Polenhof

    Piotr Dwojacki

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Wolne Miasto Gdańsk miało być strefą pokojowego współistnienia Niemców i Polaków. Miało być miejscem, w którym - na mocy traktatu wersalskiego - powinny być respektowane i realizowane interesy gospodarcze związane z dostępem Polski do morza i portu. Tymczasem stało się najpierw potworkiem, a potem koszmarem.
    Piotr Dwojacki

    Piotr Dwojacki

    Początkowo uciążliwe było uporczywe sabotowanie możliwości handlu międzynarodowego. Strajk komunizujących niemieckich robotników portowych groził paraliżem dostaw broni dla frontu wojny z bolszewikami. A i w czasie pokoju "państwo gdańskie" wyrzekało na budowę portu w Gdyni i chętnie powoływało się na monopolistyczne przywileje, nieopatrznie nadane przez Jagiellonów. Jeszcze chętniej tworzyło różne utrudnienia nie tylko dla polskiego biznesu, ale i dla normalnego, codziennego życia mieszkających tu Polaków. Ograniczenia dotyczące praw mniejszości stopniowo nabierały coraz bardziej uciążliwego charakteru.

    Gdańsk: Czarny marsz w obronie architektury (ZDJĘCIA)

    1 września 1939 Wolne Miasto Gdańsk zostało włączone do Niemiec, zaś Polaków objęto masowymi prześladowaniami. Początek wojny dotknął nie tylko Westerplatte i Pocztę Polską - mordy i aresztowania odbywały się w różnych częściach gdańskiego "państwa-miasta", w tym w "Polenhofie", gęsto zaludnionej przez Polaków kolonii w Dolnym Wrzeszczu, w rejonie obecnych ulic Tadeusza Kościuszki, Bolesława Chrobrego i alei Legionów. Tutaj był polski klub sportowy - Gedania, tu był Polski Dom Akademicki. Tutaj wreszcie była polska parafia, z zaadaptowanym z ujeżdżalni koni kościołem pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa.

    Znaczną część mieszkańców i uczestników życia społecznego Polenhofu wymordowano. Przy Brösener Weg (obecnie ulica Bolesława Chrobrego) urządzono filię obozu koncentracyjnego Stutthof. W samym Konzentrationslager Stutthof zamordowany został ksiądz Bronisław Komorowski, proboszcz polskiej parafii. Kościół na ponad 30 lat stał się bazą transportową.

    Na 1 września przypadają imieniny Bronisława. Ksiądz Bronisław Komorowski był przywódcą i organizatorem życia społeczno-kulturalnego Polaków, nie tylko z Polenhofu. Co roku w swoje imieniny organizował otwarte garden party. Trudno powiedzieć, czy w 1939 planował swoje święto - tego dnia został bestialsko pobity i uwięziony.

    1 września 2011, jak co roku, w kościele św. Stanisława i przed pomnikiem na placu bł. ks. Komorowskiego odbędą się skromne uroczystości. Warto wspomnieć przy tej okazji Polaków z Polenhofu. Warto wspomnieć też, że nazwa "Wolne Miasto Gdańsk" oznaczała wolność od Polski - ta ponura idea zrealizowała się 1 września 1939.

    Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!



    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dziękuję

    P.Dwojacki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 12

    Dziękuję Komentatorom i Czytelnikom.
    Warto pamiętać. Więcej: nie wolno zapomnieć!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    GDAŃSZCZANIE

    Żega (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 19

    Taki tytuł ma książka,której autorem jest Brunon Zwarra,urodzony w Gdańsku w 1919r.w rodzinie kaszubskiej.Treść książki jest opowieścią o losach tutejszej Polonii w okresie międzywojennego...rozwiń całość

    Taki tytuł ma książka,której autorem jest Brunon Zwarra,urodzony w Gdańsku w 1919r.w rodzinie kaszubskiej.Treść książki jest opowieścią o losach tutejszej Polonii w okresie międzywojennego dwudziestolecia i latach okrutnej dla miasta Gdańska wojny.Opowiada o krzywdach i ofiarach poniesionych za sprawę polską.Opowieść oparta jest o osobiste przeżycia autora,jego kolegów i znajomych.Ukazuje złożone postawy społeczności niemieckiej Gdańska wobec wprowadzanej przez hitlerowców atmosfery terroru i zbrodni.Autor książki, za swoje zaangażowanie w polskie życie społeczne miasta i jako działacz klubu sportowego "Gedania" zostaje aresztowany 14.09.1939r. i osadzony w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Stutthofie.W latach 1940-1942 przebywał w Sachsenhausen.Po zwolnieniu z obozu przebywa w Gdańsku do ostatnich dni przed wyzwoleniem.Książka wydana została przez Wydawnictwo Morskie Gdańsk w 1976r.Mieszkańcom Gdańska i jego sympatykom,którzy interesują się historią tego pięknego słowiańskiego,kaszubskiego i polskiego miasta, polecam tę interesującą lekturę.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Poruszył Pan ważne tematy

    / oksza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 46 / 12

    Ten duży fragment historii Gdańska ciągle czeka na opis.
    Szkoda, że takie zagadnienia pojawiają się tylko incydentalnie - przy okazji rocznic.
    Przydałoby się szersze opracowanie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szkoda że tak mało osób pamięta

    Tomasz Stęplowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 21

    Dobrze, że powstają artykuły wspominające trudną i niestety nieznaną przeszłość.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pamiętajmy...

    Żega (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 36 / 34

    ...wśród tej GDAŃSKIEJ POLONII zostali zamordowani Kaszubi,o których nie wspomniano w artykule.Oni też byli obrońcami Poczty Polskiej w Gdańsku i zginęli w walce o swoją Ojczyznę Kaszuby i Polskę.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo