Wyjęty spod prawa. Tchórz, nieco cuchnący piękniś, tylko z nazwy jest tchórzliwy

Grażyna Antoniewicz
W rzeczywistości to rozbójnik, dysponujący groźną bronią. Gdy głodny wilk czy ryś albo zdziczały pies zapoluje na tchórza, często przegrywa walkę - gdy mniejszemu ssakowi uda się celnie wymierzyć strumień cuchnącej wydzieliny w wilczy czy rysi pysk.

Gdy napotkamy tchórza, już z daleka możemy go odróżnić od innych łasicowatych. Zgięta, przykucnięta sylwetka i długie tylne łapy, nie pozwalające mu na utrzymanie wyprostowanej postawy. To, co rzuca się od razu w oczy, to wyjątkowo ładne ubarwienie pyska - na brwiach i końcówkach uszu ma białe plamy, co nadaje mu nieco „misiowaty” wygląd.

- Tchórz europejski to ssak zamieszkujący niemal cały kontynent. Nie ma go właściwie tylko na północy, poza tym w Irlandii, Grecji i Powołżu. Osiąga długość ciała w przedziale 30-45 cm plus ok. 11-17 cm ogona. Dorosłe samce osiągają około półtora kilograma wagi, samice są najczęściej dwukrotnie lżejsze

- mówi Sebastian Nowakowski z Parku Krajobrazowego „Mierzeja Wiślana”.

Tępiony z zawziętością

Od zarania dziejów tchórz traktowany był w sposób bezwzględny - jako szkodnik rabujący kurniki i gołębniki. Myśliwi tępili go z wielką zawziętością. Złej opinii przysparzało mu też podobieństwo do kuny. Niemal zawsze był „wyjętym spod prawa rozbójnikiem i złodziejem”.

Ale ta zła fama jest w dużej mierze przesadzona. Jest raczej cichym samotnikiem, prowadzącym skryty tryb życia. Dzień przesypia w wykrotach lub w norach opuszczonych przez inne zwierzęta, na łowy wyrusza o zmroku. W miejscach, gdzie nie jest niepokojony, można go spotkać także w ciągu dnia. Ze względu na nieduże rozmiary ciała poluje głównie na drobne owady, jaszczurki, płazy i gryzonie, a także ryby. Jesienią żywi się dodatkowo owocami, ale ich udział w diecie nigdy nie przekracza kilku procent.

Zazwyczaj ma po kilka kryjówek znajdujących się w spróchniałych drzewach, dziuplach, zakamarkach budynków, pod stertami kamieni, w norach borsuczych i lisich. Lubi ptasie jaja, kiedy uda mu się je wykraść z gniazda, przenosi je do swojej nory. Nie kradnie z gniazd wysoko położonych, bo kiepsko się wspina po drzewach, ale za to dobrze pływa i w razie potrzeby nurkuje.

Maszyna do zabijania

Owszem, zdarza mu się pochwycić królika czy kurczaka - jeśli ma ku temu okazję, ale przede wszystkim jest prawdziwą maszyną do zabijania gryzoni - myszy, norników i szczurów. Poluje na nie o wiele skuteczniej niż najbardziej łowny kot. Jeśli w gospodarstwie ma swe gniazdo tchórz - możemy być pewni, że żaden szczur ani nornik nie pojawi się w pobliżu. Te gryzonie, które nie padną jego łupem, wyniosą się z czasem, bowiem przenikliwy zapach, jaki wydziela ciało tchórza, jest dla nich ostrzeżeniem.

Gdy poluje na żaby lub łowi ryby, pozostawia ślady w szlamie nad brzegami błotnistych stawów, rzek i strumieni.
Gdy polowanie się nie wiedzie, zjada też padlinę, a jeśli zwierzyny jest więcej niż jest w stanie zjeść, składa ją w norach służących jako magazyny. Ma bowiem tchórz osobliwy nałóg polegający na zabijaniu większej ilości ofiar niż może zjeść.

- Tak naprawdę tchórz nie zabija tylko dla sportu, jak dawniej uważano, gdy rankiem w kurniku nie znajdowano żywych ptaków Otóż wiąże się to właśnie ze swoistym „robieniem zapasów”. Tchórz po polowaniu część zdobyczy zostawia „na później”, a to, co zdoła, wciąga do nory. Zabija więc więcej niż potrzebuje, gdyż zdobycz jest łatwo dostępna. Nie wie jednak, że musi ją podzielić z konkurentem - człowiekiem

- mówi biolog.

Dieta tchórza jest tak naprawdę bardzo różnorodna i zależna od pory roku oraz miejsca, które dany osobnik zasiedla. - Badania np. w Szwajcarii wykazały, iż tchórze żerujące blisko ludzkich osiedli i wysypisk śmieci konsumują duże ilości jaj (nawet 1/5 całego menu), ptaki domowe (kury, kaczki, itp.), szczury, padlinę oraz odpadki organiczne - kontynuuje Sebastian Nowakowski. - Natomiast w takich warunkach w ogóle nie zjadają płazów, które z kolei są istotnym składnikiem diety tchórzy przebywających z dala od ludzi i w pobliżu zbiorników wodnych. Płazy szczególnie chętnie zjadane są w okresie od marca do połowy kwietnia, gdy wędrują do i z miejsc rozrodu. Wówczas nawet 60-75 procent pokarmu tchórzy stanowią przede wszystkim żaby.

Ofiarą tchórza mogą paść także m.in. zające, karczowniki ziemnowodne, szaraki, ptaki gnieżdżące się na ziemi lub na niskich krzewach. Jesienią i zimą wzrasta ilość upolowanych gryzoni.

Tylko on i skunks

Jak wiadomo, wszystkie zwierzęta z rodziny łasicowatych posługują się w chwilach zagrożenia bronią w postaci śmierdzącej substancji wyrzucanej z gruczołów przedodbytowych, ale tylko dwa gatunki stały się z tego powodu sławne. Pierwszym jest właśnie nasz rodzinny tchórz, drugim żyjący na obszarach leśnych i stepowych Ameryki Północnej skunks zwyczajny. Ta cuchnąca substancja to skuteczna broń, bowiem dybiących na tchórza drapieżników jest wielu.
Często podejmuje on walkę z przeciwnikiem silniejszym od siebie i jednym zręcznym chwytem zębów przegryza mu kark. Polują na niego nie tylko duże ssaki drapieżne, ale też psy i koty oraz orzeł przedni i puchacz.

W obronie tchórzątek

Tchórza, tak jak wszystkich jego kuzynów, cechuje wyjątkowa odwaga i waleczność. Więc jak to się stało, że faktycznie właśnie z tym drapieżnikiem kojarzono lękliwość i tchórzostwo? W potocznym języku używa się przecież po dziś dzień sformułowań typu: „tchórzem podszyty”, „śmierdzący tchórz”, czy „tchórz nad tchórze”. Odruch ten u człowieka odczytywany jest jako wyraz braku kontroli nad organizmem w chwili przestrachu. Tymczasem przecież cuchnąca substancja to narzędzie walki!
Gdy głodny, zdziczały pies, wilk lub ryś zapoluje na tego niewielkiego ssaka, często przegrywa walkę, jeśli tchórzowi uda się celnie wymierzyć strumień swej cuchnącej wydzieliny w wilczy pysk. Mało który ssak odporny jest na ten drażniący zapach małego tchórza. Także samica, która troskliwie opiekuje się potomstwem, potrafi w obronie swych „tchórzątek” skoczyć na zdziczałego psa lub lisa i dotkliwie go pokąsać. Tchórz zatem z tchórzostwem niewiele ma wspólnego.

Ssak ten jest poza powyższymi konotacjami słabo reprezentowany w kulturze europejskiej - mówi dalej Sebastian Nowakowski. - W Anglii był od wieków uważany za symbol rozwiązłości, lecz pochodzenie tej symboliki jest niejasne. Z reguły jednak uważany był za tchórzliwego mordercę.

W wysokiej trawie staje słupka

Tchórz jest dość skryty, płochliwy i raczej jest samotnikiem. Jest aktywny cały rok. Wyjątkowo czujny, ma doskonały wzrok i słuch. W wysokiej trawie staje „słupka”, uważnie wypatrując i rejestrując wszelkie odgłosy. Dzięki temu może dokładnie stwierdzić skąd pochodzą odgłosy.

Jest zwierzęciem bardzo płodnym, samica po ok. 40-dniowej ciąży w jednym miocie ma 3-9 młodych, które rodzą się w okresie od marca do czerwca. Młode na świat przychodzą ślepe i otwierają oczy dopiero w 5 tygodniu życia. Stają się samodzielne po około 3 miesiącach, wówczas odłączają się od matki i rodzeństwa. Na wolności żyją przeciętnie 5 lat, w niewoli nawet dwa razy dłużej.

Tchórz w domu

- To fretka, która prawdopodobnie powstała przez udomowienie tchórza stepowego i skrzyżowanie go z tchórzem europejskim

-podsumowuje Sebastian Nowakowski. - Wyhodowano ją z bardzo prozaicznego powodu - dla tępienia myszy i szczurów. Oswojona fretka przestaje być płochliwa i jest dość inteligentna, choć ma mniejszy mózg od tchórza.
Na terenie Polski żyje jeszcze jeden gatunek tchórza - tchórz stepowy. W latach 90. stwierdzono kilka stanowisk na Wyżynie Lubelskiej i na Roztoczu.

Koreańskie tramwaje płyną do Warszawy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie