Inspirują mnie musicale z West Endu - wywiad z Hanną Woźniak

DF
Z Hanną Woźniak z Gdańska rozmawia Dominika Fenikowska

Czy dużo śpiewasz na co dzień?
Nie tylko śpiewam, ale także uczę śpiewać w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Mam też kilka zespołów. W najbliższym czasie planuję wydać własną płytę. Jak nauczyciel śpiewu uczestniczę w wielu koncertach. Użyczyłam też swojego głosu w kilku dubbingach do bajek.

W których bajkach można Cię usłyszeć?
Nagrywałam do dziecięcych programów CeBeeBies, Świat Brudasi, Kieszonkowy Dziadek czy ZingZillas. Zaśpiewałam kilka piosenek. Inną przygodą była szansa na rolę Elsy w „Krainy Lodu”. Brałam udział w castingu do tej dubbingowej roli. Niestety polscy realizatorzy mieli inny koncept postaci. W oryginale Elsa jest zadziorna i rozśpiewana, ale w polskiej wersji jest o wiele delikatniejsza. Głównie to spowodowało, że nie otrzymałam tej roli i przegrałam z panią Łaską. To jednocześnie mój największy sukces i porażka w tej dziedzinie. Bardzo szkoda, bo muzycznie „Kraina Lodu” jest podobna do „The Wicked”, mojego ulubionego musicalu.

Widziałaś go kiedyś na żywo?
Widziałam, i to z sześć razy. Jeździłam do Londynu bez żadnych funduszy, oszczędzając pieniądze chociaż na jeden dzień, tylko po to, aby zobaczyć spektakl. Szukałam okazji, takich jak bilet na samolot w obie strony za złotówkę. Takim sposobem obejrzałam ponad 40 musicali na West Endzie. Wysoki poziom tamtych spektakli bardzo mnie inspiruje.

Czy na Twojej płycie będzie słychać tą inspirację?
Oczywiście, chociaż to będzie płyta jazzowo-soulowa. Sama piszę wszystkie piosenki, a dzięki pracy w Akademii Muzycznej mam szansę nagrywać z wieloma świetnymi muzykami. To już drugi taki projekt. Pierwszy realizowałam z zespołem Funk U, niestety brak funduszy nie pozwolił nam na wydanie płyty.

Wideo

Dodaj ogłoszenie