Tablice z 21 postulatami MKS. Poseł KO zawiadamia prokuraturę w związku z możliwością popełnienia przestępstwa przez ministra Glińskiego

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Przemysław Swiderski
Poseł KO Piotr Adamowicz zawiadomił prokuraturę w związku z możliwością popełnienia przestępstwa przez wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, polegającego na braku należytego nadzoru nad podległą mu placówką, w tym wypadku Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. Chodzi o kwestię prawa własności do historycznych tablic z 21 postulatami MKS, a konkretnie, wykreślenie ich z inwentarza Narodowego Muzeum Morskiego.

Spór o historyczne tablice z sierpnia 1980 r. wpisane na listę „Pamięć Świata" UNESCO, toczy się od czasu ogłoszenia przez Prawo i Sprawiedliwość planów powołania Instytutu Dziedzictwa Solidarności - placówki konkurencyjnej do ECS, która ma upamiętnić wydarzenia z przełomu lat 70. i 80. zgodnie z wizją polskiej prawicy. Przedstawiciele obecnej „Solidarności” oraz politycy PiS zażądali od Europejskiego Centrum Solidarności zwrócenia tablic do Narodowego Muzeum Morskiego, które uważa się za ich prawowitego właściciela. Obecnie zabytek wpisany jest do muzealnego inwentarza i jak zapewnia dyrekcja NMM, ma być jedynie użyczony w formie depozytu.

Wicepremier Gliński złamał prawo?

Sytuacja skomplikowała się, gdy jego autor Maciej Grzywaczewski oraz prawowici spadkobiercy współautora Arkadiusza Rybickiego, podważyli prawo Narodowego Muzeum Morskiego do dysponowania tablicami, twierdząc, że nigdy nie zawarli z muzeum umowy, która umożliwiałaby ich odbieranie czy przekazywanie komukolwiek. Na znak tego złożyli oficjalny wniosek o wykreślenie z inwentarza.

Według posła Piotra Adamowicza, minister Piotr Gliński miał świadomość, że wpisu dokonano z naruszeniem prawa.

- Powołując się na wpis do inwentarza min. Gliński twierdzi, że tablice są własnością Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku – mówi Piotr Adamowicz. - Rzecz w tym, że tablice można było wpisać posiadając umowę zakupu, darowizny lub depozytu. Od ponad 7 miesięcy ani ministerstwo, ani nadzorowane przez min. Glińskiego muzeum nie chcą udokumentować praw do tablic. Nie chcą udokumentować, bo żadnych takich umów nie posiadają.

Poseł twierdzi, że wielokrotnie pytał min. Glińskiego o to, jakie działania podjął w tej sprawie.

- W odpowiedzi byłem zbywany. Min. Gliński jako nadzorujący muzeum miał ponad 7 miesięcy na zajęcie się sprawą. Skoro nie doprowadził do wykreślenia tablic z inwentarza zawiadomiłem prokuraturę o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa.

Poseł Adamowicz uważa, że wicepremier nie dopełnił swoich obowiązków, czym działał na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego. Wniósł do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o wszczęcie śledztwa oraz przesłuchanie ministra Glińskiego, wiceministra kultury Jarosław Sellina oraz dyrektora NMM Roberta Domżala.

Tymczasem, podczas poniedziałkowej (10.08.2020) konferencji prasowej w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, przewodniczący „S” Piotr Duda, zaapelował do dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego o oddanie sprawy tablic do sądu. Przypomnijmy, że w listopadzie ub. roku NMM wypowiedziało ECS umowę depozytu, zawartą w 2014 r. Zgodnie z tym, tablice miały zostać zwrócone do 4 lipca br.

- Oczekuję od ECS-u, aby do 31 sierpnia tablice wróciły tam, gdzie powinny być, czyli do Narodowego Muzeum Morskiego – powiedział przewodniczący Duda. - Jeśli do 31 sierpnia nie wrócą do muzeum, to pan Basil Kerski jest po prostu złodziejem. Tyle w tym temacie.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie