Spór o Mevo. Nextbike ma przedstawić plan naprawczy systemu

Maciej Pietrzak
Przemysław Świderski
Po poważnych zarzutach aktywistów w sprawie działania Mevo jest riposta Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.

Reprezentanci ruchów miejskich z Gdańska, Gdyni i Sopotu są zaniepokojeni kłopotami z Mevo. Domagają się zmian, by - jak zaznaczają -„uchronić Mevo przed kompromitacją i upadkiem”. Chcą okrągłego stołu w tej sprawie.

Trójmiejscy aktywiści wzywają do utworzenia "okrągłego stołu" w sprawie Mevo. Chcą wprowadzenia planu naprawczego dla rowerowego systemu

- System nie był gotowy do odbioru pierwszego etapu - mówił Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski, kandydat na prezydenta Gdyni w ostatnich wyborach samorządowych.

- Liczba rowerów nie była odpowiednia, tak jak ich rotacja, czy wreszcie to, że już po uruchomieniu rowerów trzeba było dokupywać do nich baterie. Wygląda na to, że spółka NB Tricity [należy ona do warszawskiej firmy Nextbike - red.] albo się przeliczyła z projektem, albo od razu założyli, że po wygraniu przetargu będzie konieczna jakaś publiczna forma dofinansowania systemu.

Stowarzyszenie Lepszy Gdańsk przeprowadziło natomiast szczegółową analizę modelu finansowego systemu Mevo. Aktywiści wzywali m.in. do wyjaśnienia szczegółów przetargu na wyłonienie operatora Mevo. - Oprócz NB Tricity wystartowały przecież w nim jeszcze dwa inne podmioty. Jedna z firm również zaproponowała system w całości elektryczny, ale z 5 razy wyższą kwotą (24 mln zł) za utrzymanie niż NB Tricity (ok. 5 mln zł). Sam OMGGS pierwotnie wyceniał utrzymanie na... 33 mln zł. Dlaczego oferta od spółki, która nie ma praktycznie kapitału zakładowego, jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, została w ogóle dopuszczona do przetargu? Nasuwa się tu niestety dość brutalne porównanie do linii lotniczych OLT Express będącej częścią afery Amber Gold - pytał Tomasz Larczyński z Lepszego Gdańska.

I etap systemu roweru metropolitalnego Mevo wystartował! W 1...

Z takim postawieniem sprawy nie zgadzają się przedstawiciele OMGGS. - Prawo zabrania wykluczania z przetargów spółek ze względu na wysokość kapitału zakładowego. Zgodnie z zapisami przetargu, każdy z wykonawców musiał wykazać średni przychód za ostatnie 3 lata obrotowe na poziomie nie mniejszym niż 3 miliony złotych. Od wykonawcy otrzymaliśmy również maksymalne przewidziane w polskim prawie gwarancje bankowe. Porównywanie wyboru w przetargu firmy o niskim kapitale zakładowym do afery Amber Gold jest absurdalne, a zestawianie ze sobą niewłaściwych liczb wprowadza ewidentnie opinię publiczną w błąd - mówi Michał Glaser, szef biura OMGGS, i dodaje: Przed podpisaniem umowy firma Nextbike przedstawiła nam szczegółowe analizy potwierdzające rentowność systemu.

Za dostawę i utrzymanie jednego roweru Mevo Nextbike zaproponowała 1518 złotych rocznie - mówi Michał Glaser.

Zarząd OMGGS zażądał od spółki przedstawienia planu naprawczego oraz wezwał nowego prezesa Nextbike’a na spotkanie. - Jesteśmy jak najbardziej otwarci na włączenie w dialog wszystkich chętnych środowisk. Rozmowy przy okrągłym stole obecnie toczą się między zespołem roboczym OMGGS a ekipą Nextbike’a - dodaje Michał Glaser.

Pierwszy etap systemu roweru metropolitalnego Mevo wystartował 26 marca 2019 r.:

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Takie dziwne zawsze były przetargi prowadzone przez Marszałka ...ale wygrywają ...wygrywają!!!

G
Gość

Prawo dopuszcza odrzucenie oferty z powodu rażąco niskiej ceny. Tu jest akurat taka sytuacja, bo tylko normalny inaczej mógł sądzić, że po odjęciu kosztu roweru pozostała kwota tj. niecałe 200,- PLN/rok/rower wystarczy na pełną eksploatację systemu. Ktoś powinien tutaj beknąč i to ostro!

d
donChichot

"prawo zabrania"...

A rozsądek?

Ciekawe prawo, dające furtkę do unikania odpowiedzialności i powodujące epidemię "spółek celowych", przeznaczonych na "zużycie" z ochroną "dochodu" podmiotu nadrzędnego.

To tak jak w dawnej prasie, "redaktor odpowiedzialny", którego jedynym obowiązkiem była reprezentacja w procesach i odsiedzenie ewentualnego wyroku...

Dodaj ogłoszenie