Torebki i lalki aktorki Krystyny Łubieńskiej. 200 balowych torebek w Pałacu Opatów, czyli małe dzieła sztuki na wystawie

Gabriela Pewińska
Gabriela Pewińska
Wystawa balowych torebek i lalek Krystyny Łubieńskiej w Pałacu Opatów w Gdańsku Przemyslaw Swiderski
W Dziale Teatralnym Gdańskiego Muzeum Narodowego wystawa poświęcona aktorce Teatru Wybrzeże Krystynie Łubieńskiej. Zobaczymy fotografie, kostiumy teatralne, prywatne sukienki, XIX-wieczne stylowe lalki i... 200 dawnych torebek balowych. Wszystko zaczęło się od filmu „Mój stary” z 1962 roku, w którym mego filmowego męża zagrał sam Adolf Dymsza - mówi Krystyna Łubieńska

Eleganckie torebki balowe. Jak udało się pani zgromadzić ich aż tyle?
Wszystko zaczęło się od filmu „Mój stary” z 1962 roku, w którym mego filmowego męża zagrał sam Adolf Dymsza. Amer - Pol Enterprises Film Corporation kupiło ów obraz, a mnie wybrano na jego ambasadorkę. Zjechałam z dziełem Nasfetera 26 stanów. Moja amerykańska przygoda trwała rok. Luksusowe hotele, limuzyny, drogie restauracje, sen, który się spełnił.

Co torebki mają wspólnego z filmem Janusza Nasfetera?
Od 1945 roku w Ameryce mieszkała moja ciocia Irka, siostra mamy. Po wojnie uciekła, ze swego majątku w litewskim Aleksandrowie, wraz z mężem, za ocean. Zamieszkała w Filadelfii. Podczas tej filmowej podróży, odwiedziłam ją. Miło spędziłyśmy czas. A gdy po tygodniu przyszła pora się pożegnać, podarowała mi śliczną, malutką, wyszywaną perełkami torebeczkę. Cacko, które dla niej, przed wojną pięknej, młodej kobiety, było dodatkiem do balowej kreacji. Niebywałe, że uciekając z Litwy wzięła je ze sobą, choć zbyt wielu rzeczy nie mogła przecież zabrać.

Ta torebeczka cioci Irki była początkiem kolekcji, kolekcji nietypowej, bo tak naprawdę ja nigdy nie szukałam tych torebek, one niejako same przyszły do mnie...

Jak to, przyszły?
Niedługo później, na jarmarku dominikańskim wraz z przyjaciółką, scenografką, wędrowałyśmy między straganami w poszukiwaniu ładnych rzeczy. Moją uwagę zwróciła grupa dzieci, które rozłożyły na trawie własne stoisko, były tam zabawki, jakieś drobiazgi i podobne do tej ciocinej torebeczki balowe torebki właśnie. Pomyślałam, że pewnie wygrzebały je z poniemieckich piwnic i strychów. Niemcy, jak moja ciotka z Litwy, uciekając z Gdańska, zostawili tu cały dobytek. Ale chyba tylko moja ciocia była tak szalona, by zabrać ze sobą na drugi koniec świata torebkę balową. Dzieci z jarmarku z radością pozbyły się torebek, kupiłam je za grosze. I tak kolejne cudeńka dołączyły do torebki cioci Irki. Potem jeszcze wielokrotnie zdarzały się podobne sytuacje. Już miałam na te torebki oko, zawsze gdzieś je wypatrzyłam, a to na wyprzedaży, a to w antykwariatach. Nagle okazało się, że zebrało się ich całkiem sporo... Historię torebki cioci Irki opowiedziałam swego czasu Małgorzacie Abramowicz z Działu Teatralnego Muzeum Narodowego. A jak zobaczyła te moje skarby, to uznała, że koniecznie trzeba je pokazać światu. Powiedziała mi, że takie cacka ma jedynie muzeum w Łodzi. Ale, kto wie, czy ta moja kolekcja nie jest bardziej pokaźna. Poza tym to nie torebki, to maleńkie dzieła sztuki.

Czytaj także

Zagrały na scenie?
Miałam szczęście grać w teatrze w czasach, gdy scenografowie byli malarzami i tworzyli tak piękne kostiumy, że można je dziś prezentować na wystawie w muzeum. Scenografii, gdzie gra się „Hamleta” w podartych dżinsach, nie lubię, choć i w takich spektaklach brałam udział. Mimo zjawiskowych kostiumów w moim emploi, te śliczne torebki jakoś scenografom nie pasowały. By wymienić choćby ostatnie role... W „Martwych duszach” miast torebki trzymałam w ręku książkę, w „Blaszanym bębenku” nie miałam torebki, tylko młodego adoratora, amanta. Raz, rzeczywiście, moja torebka zagrała na scenie Teatru Wybrzeże, w spektaklu „Preparaty”. A w minionym roku jedna z nich, na długim, złotym łańcuszku, była rekwizytem podczas czytania, wraz Ryszardem Jaśniewiczem, sztuki „Pajace” w Teatrze Boto. Gram tam wiekową aktorkę, która wspomina dawne czasy życia i teatru... Pasowało jak ulał! Częściej jednak moje torebki towarzyszyły mi podczas balów ziemiańskich. Na te bale najczęściej zabierałam torebkę cioci Irki, ona była mi najbliższa.

Czytaj także

Wystawa to też pani kostiumy teatralne, sukienki wizytowe i stare lalki.
Oglądający zobaczą na przykład sukienkę, w której promowałam film w Ameryce. Na to, by się ubrać do tej promocji, dostałam od organizatorów trasy sto dolarów, jak na tamte warunki niewiele. Wybrałam się na zakupy, ale okazało się, że za taką sumę można kupić co najwyżej pasek do spodni. Z pomocą przyszła jedna z ekspedientek, polskiego pochodzenia, jak się później okazało. Gdy dowiedziała się, że jestem aktorką z Polski, wyciągnęła mi spod lady śliczną złotą sukienkę, do tego dobrałyśmy złote pantofelki i długie rękawiczki, jakoś zmieściłam się w tej setce.

Cała na złoto objechałam te 26 stanów. Noszono mnie na rękach, wręczano klucze do miast. Wszyscy we frakach, w szumiących krynolinach, etolach, a ja w tej króciutkiej złotej sukience... I dziś mogłabym ją włożyć. Figurę mam tę samą co pół wieku temu...

A lalki, które zobaczymy na wystawie? Też z Ameryki?
XIX-wieczne lalki kupowałam wiele lat temu dla mojej małej bratanicy. W tamtych czasach, a mowa o latach 70., ludzi mniej niż dziś, może nawet wcale nie interesowały starocie. A ja lubiłam dawne przedmioty, mój dom pełen jest historii zaklętej w rzeczach. Są nie tylko piękne, mają w sobie czyjeś życie. O kimś mówią, coś przypominają... Te stare lalki i sukienki, torebka kochanej cioci, fotografie od lat zdobią moje pokoje. Jestem aktorką, mój dom to też scena.

Torebki i lalki aktorki Krystyny Łubieńskiej. 200 balowych t...

Krystyna Łubieńska

Aktorka Teatru Wybrzeże. Na gdańskiej scenie pojawiła się po raz pierwszy w 1958 r. jako Piękna Helena w sztuce Jeana Giraudoux „Wojny Trojańskiej nie będzie”. Grała główne role w spektaklach wybitnych reżyserów: Bohdana Korzeniewskiego, Jerzego Golińskiego i Zygmunta Hübnera, była Ofelią u Andrzeja Wajdy.

Na srebrnym i szklanym ekranie gościła niejednokrotnie, była również związana z teatrem radia. Organizuje spotkania poetyckie. Działa społecznie. Laureatka wielu nagród, m.in.: Złotego Krzyża Zasługi, Glorii Artis i Muzy Sopockiej.

Wystawa w Pałacu Opatów

Ekspozycja „Krystyna Łubieńska zaprasza...” - otwarcie 11 lipca 2020 r., Dział Teatralny w Pałacu Opatów. 12 lipca 2020 o g. 15, aktorka oprowadzi po wystawie.

Gości Oddziału Sztuki Nowoczesnej w Pałacu Opatów obowiązują nowe zasady zwiedzania: konieczne będzie zakrywanie nosa i ust, a także dezynfekowanie rąk.

Gdańsk: Wystawa z okazji jubileuszu Krystyny Łubieńskiej w T...

Hit TVN - serial "Usta usta" - wraca do TV!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie