Pomorze: Erika Steinbach przyjęła petycję od niewidomej ofiary wojny

T. Smuga, M. Lange
Grzegorz Mehring
Łamanie wcześniej przyjętego harmonogramu, pikieta z transparentem w Rumi i wręczenie petycji od niewidomego - poniedziałkowa wizyta Eriki Steinbach na Pomorzu przebiegała z dużymi emocjami.

Szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych najpierw pojawiła się w Gdyni, by złożyć kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary zatonięcia statku Wilhelm Gustloff. Kontrowersyjną panią polityk pod kościołem Stella Maris powitała kilkuosobowa grupa członków Związku Mniejszości Niemieckiej. Później Steinbach udała się do Rumi, miasta, w którym spędziła pierwsze dwa lata życia.

Tutaj przed konferencją prasową szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych miała wybrać się na spacer po mieście i m.in. odwiedzić miejsce, w którym się urodziła. W ostatniej chwili jednak z tego zrezygnowała, prawdopodobnie dlatego, iż na teren obecnej przepompowni ścieków, która obecnie znajduje się w miejscu urodzin Eriki Steinbach, nie zostałaby wpuszczona.

ZOBACZ ZDJĘCIA z wizyty Eriki Steinbach na Pomorzu

W trakcie spotkania z przedstawicielami mediów szefowa Związku Wypędzonych odniosła się m.in. do słów Elżbiety Rogali-Kończak, burmistrz Rumi, która stwierdziła, iż rodzina Eriki Steinbach nie została wypędzona, a opuszczając Rumię, dostali na drogę kanapki i kompot. - Ja należę do rodziny uciekinierów i taki mieliśmy status - stwierdziła Erika Steinbach. - Moja mama opowiadała, że spotkała wielu życzliwych Kaszubów. Jeśli chodzi o ojca, to był Ślązakiem i cała jego rodzina - ciotki, wujkowie itp. - w 1946 roku zostali zapakowani do bydlęcego wagonu i wywiezieni do Niemiec.

Pod hotelem zebrała się grupa kilku osób z niemieckojęzycznym transparentem, na którym Erikę Steinbach nazwano persona non grata i prowokatorką, domagając się, aby natychmiast opuściła Polskę.
Kolejnym punktem wizyty była Piaśnica. W miejscu pamięci narodowej pod pomnikiem mauzoleum Steinbach złożyła kwiaty. Tutaj też Ryszard Rutka, prezes Stowarzyszenia Niewidomych Cywilnych Ofiar Wojny w Gdańsku, chciał wręczyć petycję pani Steinbach z prośbą o zajęcie się ich sprawą. List zabrała policja i przekazała przedstawicielowi Steinbach .

- Chciałem, żeby Erika Steinbach zajęła się sprawą 260 osób, które w wyniku okupacji niemieckiej straciły wzrok. Mam nadzieję, że weźmie naszą petycję ze sobą i w Niemczech poruszą naszą sprawę w rządzie - mówi.

Z Piaśnicy Steinbach pojechała do Wejherowa, gdzie odbyło się kolejne spotkanie z mniejszością niemiecką.

Czytaj także:

Protest przeciwko wizycie Eriki Steinbach przed konsulatem Niemiec
Erika Steinbach z wizytą na Pomorzu. Burmistrz Rumi stawia warunki
Rumia: Erika Steinbach się nie pokłoni
Erika Steinbach odwiedzi Rumię - miasto, w którym się urodziła

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Smutne, że pani Steinbach zapewnia się rozgłos, szczegółowo informując czytelników, co robi w trakcie swojej wizyty.
Smutne, że udział w tym, co się dzieje, bierze konsul i mniejszość niemiecka.
Smutne, że ofiara wojny występuje wobec Steinbach jako petent. Właśnie wobec niej. Czy warto?
I ciekawe: skąd bierze się w Polsce, po Poczdamie, mniejszość niemiecka?
To ostatnie zagadnienie niezmiernie mnie frapuje.

A
AdamG

Konsulat też bierze udział w tej prowokacji,wstyd!

Dodaj ogłoszenie