Gdańsk: Epidemia gruźlicy wśród pielęgniarek w szpitalu?

Dorota Abramowicz
Gruźlica nie jest rzadką chorobą, z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy
Gruźlica nie jest rzadką chorobą, z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy Paweł Relikowski
Udostępnij:
W Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy mówi się o cichej epidemii wśród personelu oddziału, gdzie leżą chorzy na gruźlicę. Tylko od marca tego roku do grona pacjentów oddziału dołączyły trzy pielęgniarki (spośród 17) i jedna salowa.

- Jestem zaniepokojona kolejnymi zachorowaniami i będziemy się temu uważnie przyglądać - mówi Danuta Jędrzak-Kułaga, dyrektor PCChiZ. - Zespół oddziału gruźlicy ma dostęp do środków ochrony osobistej i trzeba sprawdzić, czy były one należycie wykorzystane i czy był nad tym nadzór. Wprawdzie do zakażenia prątkiem u chorych mogło dojść niekoniecznie w tym samym czasie, ale wszystko trzeba sprawdzić drogą formalną.

Pomorze. Grozi nam epidemia gruźlicy

Pracownicy szpitala nie chcą wypowiadać się oficjalnie. Pielęgniarka oddziałowa odmówiła rozmowy z dziennikarzem, tłumacząc, że nie może tego robić bez zgody pani dyrektor. Ordynator, dr Bogdan Lamparski przebywa na zwolnieniu lekarskim (ostatecznie zgodził się odpowiedzieć telefonicznie na trzy pytania), jego zastępca jest na urlopie.

- Zawsze osoby pracujące z gruźlikami były narażone na zakażenie, ale dawniej , by ograniczyć ryzyko zachorowania, miały więcej przywilejów - słyszę nieoficjalnie. - Przywileje zlikwidowano, dziewczyny są przepracowane. Zarabiają grosze, biorą dodatkowe zajęcia. Boją się zwolnień, narażone są na stres. To główna przyczyna kłopotów.

Pomorze: Nie ma leków na gruźlicę

Sytuacją w szpitalu zajął się Departament Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. Wicedyrektor, dr Zbigniew Krzywosiński radzi jednak, by nie robić niepotrzebnej sensacji i przypomina, że praca z chorymi zakaźnie zawsze niosła za sobą ryzyko.

Gruźlica, żółtaczka i HIV płyną kanałami

- Gruźlica jest poważną chorobą i obecna sytuacja wzbudza nasze zainteresowanie - przyznaje wicemarszałek Hanna Zych-Cisoń, która w czwartek spotkała się z pracownikami i dyrekcją szpitala zakaźnego, by porozmawiać o restrukturyzacji placówki.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiRy
Nie straszne im salowe i mopy.
A tu może wywietrzyć trzeba zamiast je wdychać systematycznie.
Poza budynkiem dużo nie nabroją.
MiRy
J
J.K.
Jak na razie to departament zdrowia urzędu marszałkowskiego ani pani marszałek Zych Cisoń nie zrobili nic pozytywnego lub skutecznego.Są biernymi obserwatorami staczania sie pomorskiego systemu opieki zdrowotnej.Tolerują bezczelne zachowanie kierownictwa NFZ-poprostu doborowe towarzystwo.
Wiec w temacie grużlicy nic nie pomogą.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie