reklama

Zdechłe pstrągi w zatrutej Kaczej. Śledczy będą ustalać sprawców skażenia rzeki. Chemikalia spowodowały śmierć ryb [Zdjęcia]

SzadZaktualizowano 
Gdyńska straż miejska, a także urzędnicy z gdańskiego oddziału Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie zawiadamiają prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w związku ze skażeniem rzeki Kaczej w Gdyni.

W ten weekend ktoś do rzeki wlał chemikalia, co spowodowało śmierć występujących w niej ryb. Interweniował Eko Patrol gdyńskiej Straży Miejskiej. Funkcjonariusze po otrzymaniu zgłoszenia od wędkarzy potwierdzili fakt skażenia rzeki. Według świadków, którzy widzieli unoszącą się pianę na tafli Kaczej, mówić można w tym przypadku nawet o katastrofie ekologicznej.

**

- Zaraz po pracy ok. godz. 18 udałem się w moje ulubione miejsce spacerowe nad rzeczką, w okolice placu zabaw przy ulicy Wieluńskiej w Małym Kacku - relacjonuje pan Jacek. - Jestem wędkarzem i łowię pstrągi w kaszubskich rzeczkach od ponad czterdziestu lat, ale to, co zobaczyłem przy świetle latarki, zwaliło mnie po prostu z nóg. Na około stumetrowym odcinku rzeczki naliczyłem około 60 sztuk martwych i zdychających pstrągów strumieniowych wielkości od 10 do 35 cm. Z relacji strażników z Eko Patrolu wiem, że skażenie rzeczki nastąpiło w rejonie Karwin. A więc zatruciu uległa praktycznie cała rzeczka od Karwin aż do ujścia do morza. Sądząc po ilości martwych ryb znalezionych przeze mnie w okolicach ulicy Wieluńskiej, całkowitą ilość zatrutych ryb trzeba liczyć w tysiącach. Taka sytuacja ma dla mnie znamiona katastrofy ekologicznej.

**

Dariusz Wiśniewski, komendant gdyńskiej Straży Miejskiej, mówi, iż podległym mu funkcjonariuszom udało się naliczyć w rzece 60 zdechłych pstrągów.

**

- O sytuacji zawiadomiliśmy Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni oraz reprezentantów Wód Polskich - usłyszeliśmy od Dariusza Wiśniewskiego. - Szykujemy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osobę, lub osoby, dotyczącego skażenia rzeki.

**

Sytuacji nie bagatelizują też urzędnicy z Wód Polskich. Jak jednak od nich usłyszeliśmy, sprawcy zatrucia rzeki nie udało się jak na razie ustalić.

- Na miejsce w celu wykonania oględzin wysłani zostali nasi pracownicy - mówi Bogusław Pinkiewicz, rzecznik gdańskiego oddziału Wód Polskich. - Więcej na temat tej sytuacji i jej przyczyn będzie wiadomo prawdopodobnie za kilka dni.

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie