MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zaleczone rany po sporze samorządu z poprzednim rządem o Westerplatte

Tomasz Chudzyński
Miasto wróci na Westerplatte jako współorganizator uroczystości rocznicy wybuchu II wojny światowej obok Ministerstwa Obrony Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej
Miasto wróci na Westerplatte jako współorganizator uroczystości rocznicy wybuchu II wojny światowej obok Ministerstwa Obrony Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej Przemek Świderski
Dokładnie pięć lat temu Westerplatte stało się punktem sporu między gdańskim samorządem, a sprawującym wówczas władzę rządem PiS. Zakończył się on przejęciem znacznej połaci miejsca pamięci przez Skarb Państwa, co umożliwiła specustawa, a także usunięciem miasta z listy współorganizatorów obchody rocznic wybuchu II wojny światowej.

Samorząd Gdańska może dziś uznać za zaleczone rany po wywłaszczeniu terenów Westerplatte sprzed pięciu lat. Miasto ma otrzymać odszkodowanie - ok. 14 mln zł za tereny, które przeszły pod Skarb Państwa. Co równie ważne, samorząd będzie ponownie, po czterech latach przerwy, współorganizował obchody rocznicowe wybuchu II wojny światowej. Tradycję udziału harcerzy w porannych uroczystościach na Westerplatte zapoczątkował w latach 90 XX w. Paweł Adamowicz, zamordowany prezydent Gdańska.

PiS idzie ze specustawą

- Serce mnie boli, gdy patrzę na to, jak ten teren jest niewykorzystany, jaki tam panuje straszliwy bałagan. Pani prezydent Gdańska powinna się wstydzić za stan Westerplatte - tak mówił dziennikarzom poseł PiS Kazimierz Smoliński w maju 2019 r. w Gdańsku, tłumacząc wprowadzenie specustawy o Westerplatte. Smoliński był współautorem projektu tzw. Lex Westerplatte. O bałaganie panującym na Westerplatte mówili pięć lat temu inni przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy, m.in. Karol Rabenda, wtedy jeszcze radny klubu PiS w Radzie Miasta (potem był wiceministrem aktywów państwowych), a Magdalena Błeńska, w maju 2019 r. posłanka Porozumienia, nakazywała prezydent miasta Aleksandrze Dulkiewicz „wziąć miotłę do ręki i sprzątać Westerplatte”.
W listopadzie 2022 roku poseł Kacper Płażyński z PiS mówił, że samorząd Gdańska z Westerplatte „stworzył śmietnik”.

Tomasz Rakowski, gdański działacz PiS, który starał się o prezydenturę miasta w niedawnych wyborach samorządowych podkreślał, że władze miasta „celowo marginalizowały” teren heroicznej walki polskich żołnierzy we wrześniu 1939 r. - Uważam, że niechęć władz i środowiska Platformy Obywatelskiej do należytego potraktowania Westerplatte była celowa i bezpośrednio związana z polityką uległości tej partii wobec Niemiec - zarzucał wręcz Tomasz Rakowski.

Przypomnijmy, specustawa, tzw. Lex Westerplatte miała w założeniu scalić tereny na półwyspie - dawne pole bitwy o Wojskową Składnicę Tranzytową podzielone jest między kilku właścicieli (m.in. port, wojsko, przedsiębiorców prywatnych). Przede wszystkim jednak miała objąć tereny z miejscami pamięci, które od początku lat 90 XX w. należały do gdańskiego samorządu - m.in. grunty z Wartownią nr 1, Pomnikiem Obrońców Wybrzeża, ruinami nowych koszar czy dawnym tzw. cmentarzykiem. Specustawa przewidywała przekazanie wszystkich tych terenów gdańskiemu Muzeum II Wojny Światowej, które miałoby odpowiadać za budowę muzeum i upamiętnienie na Westerplatte.

O wiele bardziej dyplomatycznie o sprawie przejęcia terenów mówił Jarosław Sellin, ówczesny wiceminister kultury. To on, jeszcze w czasach rządów PiS w latach 2005-2007 planował budowę nowej placówki muzealnej na Westerplatte.

- Środowisko polityczne, do którego należę uważa, że Westerplatte powinno być pod opieką państwa, a Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku jest najlepszą placówką do zorganizowania nowego miejsca pamięci - tłumaczył Sellin.

- Westerplatte zasługuje na troskę. Jestem przekonany, że mamy ogólnonarodową zgodę, że to miejsce nie wygląda obecnie tak, jak powinno wyglądać. Nie opowiada historii września 1939 roku, choćby ścieżki komunikacyjne na Westerplatte są zupełnie poplątane. Żadnej historii nie odpowiadają obiekty. Mamy do czynienia z ogromnym chaosem w kwestii pamięci, edukacji, przekazywania historii. Poza tym kwestia tego jak wyglądają poszczególne relikty, jak są zaśmiecone, to też myślę budzi raczej zgodę wszystkich, że coś z tym trzeba zrobić - tłumaczył w 2019 r. Karol Nawrocki, wówczas dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, dziś prezes IPN.

Z całej tej narracji wniosek wynikał następujący - miasto Gdańsk z zadbaniem o Westerplatte sobie nie poradziło. I to zarówno materii upamiętnienia, jak i utrzymania porządku.

Przejęcie pamięci

Według prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz i skupionej wokół niej większości w gdańskiej Radzie Miasta, także pomorskich posłów Koalicji Obywatelskiej (w 2019 r. byli w opozycji), przejęcie Westerplatte przez ówczesny rząd miało charakter polityczny.

- Metodami siłowymi, państwo reprezentujące de facto jedną opcję polityczną, chce wykorzystywać pamięć historyczną, do konkretnego interesu politycznego. To jest smutne i bolesne - mówiła pięć lat temu Aleksandra Dulkiewicz. I dodawała, że jest to działanie, które ma dzielić „polską wspólnotę”. - O pamięci Westerplatte należy rozmawiać, należy zapytać Polki i Polaków, rozmawiać z historykami, muzealnikami, kombatantami. Czy do tego dialogu potrzeba jest jednak specustawa? Tego nie wiem, natomiast trudno uprawiać dialog w sytuacji, gdy grunty na Westerplatte zostały przejęte - podkreślała Dulkiewicz.

- Kto zaczął obchody na Westerplatte? Kto uczcił to miejsce? To Paweł Adamowicz zaprosił na Westerplatte przedstawicieli aliantów z czasów II wojny światowej. Wy wysypywaliście śmieci z koszy, a wasza telewizja to filmowała i pokazywała. Ja zajmowałem się działalnością niepodległościową w latach 70. i walczyliśmy jako Platforma, jeszcze wtedy oczywiście Wolne Związki Zawodowe, między innymi Bogdan Borusewicz, o pamięć o Westerplatte, o Katyniu - odpowiadał politykom PiS Jerzy Borowczak z Platformy Obywatelskiej, w tamtym czasie będący posłem.

Warto zaznaczyć, że terenami samorządowymi na Westerplatte, wraz ze znajdującymi się na nich obiektami historycznymi, zarządzało Muzeum Gdańska. Na mocy specustawy ten zarząd traciło.

- Muzeum Gdańska, środowiska muzealnicze podnoszą szkodliwość specustawy - mówił Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska. - Mamy do czynienia z wywłaszczeniem samorządowej instytucji kultury. Takiej sytuacji nie było w Polsce od 1950 roku.
Ossowski odpierał także zarzuty o to, że zarządzana przez niego placówka „nie poradziła sobie z Westerplatte”. Wskazywał m.in. na koncepcje zagospodarowania terenów na półwyspie, plany budowy nowych obiektów wystawowych, rewitalizacji przestrzeni historycznej na półwyspie. Mówił też o sprzątaniu, m.in. o wspomnianej wyżej konferencji Karola Rabendy i Magdaleny Błeńskiej. - Warto pojechać na Westerplatte samemu i sprawdzić, czy są tam śmieci. Przekonać się, jak Muzeum Gdańska zarządza 24 hektarami gruntów wraz z obiektami na Westerplatte. Bo mamy do czynienia z próbą zbudowania narracji, która jest nieprawdziwa - mówił „Dziennikowi Bałtyckiemu” Waldemar Ossowski. Rzecznik Muzeum Gdańska, Andrzej Gierszewski mówił wręcz o „oszczerczej kampanii medialnej, dyskredytującej starania Muzeum Gdańska o zagospodarowanie Westerplatte”.

- Miasto Gdańsk ma tylko 15 proc. terenów na Westerplatte, pozostałe należą do Skarbu Państwa. Co roku samorząd wydaje na utrzymanie tych 15 proc. 1 mln zł. Skarb Państwa, za pośrednictwem wojewody pomorskiego, w roku 2019 okrągłe zero (w poprzednich latach było to kilkadziesiąt złotych) - odpierała zarzuty przedstawicieli PiS o śmieciach zalegających na terenie półwyspu należącego wówczas do miasta prezydent Gdańska.

Kości bohaterów

Formalnie spór zakończył się w spodziewany sposób. Latem 2019 roku. Specustawa przeszła przez Sejm i Senat, prezydent Andrzej Duda ją podpisał.

- Będę rozmawiała z prawnikami i wszystkie dostępne środki prawne w Rzeczpospolitej Polskiej i poza nią postaram się wykorzystać do tego, by zatrzymać złe prawo - mówiła. - Ono jest złe w swojej intencji, bo sprawy, które powinny nas łączyć - wspólna pamięć, wspólne myślenie o przyszłości, powinny być efektem dialogu, a nie użycia siły. Z tym mamy do czynienia, stosując specustawę i dodawała: Nie wiadomo, co powstanie na Westerplatte. Prawdopodobnie zostanie ogłoszony międzynarodowy konkurs. To dobrze. Tylko dlaczego specustawa ma zabrać tereny miasta Gdańska? - mówiła Aleksandra Dulkiewicz po tym, jak specustawa Lex Westerplatte weszła w życie.

Sprawa miała jeszcze jeden ważny aspekt, który w pewien sposób ostry, polityczny spór wygasił. Jesienią 2019 roku, na terenie Westerplatte, niedaleko traktu spacerowego prowadzącego do Pomnika Obrońców Wybrzeża prowadzący prace poszukiwawcze archeolodzy Muzeum II Wojny Światowej odnaleźli szczątki, polskich żołnierzy (jak się okazało po badaniach), obrońców Westerplatte, poległych w czasie bitwy na początku września 1939 r. M.in. plut. Adolfa Petzelta, który zginął w zniszczonej niemieckimi bombami Wartowni nr 5. Polscy żołnierze spoczywali kilkadziesiąt lat w nieoznakowanych jamach grobowych - nikt ich nie poszukiwał.

W listopadzie 2019 r. Aleksandra Dulkiewicz wraz Karolem Nawrockim odwiedzili miejsce poszukiwań na półwyspie.

- Poruszona wracam z Westerplatte - mówiła po spotkaniu prezydent Gdańska. - Odwiedziłam miejsce, gdzie odnaleziono szczątki polskich bohaterów. Czekam na rezultaty identyfikacji, abyśmy mogli ich godnie pochować. Po zakończonych pracach umówiliśmy się z panem dyrektorem na ponowne spotkanie, w czasie którego zostaną podsumowane prace specjalistów, omówimy wyniki badań DNA, ale także szczegóły samej ceremonii. Miasto Gdańsk dołoży wszelkich starań, żeby ta ceremonia odbyła się w sposób godny patrioty polskiego.

Nowy gospodarz, nowe zasady

Wkrótce wydarzyło się jednak coś jeszcze. Po wejściu w życie specustawy przekazującej tereny samorządowe Skarbowi Państwa i Muzeum II Wojny Światowej (z rygorem natychmiastowej wykonalności), w lipcu 2020 roku, wojewoda pomorski Dariusz Drelich z PiS wydał decyzję zezwalającą na „rozpoczęcie prac przygotowawczych do realizacji inwestycji” polegającej na Budowie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. - Cały nasz personel, jest gotowy Muzeum Westerplatte wybudować. Podejmiemy się tego zadania i zbudujemy muzeum Westerplatte w ciągu kilku lat - mówił wówczas Karol Nawrocki.

Jednocześnie ówczesny dyrektor Muzeum II Wojny Światowej zaznaczył, że „miasto nie ma możliwości prawnej organizacji uroczystości rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, bowiem zarządcą działki jest MIIWŚ”. Zarzucał także władzom miasta wykorzystywanie miejsca pierwszej bitwy II wojny światowej do prowadzenia walki politycznej. Ówczesny szef MON mówił potem, że uroczystości na Westerplatte muszą zostać „odpolitycznione”. Za niestosowną uznawał m.in. obecność na uroczystościach Fransa Timmermansa, holenderskiego polityka, z którym PiS toczyło ideologiczne boje. Timmermans rzeczywiście został zaproszony na uroczystości rocznicowe na Westerplatte, 1 września 2019 r. Gościł wówczas w Gdańsku, jako wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

- Uroczystości odbędą się w niezaburzony sposób. Organizacja powinna przypaść Ministerstwu Obrony Narodowej. W związku z deklaracjami ministra, jeśli taki plan jest możliwy do zrealizowania, to byłby to zaszczyt dla żołnierzy Wojska Polskiego i półwyspu - mówił w 2020 roku Karol Nawrocki.

Był to pierwszy raz od wielu lat, gdy miasto Gdańsk nie współorganizowało uroczystości na półwyspie. I przez kolejne cztery lata gdański samorząd, z uwagi na polityczny spór z rządem PiS, do organizacji obchodów nie był dopuszczony. A warto przypomnieć, że nie była to pierwsza odsłona organizacyjnych niesnasek, bo w 2017 roku, jeszcze w czasie rządów Antoniego Macierewicza w MON, do odczytania apelu poległych w czasie uroczystości 1 września nie został dopuszczony harcm. Artur Lemański.

Ostatnie akcenty

Rezultat ubiegłorocznych jesiennych wyborów parlamentarnych -dojście do władzy koalicji Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy - będzie miał odzwierciedlenie w kwestiach Westerplatte. Nie do odwrócenia jest kwestia specustawy sprzed pięciu lat - budowa nowej placówki muzealnej na półwyspie postępuje (zakładana kwota inwestycji wzrosła ze 150 mln zł do ok 300 mln zł), zrealizowano wcześniej utworzenie Cmentarza Wojska Polskiego, na którym spoczęli odnalezieni w 2019 r Westerplatczycy, wraz z prochami swojego dowódcy, mjr. Henryka Sucharskiego. Prof. Rafał Wnuk, nowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej zapowiedział rychłe oddanie do użytku punktu obsługi ruchu turystycznego na Westerplatte, a otwarcie nowego muzeum w ciągu 4-5 lat.

Natomiast samorząd Gdańska otrzyma za przejęte przez Skarb Państwa tereny na półwyspie odszkodowanie - 14 mln zł. Był to zapis Lex Westerplatte, ale w minionych latach toczył się spór między miastem, a ówczesnym wojewodą i Muzeum II Wojny Światowej dotyczący wyceny gruntów.

Przypomnijmy i tę dyskusję. Gmina Gdańsk twierdziła, że działki na Westerplatte, z których została wywłaszczona w 2019 r. są warte blisko 19 milionów złotych. O zupełnie innej kwocie mówiła jednak administracja Muzeum II Wojny Światowej, nowy dysponent dawnych, miejskich gruntów i obiektów na półwyspie. Według zamówionej przez placówkę wyceny miasto miało otrzymać 7,6 mln zł, a to i tak była wartość poprawiona. Pierwszy bowiem operat szacunkowy wyceniał grunty na 3,7 mln zł. Miasto i placówka nie doszły do porozumienia w sprawie kwoty odszkodowania, zgodnie więc z procedurami, sprawa, w styczniu 2021 r., trafiła do wojewody pomorskiego, który miał rozsądzić spór. Zlecony przez ówczesnego wojewodę Dariusza Drelicha operat szacunkowy wycenił wartość terenów na Westerplatte na 13,1 mln zł.

Potem jednak, przez niemal dwa lata, pomorski wojewoda nie wydał decyzji o ustaleniu wysokości odszkodowania przysługującego gdańskiemu samorządowi. Co więcej, wiosną 2023 roku poprosił miasto o rozważenie zrzeczenia się odszkodowania w całości. Sprawa ostatecznie trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten, już w styczniu 2024 r. orzekł, że były wojewoda pomorski Dariusz Drelich dopuścił się rażącego naruszenia prawa, nie ustalając wysokości odszkodowania. Ponadto WSA zobowiązał wojewodę pomorskiego - jest nim od grudnia 2023 r. Beata Rutkiewicz - do załatwienia sprawy odszkodowania, na co dał 90 dni. Przyznał także miastu 10 tys. zł jako rekompensatę za nieefektywne procedowanie tej sprawy w okresie rządów poprzedniego wojewody.

Ponadto miasto wróci na Westerplatte jako współorganizator uroczystości rocznicy wybuchu II wojny światowej (obok MON i Muzeum II Wojny Światowej), o czym mówiła niedawno w mediach prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz. Podkreślała, że chce, by rocznica 1 września była na Westerplatte ponownie otwarta dla zwykłych ludzi i miała rangę międzynarodową. - To święte miejsce - mówiła wielokrotnie o Westerplatte prezydent Gdańska. Podobnie zresztą, jak i jej polityczni oponenci.

Święto pomorskich "Terytorialsów". Tak uczczono je na Westerplatte!

Święto pomorskich "Terytorialsów". Tak uczczono je na Westerplatte!

CZYTAJ TEŻ: Na dachu remontowanego Ratusza w Malborku już jest kula z kapsułą czasu dla potomnych. Zamontowano też chorągiewka i krzyż

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki