sobie z tym radę nie tylko w zachodniej Europie, ale również na Ukrainie czy na Białorusi. - To na pewno nie jest ostatnie spotkanie. Sprawę będziemy pilotować - powiedział nam Zbigniew Canowiecki.

    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:








    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo