MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Magdalena Sroka: Ta komisja będzie pracowała dalej

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Magdalena Sroka: Oczekiwałam i nadal oczekuję, że współpraca na linii prokuratura - komisja będzie bardziej… dynamiczna
Magdalena Sroka: Oczekiwałam i nadal oczekuję, że współpraca na linii prokuratura - komisja będzie bardziej… dynamiczna Adam Jankowski
- Chcę zaznaczyć wyraźnie: komisja ds. Pegasusa będzie pracowała dalej. Nie powstrzyma nas postanowienie zabezpieczające Trybunału Konstytucyjnego. Liczę, że świadkowie, którzy zostaną wezwani przed komisję, będą się stawiali. Interwencja TK, stosunek polityków PiS i Suwerennej Polski do prac komisji oznacza, że kierunek, w którym idzie komisja, jest dobry - mówi Magdalena Sroka, pomorska posłanka Trzeciej Drogi, przewodnicząca Komisji Śledczej ds. wykorzystywania oprogramowania Pegasus.

Co będzie z komisją ds. Pegasusa? Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego wskazują, że po decyzji Trybunału Konstytucyjnego posłowie Prawa i Sprawiedliwości będą ignorować wezwania do stawienia się przed komisją. „Nie mamy prawa” - tak mówił prezes PiS.

Mamy do czynienia z sytuacją, w której Trybunał Konstytucyjny na zlecenie polityczne wydał postanowienie zabezpieczające, które nie leży w kompetencji TK. Pamiętamy, że może on wydawać postanowienia zabezpieczające, zgodnie z ustawą, tylko w dwóch przypadkach - skargi konstytucyjnej albo sporu kompetencyjnego. W sprawie komisji ds. Pegasusa, wychodząc poza swoje kompetencje, umożliwił posłom PiS taką, a nie inną postawę. Zobaczymy, jakie będą kolejne kroki Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, czy będzie orzekał w kwestii konstytucyjności uchwały powołującej komisję ds. Pegasusa przez Sejm. Warto też podkreślić, że to postanowienie TK, samo w sobie jest nieważne, zostało w dodatku wydane przy udziale tzw. sędziego dublera, Jarosława Wyrembaka, który zgodnie z uchwałą Sejmu dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego był wadliwie powołany do składu sędziowskiego TK. A wyroki, decyzje zapadające przy udziale sędziów-dublerów nie mają mocy prawnej. Chcę jednak zaznaczyć wyraźnie - komisja będzie pracowała dalej. Nie powstrzyma nas to postanowienie TK. Liczę, że świadkowie, którzy zostaną wezwani, będą się stawiali. Obecnie kończymy wątek dotyczący zakupu systemu Pegasus. Osoby, które zeznawały do tej pory, potwierdziły, że cały proces przygotowania do transakcji był przeprowadzony w bardzo szybki sposób, przy ograniczonej wiedzy urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. Odpowiedzialni za finanse pracownicy ministerstwa nie mieli nawet możliwości zapoznania się z umową, na podstawie której przelano 25 milionów zł z Funduszu Sprawiedliwości dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które kupiło system. Przypomnę, że Fundusz Sprawiedliwości miał pomagać ofiarom przestępstw, a tymczasem jego środki posłużyły do zakupu systemu Pegasus.

Spróbujecie przesłuchać jeszcze raz Mikołaja Pawlaka? Już zapowiadała pani kary dla byłego Rzecznika Praw Dziecka i pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości za to, że oddalił się z posiedzenia.

Po pierwszym spotkaniu komisji z panem Pawlakiem do Sądu Okręgowego w Warszawie zostaną skierowane dwa wnioski o ukaranie. Pierwszy za odmowę złożenia przyrzeczenia, a drugi za opuszczenie przesłuchania bez zgody. Termin kolejnego przesłuchania pana Pawlaka już został wyznaczony. Wezwanie przez komisję lada moment do niego trafi.

Ponownie wezwiecie Jarosława Kaczyńskiego? Jego stosunek do prac komisji jest jasny, ale już po pierwszym przesłuchaniu, w którym używając analogii sportowych, twardy zawodnik nie dał się ograć, przedstawiciele komisji z rządzącej koalicji mówili, że będzie dogrywka…

Postawa Jarosława Kaczyńskiego podczas przesłuchania, w mojej ocenie, pokazała, jak bardzo lekceważący stosunek do państwa, jego instytucji i do samej sprawy Pegasusa ma prezes PiS. Jeżeli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości są dumni z zachowania prezesa Kaczyńskiego, to ja jako obywatelka nie chciałabym oglądać takiego zachowania polityków. Natomiast oczywiście wezwiemy Jarosława Kaczyńskiego ponownie, mimo tego, że z ratunkiem przyszedł mu Trybunał Konstytucyjny. Ale ta interwencja TK, stosunek polityków PiS i Suwerennej Polski do naszych prac oznacza, że kierunek, w którym idzie komisja, jest dobry. Te dokumenty, które docierają do komisji, a które członkowie komisji z PiS również czytają, wskazują jednoznacznie, że sprawa Pegasusa jest bardzo poważna, i to delikatnie mówiąc. Każde kolejne przesłuchanie będzie odsłaniało kulisy całej tej skandalicznej operacji - zakupu, a potem wykorzystania systemu.

Narzekała pani na brak współpracy z komisją ze strony prokuratury, która również zajmuje się sprawą Pegasusa. Chodziło m.in. o zbyt wolno spływające dokumenty.

Oczekiwałam i nadal oczekuję, że współpraca na linii prokuratura - komisja będzie bardziej… dynamiczna. Prawdą jest, że jeszcze wielu materiałów z prokuratury nie mamy. Szanuję stanowisko ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, który mówi, że nie przekaże komisji listy osób, wobec których stosowany był system Pegasus, ponieważ sprawiłoby to, że doszłoby do wtórnej wiktymizacji szpiegowanych ofiar. Natomiast to jest tak poważna sprawa i tak ważny interes społeczny, że powinniśmy szczegółowo pokazać, jak przebiegały wszystkie fazy szpiegowania Pegasusem. W jaki sposób tworzono materiał dowodowy potrzebny do złożenia wniosku o kontrolę operacyjną, jak wyłudzano od sądów zgody.

Porozumienie, którego była pani przedstawicielką, było długo częścią Zjednoczonej Prawicy, do sierpnia 2021 r. Czy wewnątrz obozu, który sprawował wówczas władzę, może w kuluarach, mówiło się o Pegasusie?

O tym, że to narzędzie jest wykorzystywane do zbierania informacji o ludziach z ówczesnej opozycji, ale też, jak dziś wiemy, przedstawicieli PiS... Takich informacji nie było, nawet najmniejszej rozmowy na ten temat.

Czy obecna koalicja rządząca się trzyma? Niedługo będzie kolejny test - wybory europejskie. PiS, jak pokazały wybory samorządowe, ma wierny, mocno zmobilizowany elektorat i utrzymuje stabilne poparcie. To jest problem dla rządzących?

Koalicja 15 października trzyma się dobrze. Wiem, że w wielu momentach może wyglądać inaczej, że w tej rodzinie są kłótnie, spory, które się toczą między politykami, przy okazji różnych spraw. Ale proszę pamiętać, że właśnie na tym polega demokracja. Potrafimy rozmawiać nawet na najtrudniejsze tematy, z wzajemnym szacunkiem, i finalnie, zawsze potrafimy dojść do kompromisu.
To inna jakość, w porównaniu do rządów ostatnich 8 lat, które przyzwyczaiły nas do wzorca zachowań: albo jesteś z nami, albo przeciwko i nie ma innej możliwości. Jestem dumna z Koalicji 15 października, wszyscy mamy świadomość odpowiedzialności, która na nas spoczywa po tym, jak zaufało nam tak wielu Polaków i przekazało stery rządów w państwie. Natomiast wybory do europarlamentu są dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, składowej Trzeciej Drogi, najtrudniejsze spośród wszystkich elekcji. Ważne jest jednak, żeby w Europie móc być sobą - to jest nasze hasło przed wyborami europejskimi. Jestem przekonana, że będziemy mieli swoją reprezentację w Parlamencie Europejskim, że poprawimy wynik w porównaniu do elekcji z 2019 roku. Jasne jest, że sprawy europejskie są jednocześnie naszymi sprawami. Związanymi z bezpieczeństwem, szeroko rozumianym, militarnym, ale także energetycznym czy żywnościowym. Ważne jest, żeby pójść na wybory 9 czerwca. I wygrać z PiS-em.

To jeszcze o tej kłótni w rodzinie… Koalicjantów dzieli m.in. kwestia aborcji - chyba najbardziej ze wszystkich spornych kwestii. I spore oburzenie w elektoratach.

Wszystkie projekty aborcyjne trafiły do sejmowej komisji nadzwyczajnej i tam, przy udziale wszystkich stron sceny politycznej, trwa nad nimi praca. To ważna i wrażliwa kwestia, dlatego chcemy zaproponować finalnie takie rozwiązania, które wyjdą naprzeciw oczekiwaniom kobiet i które będą możliwe do realizacji bardzo szybko. Myślę, że mimo wszystko my tego sporu nie rozwiążemy na etapie bieżącej kadencji parlamentarnej, przynajmniej do momentu, kiedy nie nastąpi zmiana w Pałacu Prezydenckim.

Czy za niecały rok Szymon Hołownia, jeden z dwóch liderów Trzeciej Drogi, będzie walczył o prezydenturę?

Szymon Hołownia mówił całkiem niedawno, że decyzje dotyczące przyszłorocznych wyborów prezydenckich zapadną po wakacjach. Sytuacja polityczna dynamicznie się zmienia i w tej sytuacji wskazana jest cierpliwość.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki