PKN Orlen przejmuje Lotos. Daniel Obajtek w Gdańsku zapewnia, że region nie straci na fuzji. "Będziemy dalej inwestować w ten biznes"

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
15.07.2020 gdansk. konferencja prasowa dotyczaca fuzji spolek orlen i lotos. fot. karolina misztal / polska press/dziennik baltycki Karolina Misztal
W ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy Grupa Lotos stanie się częścią koncernu PKN Orlen, który niedawno przejął spółkę Energa. W środę prezesi Orlenu i Lotosu mówili w Gdańsku o założeniach fuzji. Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapewnia, że fuzja nie wpłynie negatywnie na gospodarkę w regionie, ani na miejsca pracy w Lotosie.

We wtorek 14.07.2020 Komisja Europejska wydała zgodę na przejęcie Grupy Lotos przez PKN Orlen. Warunki jakie postawiła to m.in. sprzedaż aktywów Lotosu takich jak 80 proc. ponad 380 stacji benzynowych i 30 proc. akcji. Tego samego dnia prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podpisał wraz z ministrem aktywów państwowych, wicepremierem Jackiem Sasinem, list intencyjny ws. przejęcia przez Orlen koncernu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG).

Czytaj także

W środę 15.07.2020 Daniel Obajtek wraz z prezesem zarządu Grupy Lotos Pawłem Janem Majewskim omówili podczas spotkania z mediami założenia fuzji.

- Wczoraj komisja wyraziła zgodę na fuzję - mówił Daniel Obajtek. - To był proces bardzo skomplikowany, fuzja ma duży stopień koncentracji. Będziemy mieli praktycznie wszystkie rafinerie w Polsce. Bardzo mocno negocjowaliśmy z Komisją Europejską. Ona wymagała od nas jeszcze większych warunków zaradczych. Ta kwestia była negocjowana do samego końca. Ten proces musi nam się opłacać biznesowo, ale musi też zapewniać nam bezpieczeństwo. Nie mogą być dwa koncerny w Polsce, które mają nadzór jednego właściciela i wzajemnie się wycinają. To nie służy rozwojowi tych firm. One same w sobie muszą przejść kiedyś transformacje energetyczną. Zakup ropy nie jest zakupem tylko dla Polski, ale też dla regionu i ta fuzja to gwarantuje - dodał.

Czytaj także

Zapewnił, że w bazie rozwojowej Orlenu zmieszczą się zarówno Lotos, Energa jak i PGNiG. Chce w ten sposób utworzyć duży koncern multienergetyczny.

- To wszystko pozwoli nam nie tylko mocno działać gospodarczo, ale spowoduje, że będziemy bardziej atrakcyjni. Będziemy mieć pieniądze na własną transformację. Firmy trzeba reformować wtedy, kiedy mają dobrą kondycję finansową. Za 10-15 lat być może benzyna nie będzie się tak dobrze, sprzedawać, być może dobrze będzie sprzedawać się wodór. Wtedy będziemy być może przerabiać olej nie na paliwo, ale na przemysł petrochemiczny - powiedział Daniel Obajtek.

Czytaj także

Prezes Orlenu zapowiedział, że fuzja nie oznacza zwolnień grupowych. Nie wyklucza jednak zmian kadrowych, które jego zdaniem są nieuniknione przy tak dużych operacjach. Podkreślił, że jest w stałym kontakcie ze związkami zawodowymi i kilkukrotnie spotykał się z pracownikami. Zapewnił też, że przejęcie Lotosu przez Orlen nie oznacza jego zdaniem utraty wpływów z podatków dla miasta Gdańska i regionu.

- Lotos ma wspaniałą kadrę, jest perłą w koronie. Wymaga solidnego właściciela i partnera biznesowego. Jeżeli mówimy o podatkach, to my jesteśmy firmą wiarygodną jeżeli chodzi o działania w regionie. We Włocławku, tam gdzie był Anwil, płacimy jeszcze większe podatki. Przejęliśmy grupę Energa. Czy słyszeli państwo, żeby Energę zwinięto z Gdańska? Czy była rewolucja z podatkami na Wybrzeżu? Nie! Tak samo będzie z Lotosem. Tu będą płacone podatki, chcemy żeby Lotos się tu rozwijał. To położenie zabezpiecza nam dostęp do morza

- mówił Daniel Obajtek.

Po jego wystąpieniu głos zabrał prezes zarządu Lotosu Paweł Jan Majewski:

- Wczorajsza decyzja KE otwiera zupełnie nowy rozdział w historii Lotosu - stwierdził Paweł Jan Majewski. - Daje możliwość połączenia dwóch dużych graczy na rynku rafineryjnym. Ten rozdział to kilkanaście miesięcy bardzo wytężonej pracy, dużych wyzwań dla kadry menedżerskiej Grupy Lotos. Musimy zrealizować środki zaradcze, uzyskać decyzje korporacyjne i właścicielskie naszych akcjonariuszy. Grupa Lotos to podmiot o stabilnej kondycji finansowej, o zaawansowanych projektach rozwojowych. Myślę, że do tej grupy wniesiemy istotne walory, jak nasze projekty innowacyjne, wodorowe czy prace nad paliwami alternatywnymi. To konieczny krok ze względu na wymagania jakie stawiają przed nami warunku transformacji energetycznej, z którą przyjdzie się mierzyć podmiotom energetycznym w całej Polsce, ale i Unii Europejskiej. Mam nadzieję, ze z pomocą naszej kadry menedżerskiej uda się ten proces przeprowadzić z sukcesem - dodał.

Czytaj także

W rozmowach z dziennikarzami po zakończeniu części oficjalnej Daniel Obajtek przyznał, że przejmowanie państwowych koncernów przez Orlen może nie zakończyć się na PGNiG. Zaprzeczył jakoby Orlen miał włączyć się w ewentualną repolonizację mediów. Mówił, że interesują go firmy zbliżone branżowo. Zapowiedział, że chce by klienci dostawali jedną fakturę za prąd i za gaz.

- Będziemy dalej inwestować w ten biznes, ale rozsądnie i z rozwagą. Ja nie inwestuję w media. Inwestuję w przemysł petrochemiczny, buduję koncern energetyczny. Kiedyś ropę będziemy przerabiać na petrochemię, musimy w tym kierunku inwestować by przetrwać. Lotos jest nam potrzebny do wkładu petrochemicznego. Czy biznes musimy tworzyć wyłącznie na sprawie wirtualnej? Biznes robi się też manualnie, to kwestia obsługi klienta. Mamy XXI wiek, dobrze by było gdyby ludzie raz w miesiącu otrzymywali jedną fakturę za gaz, prąd i paliwo - powiedział prezes Orlenu.

Czytaj także

Prezes Orlenu powiedział, że prowadzone są rozmowy ws. sprzedaży 30 proc. akcji i 80 proc. stacji benzynowych, czego wymaga Komisja Europejska. Orlen dąży do tego, by te aktywa wymienić

Sprzeciw lokalnych polityków

Daniel Obajtek odniósł się też do planowanej na środowe popołudnie konferencji prasowej samorządowców i polityków Platformy Obywatelskiej, którzy są krytyczni wobec fuzji. Ich zdaniem to działanie szkodliwe dla regionu. Są sceptyczni wobec zapewnień o tym, że region nie straci wpływów z podatków oraz, że uratowane zostaną miejsca pracy. Zdaniem polityków PO, a także innych ugrupowań opozycyjnych wobec rządu, przejęcie Lotosu to - podobnie jak Energi - zemsta polityczna na regionie, który w większości popiera opozycję. Daniel Obajtek przypomniał, że rozmawiał niedawno o tym z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz i zapewniał ją, że miasto nie straci na fuzji. Zaprzeczył by fuzja miała wymiar polityczny i była odwetem Prawa i Sprawiedliwości wobec mieszkańców Pomorza, którzy w większości popierają opozycję.

Finalizacja przejęcia Lotosu przez Orlen przewidywana jest na początek roku 2022. Wtedy też Daniel Obajtek spodziewa się zgody Komisji Europejskiej na przejęcie PGNiG.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Wrócą handlowe niedziele?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mateusz

Ta fuzja rzeczywiście powinna być już dawno zrobiona. W końcu Polska tworzy solidnego, dużego gracza w sektorze paliwowym, który może konkurować w Europie i na świecie. Skorzysta też Pomorze i Gdańsk, bo już widać, że Orlen ma konkretne plany co do rozwoju Lotosu.

Dodaj ogłoszenie