70 lat "Dziennika Bałtyckiego". Pisaliśmy w 2013 r. Jedna spalarnia to zbyt mało na odpady

red
Poważny problem czeka Pomorze. W przyszłym roku może być kłopot z utylizacją jednego z najniebezpieczniejszych rodzajów odpadów - zakaźnych odpadów medycznych i weterynaryjnych.

Okazuje się, że już dziś nieczynna jest jedna z trzech pomorskich spalarni, w których mogą być one utylizowane. Do tego na początku 2014 r. ma się rozpocząć modernizacja największej z nich - Port Service w Gdańsku musi bowiem wymienić urządzenia pieca. Przez ten czas gdańska instalacja będzie pracować na pół gwizdka.

Czarny scenariusz przewiduje, że jedynym miejscem w regionie, gdzie będzie można spalać groźne odpady, będzie nieduża, przyszpitalna spalarnia w Chojnicach, dzierżawiona przez firmę Emka z Żyrardowa. Tyle że ta, według służb ochrony środowiska, już dziś przekracza swoje możliwości przerobowe.

Tymczasem przepisy mówią jasno - odpady medyczne, w tym przede wszystkim te zakaźne, muszą być zutylizowane jak najbliżej „miejsca wytworzenia”, a co najmniej w tym samym województwie.

„Dziennik Bałtycki”, 2013 r.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie