PKN Orlen przejmuje Lotos. Jest zgoda Komisji Europejskiej! Komentarze pomorskich polityków i ekspertów

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Komisja Europejska wydała zgodę na przejęcie Lotosu przez PKN Orlen. Postawiła jednak pewne warunki, a mianowicie sprzedaż 30 proc. udziałów w rafinerii Lotos i 80 proc. stacji. Przejęcie Lotosu przez Orlen komentują pomorscy politycy, samorządowcy oraz przedstawiciele środowisk gospodarczych.

Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie Lotosu przez PKN Orlen

Komisja Europejska zatwierdziła warunkowo przejęcie Lotosu przez PKN Orlen. Warunkami fuzji jest sprzedaż 30 proc. udziałów rafinerii Lotos, a także 389 stacji detalicznych w Polsce, czyli około 80 proc. sieci Lotos.

Po 12:00 o fuzji poinformowali prezes PKN Orlen Daniel Obajtek oraz wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Czytaj także

PKN Orlen zobowiązał się również do uwolnienia większości mocy zarezerwowanych przez Lotos w niezależnych magazynach, w tym pojemności zarezerwowanej na największym w Polsce terminalu przywozu paliwa drogą morską.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że fuzja nie oznacza rezygnacji z planów Lotosu.

– To jeden z ważniejszych procesów dla kształtu polskiej gospodarki – powiedział Prezes Rady Ministrów. – Powiększony Orlen jest kluczowym podmiotem. Dla przeprowadzenia procesu jest niezbędna siła kapitałowa. Poprzez tego typu połączenia tworzy się możliwość wygenerowania dodatkowych synergii po stronie dochodowej i kosztowej – dodał Mateusz Morawiecki.

Szef rządu zapowiedział też przejęcie przez Orlen koncernu PGNiG. W tej sprawie również podpisano list intencyjny.

Od maja w rękach PKN Orlen jest gdański koncern energetyczny Energa SA.

– W Polsce jest miejsce na jeden koncern multienergetyczny o globalnym zasięgu. Dlatego rozpoczynamy dzisiaj proces przejęcia PGNiG. Wartość połączonych koncernów wraz z Energa SA i Grupą Lotos to blisko 70 mld zł, co sprawia, że dołączamy do grona dużych europejskich firm – powiedział prezes Orlenu Daniel Obajtek.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Przejęcie Lotosu przez PKN Orlen. Komentarze pomorskich samorządowców

Mieczysław Struk

– Ta zgoda jest obwarowana szeregiem warunków, które, jeśli zostaną zrealizowane, zniszczą dorobek Lotosu – komentuje marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. – Ten dorobek to majątek w postaci ponad 380 stacji benzynowych i szeregu innych składników majątkowych, które zgodnie z tymi warunkami mają być wyprzedane. Realizowana strategia rozwoju Lotosu i rozwoju tego koncernu, będzie w części wyprzedawana.

– Jeżeli, tak jak wyczytałem, 30 proc. akcji Lotosu oraz 80 proc. stacji benzynowych ma być sprzedanych, to jest to duży ubytek dla perły w koronie gospodarki Pomorza, jaką jest Lotos. Druga kwestia to decyzje obecnego obozu władzy, dotyczące grup kapitałowych Skarbu Państwa. Przykład to Energa, która została „ubrudzona węglem”, bo część kapitału Energi została zaangażowana w Ostrołękę i czego negatywne efekty dostrzegamy.

– Apelowałbym do mieszkańców Pomorza, właścicieli mieszkań, domów, aby sprawdzili, jak zmienia się opłata stała w każdym rachunki Energi-Operator. Jak sprawdza się polityka rządu i spółek kontrolowanych przez rząd w kwestii elektrowni Ostrołęka C? W przypadku koncernu Energa widać, że Pomorze poniosło niebywałą stratę.

– Patrząc na warunki Komisji Europejskiej oraz zapowiedzi rządu, że podatki zostaną tutaj, uważam tę decyzję jako szkodliwą dla regionu.

– Władze regionalne, miejskie oraz posłowie i senatorowie opozycyjni nie mają władztwa, mogą kontestować tę decyzję interpelacjami, oświadczeniami, ale chcę zwrócić mieszkańcom Pomorza uwagę, że to zły kierunek. Wyprzedaż majątku będzie oznaczać, że obecny obóz władzy przekaże to kapitałowi zagranicznemu, bo żaden podmiot w Polsce nie jest w stanie zaangażować się w takie zakupy. Prezes Obajtek, były wójt Pcimia, będzie zabiegał, by kapitał zagraniczny dokonał rozebrania części składników majątkowych wielkiego koncernu Lotosu, z którego byliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt lat niezwykle dumni – dodaje samorządowiec.

Kazimierz Koralewski

Fuzję pozytywnie ocenia Kazimierz Koralewski, przewodniczący klubu gdańskich radnych Prawa i Sprawiedliwości.

– W gospodarce większy może więcej, więc taka konsolidacja może być przesłanką do większego rozwoju – komentuje Kazimierz Koralewski. – Idea koncernu multienergetycznego, o której mówiła spółka przejmująca, wpisuję się w gospodarkę Pomorza, które pozostaje ważnym graczem. Tu będziemy dalej produkować i stąd eksportować. Rozwój jest dobry dla naszego województwa i oceniam to dobrze. Dla włodarzy liczą się wpływy z podatków, a dla ludzi liczy się to, że jest praca i to dobrze płatna. Jeżeli w tej branży mamy perspektywę rozwoju, to tym lepiej dla Pomorza – dodaje radny.

Kacper Płażyński

W podobnym tonie wypowiada się gdański poseł PiS Kacper Płażyński.

– Obie dzisiejsze wiadomości są świetne dla Polski – mówi Kacper Płażyński. – Korzyści z przejęcia Lotosu przez Orlen były wielokrotnie przedstawiane. Duży, silny koncern, w którego skład wchodzi przecież już także Energa, będzie skuteczniej konkurował na rynku europejskim, będzie mógł się szybciej rozwijać. Szczególnie w czasie kryzysu wywołanego koronawirusem warto rezygnować z dublowania kosztów i powielania podobnych inwestycji, a skupić się na wzmacnianiu pozycji nie tylko na polskim rynku.

Warto podkreślić, że zgoda Komisji Europejskiej na przejęcie nastąpiła na dobrych dla nas warunkach, widać, że trudne negocjacje prowadzone przez ludzi prezesa Daniela Obajtka przyniosły efekt – dodaje.

Gdański poseł odnosi się także do zapowiedzi przejęcia przez Orlen koncernu PGNiG.

– Ogłoszona dziś koncepcja przyłączenia do grupy Orlen także PGNiG nie jest dla mnie zaskoczeniem – komentuje. – To konsekwentna kontynuacja polityki mądrego rozwoju polskich czempionów, tak by mogły stawać się czempionami eurpejskimi i światowymi.

– Grupa Orlen, w której portfelu będą niebawem: wydobycie, rafineria i petrochemia, energetyka odnawialna, energetyka gazowa, dystrybucja energii, gazu i wreszcie sprzedaż detaliczna, stanie się najpoważniejszym graczem centralnej Europy. To jest realne „wstawanie z kolan” w obszarze gospodarki. Dziś nie klękamy przez zagranicznymi multikoncernami, tylko tworzymy swoje. Nie myślimy o sprzedaży Lotosu Rosjanom, czego chciał Donald Tusk, tylko rozważamy kolejne zakupy w Europe – dodaje poseł Płażyński.

Czytaj także

Kazimierz Smoliński

Podobnego zdania jest tczewski poseł PiS Kazimierz Smoliński.

– Myślę, że to dobra wiadomość dla Pomorza – mówi polityk. – Lotos będzie częścią dużego koncernu, który będzie się liczyć na rynku europejskim. W tej chwili niestety ani Lotos, ani Orlen nie są w stanie samodzielnie konkurować z firmami duńskimi czy niemieckimi. To szansa na nowe miejsca pracy.

– Gdy Orlen przejmował Azoty to nowe miejsca pracy powstawały i jestem pewien, że tu też tak będzie. Zawsze są obawy, gdy powstaje coś nowego, ale wierzę, że to szansa, gdy powstaje czempion liczący się na rynku międzynarodowym.

– Warunki są trudne, można było się tego spodziewać. Mowa o sprzedaży 30 proc. akcji i 80 proc. stacji benzynowych, wiele z warunków jest czasowych. Pierwotne założenia z tego, co zapowiadał prezes Daniel Obajtek, były trudniejsze. To pierwszy krok, bo zapowiadane są kolejne przejęcia. Będzie powstawać koncern nie tylko na skalę europejską i światową. Idziemy drogą, którą inne kraje europejskie już poszły – dodaje.

Janusz Lewandowski

Innego zdania jest Janusz Lewandowski, europoseł Platformy Obywatelskiej, były członek Komisji Europejskiej. Jego zdaniem to zemsta PiS-u na Pomorzu za popieranie opozycji wobec rządu.

– Strategia gospodarcza PiS coraz bardziej przypomina epokę PRL-u, czyli „dobre jest tylko to, co centralne i państwowe” – komentuje Janusz Lewandowski. – Z góry było wiadomo, że przejęcie Lotosu przez Orlen nie będzie bezwarunkowe. Znam bardzo dobrze panią komisarz Margrethe Vestager, która się tym zajmuje i wiedziałem, że nie przyzwoli na budowanie monopolu państwowego. To była zgoda warunkowa.

– Im bardziej wczytuję się w warunki przejęcia Lotosu przez Orlen, tym bardziej jestem wstrząśnięty. Podobnym wstrząsem było przejęcie przez Orlen Energi za ułamek wartości z 2015 roku. Energa została wciągnięta w ratowanie górnictwa i bezsensowne budowanie bloku węglowego w Ostrołęce, przez co była stratna.

Jedno i drugie przejęcie, które jest niezwykle szkodliwe dla Pomorza, należy widzieć łącznie. Obie firmy były nie tylko znaczącymi korporacjami, ale też znaczącymi mecenasami sportu i kultury. Ta operacja nosi dla mnie znamiona gospodarczego nonsensu, bo oznacza to zniszczenie dorobku Lotosu, na który pracowano latami i szczególnie pracował na to prezes Paweł Olechnowicz.

– Lotos zostanie ogołocony ze swoich aktywów, stacji benzynowych, magazynów, spółek zależnych. Na tych aktywach będzie się budować konkurent zagraniczny, czego nie rozumiem. To można postrzegać w kategoriach odwetu politycznego na Pomorzu, które jest regionem niepokornym i nie daje się oszukać. Przyzwolenie na niszczenie dorobku firmy przez zarząd i radę nadzorczą to karalna niegospodarność – dodaje europoseł.

Jarosław Wałęsa

Krytycznie do sprawy podchodzi również Jarosław Wałęsa, gdański poseł Koalicji Obywatelskiej.

– Ta fuzja będzie oznaczała, że nowy twór, który powstanie, będzie mniejszy niż suma przed fuzją – twierdzi Jarosław Wałęsa. – Analizując uzasadnienie Komisji Europejskiej, nie rozumiem, jak może to wpłynąć na rozwój funkcjonowania tych obu spółek – dodaje.

Polityk odniósł się też do zapowiedzi premiera Morawieckiego, który zapowiedział, że fuzja nie wpłynie na dotychczasowe plany inwestycyjne i zatrudnieniowe Lotosu.

– To już w tej chwili nieprawda. Lotos będzie musiał zlikwidować stacje benzynowe przy autostradach, zostaną one zastąpione przez Orlen lub inny twór. To będzie się wiązało ze zmniejszeniem zatrudnienia. Lotos, nasza perła w koronie Pomorza, ucierpi. Ucierpi dział rozwoju i badań, ucierpi zatrudnienie, ucierpią kontrahenci. Mówimy o setkach tysięcy miejsc pracy w firmach powiązanych z Lotosem. To, co zaakceptowała Komisja Europejska wyklucza dobre rozwiązanie biznesowe – podsumowuje.

Czytaj także

Artur Dziambor

Także gdyński poseł Konfederacji Artur Dziambor ocenia przejęcie Lotosu negatywnie.

– Zła informacja dla Pomorza, które traci pełną kontrolę nad największym przedsiębiorstwem na terenie – mówi Artur Dziambor. – Zła też dlatego, że jest to de facto kolejny krok w stronę utworzenia Przedsiębiorstwa Polska, które będzie w przyszłości podstawą dla funkcjonowania państwa, biorąc na siebie zarówno zyski w czasie dobrym, ale i mocny upadek w czasie złym dla zarówno polskiej, jak i światowej gospodarki. Tylko zdrowa konkurencja daje rozwój. Oczywiście, rozumiem dlaczego robi się to akurat za rządów PiS – za ich rządów spółki ze sobą nie konkurują, tylko dzielnie wykonują polecenia partii. To jest zły ruch – dodaje.

Beata Maciejewska

Krytyczna jest również Beata Maciejewska, wiceszefowa klubu sejmowego Lewicy.

– Zawsze tę propozycję rządu PiS oceniałam negatywnie – mówi Beata Maciejewska. – Zgoda Komisji Europejskiej to była standardowa procedura, sprawdzono kwestie techniczne i prawne, dotyczące m.in. tworzenia ewentualnego monopolu. Dla nas, dla Pomorza, to nie jest dobre, wręcz jest to bardzo złe dla regionu.

– Uważam, że to próba odebrania Pomorzu zasobów, rodzaj politycznej zemsty PiS na Platformie. Krótko po ogłoszeniu wyniku wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą, jeden z posłów PiS Janusz Kowalski, napisał na Twitterze, że pora rozbić monopole PO w dużych miastach. Mam wrażenie, że polityka tej centralizacji wpisuje się właśnie w tę wojnę pomiędzy PiS a PO. To zamierzone uderzenie w Pomorze.

– Nie wiemy, jak będą wyglądały wpływy z podatków, utrzymanie miejsc pracy. Ale wiemy, że Orlen wchłaniając Lotos zakamufluje swoją ogromną emisje CO2 (emisja CO2 Orlenu wynosi 15,1 mln ton, a Lotosu – 1,8 mln ton). I że Pomorze na tym straci – dodaje posłanka Lewicy.

Czytaj także

Przejęcie Lotosu przez PKN Orlen. Komentarze przedstawicieli biznesu

Fuzję krytycznie oceniają przedstawiciele pomorskiego środowiska biznesowego.

Zbigniew Canowiecki, Pracodawcy Pomorza

– Jest to wielka strata – komentuje Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza. – My od wielu lat jako środowisko gospodarcze walczyliśmy o to, by nasze dwa wielkie koncerny flagowe, Energa i Lotos, były samodzielne. To firmy, które przez wiele lat w okresie nowej Polski były wzorcem dla firm pomorskich, w których wdrażano zasady gospodarki rynkowej i zasady społecznej odpowiedzialności biznesu, ale też inicjatywy związane z innowacyjnością. To napędzało całe środowisko gospodarcze.

– One, czując związek z regionem, były flagowymi firmami, będącymi wzorcem do rozwoju małych i średnich firm. Niektórzy patrzą na to jednostronnie, zwracając uwagę, że te firmy dają pieniądze na działania sportowe, kulturalne i edukacyjne, ale to wisienka na torcie. Chodzi o wachlarz działań, o których wcześniej wspomniałem. Dla nas ich samodzielność zawsze była bardzo ważna. Wydawało nam się, że wokół nich jest baza do rozwoju w większy koncern, tak jak widział to Paweł Olechnowicz, który twierdził, że na bazie Lotosu można zbudować wielki europejski koncern, oczywiście po przejęciu innych podmiotów, które pomogłyby utworzyć holding paliwowy.

– Byłem bardziej za połączeniem Lotosu i Energi, wtedy powstałby koncern paliwowy, który mógłby budować pozycję konkurencyjną dla Orlenu. Wydaje mi się, że dobrze byłoby budować koncern pomorski i koncern wokół Orlenu. Energa oraz Lotos tracą decyzyjność, punkt decyzyjny przenosi się poza Trójmiasto. To nie tylko straty finansowe dla regionu, ale tracimy w wymiarze wizerunkowym. Nie będziemy mieli koncernów, które mają mocne umocowanie w regionie. Energa miała świetny program związany z zieloną energią – dodaje.

Maciej Dobrzyniecki, BCC

Podobnego zdania jest Maciej Dobrzyniecki, kanclerz Loży Gdańskiej Business Centre Club.

– Trudno mi znaleźć wystarczająco mocne argumenty przemawiające za tą fuzją – mówi Maciej Dobrzyniecki. Prezes Daniel Obajtek wielokrotnie deklarował, że pomorska gospodarka na tym nie ucierpi. Zastanawiam się jednak nad kilkoma elementami makroekonomicznymi.

– Wydaje mi się, że ta fuzja służy bardziej realizacji celów Skarbu Państwa niż celom gospodarki. Dwa duże koncerny, jak Lotos i Orlen, istniejące obok siebie, motywowały się nawzajem do działań innowacyjnych. Możemy liczyć się z redukcją zatrudnienia w firmie przejmowanej, czyli w Lotosie, a to niesie ze sobą straty dla Pomorza.

– Skarb Państwa i Orlen bardzo nagłaśniały hasło mówiące, że nie można być małym graczem na dużym rynku europejskim. Po tej fuzji, jeśli połączymy moce przerobowe Lotosu i Orlenu, to będą one wynosiły ok. 920 lub 930 tys. baryłek, co stanowiłoby ok. 6 proc. produkcji europejskiej. To jest znikomy wynik, jeżeli chcemy się porównywać z graczami europejskimi. Czy 6 czy 3 proc., to nie ma znaczenia. Jeżeli chcemy być graczem na europejskim rynku, to 6 proc. nic nie zmieni.

– Nie potrafię zrozumieć przejęcia PGNiG. Obserwując rynek energetyczny w Europie, widzę, że zdarzają się takie konsolidacje, ale nie takie, które powodowałyby, że koncern staje się monopolistą. Jako zwolennika wolności gospodarczej, powoduje to moje obawy – dodaje ekspert.

Wrócą handlowe niedziele?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie