Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Planem Rosji jest kontrolowanie całego świata. Konferencja z udziałem Achmieda Zakajewa i Jurija Felsztinskiego

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Jurij Felsztinski, rosyjski historyk, i Achmied Zakajew, przywódca emigracyjny Czeczeńskiej Republiki Iczkerii
Jurij Felsztinski, rosyjski historyk, i Achmied Zakajew, przywódca emigracyjny Czeczeńskiej Republiki Iczkerii Przemek Świderski
„Rosja to imperium, a istotą imperium jest toczenie wojen”. W historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyła się konferencja z udziałem Achmieda Zakajewa i Jurija Felsztinskiego. Europoseł Anna Fotyga zaprosiła do dyskusji dwóch znanych przeciwników rosyjskiego reżimu Władimira Putina. Padły pytania o naturę tego reżimu, powody, dla których Zachód przez dwie dziesiątki lat nie chciał widzieć zagrożenia ze Wschodu i o przyszłość bezpieczeństwa świata.

W spotkaniu „Federacja Rosyjska egzystencjalnym zagrożeniem dla Polski, jej sąsiadów i całej Unii Europejskiej” wzięli udział Achmied Zakajew, przywódca emigracyjny Czeczeńskiej Republiki Iczkerii, oraz Jurij Felsztinski, rosyjski historyk i sowietolog pracujący w USA, współautor z Aleksandrem Litwinienką książki „Wysadzić Rosję”, w której dowodzili, że to Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji zorganizowała zamachy bombowe na budynki mieszkalne w 1999 roku w Moskwie, Wołgodońsku i Bujnagsku. Konferencję zorganizowała Anna Fotyga, eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE.

Zakajew zrozumiał to pierwszy

Zamachy z 1999 r., o które rosyjskie władze oskarżyły Czeczenów, stały się pretekstem do rosyjskiej agresji, II wojny w Czeczenii. Litwinienko, były agent FSB, który w 2001 uzyskał azyl polityczny w Wlk. Brytanii, został otruty przez agentów rosyjskich służb radioaktywnym polonem w 2006. Wszystkich pięciu kolejnych prezydentów nieuznawanej czeczeńskiej republiki, której najwyższym przedstawicielem dyplomatycznym jest Zakajew, zostało zamordowanych przez armię lub służby Rosji w latach 1996-2014.

Konferencję w gdańskiej stoczniowej Sali BHP szczelnie wypełnionej przez słuchaczy 20 lutego, otworzyło pytanie o to, dlaczego demokratycznemu światu zajęło tyle czasu zrozumienie, że kolejne militarne zachowania Rosji od końca lat 90. to w istocie stan wojny z Zachodem.

- Przecież wy, panowie, wiedzieliście o tym od samego początku - mówił do Felsztinskiego i Zakajewa prowadzący dyskusję red. Michał Rachoń z TV Republika. - Mieliście świadomość, jaka jest rzeczywistość tego reżimu.

- Wydaje mi się, że Achmied Zakajew był pierwszą osobą, która pojęła tę sytuację i zrozumiała sytuację Rosji, dlatego że pierwsza wojna czeczeńska rozpoczęła się w roku 1994 - odpowiadał Jurij Felsztinski. - W tamtym roku nikt do końca tego nie rozumiał, że Rosja stanowi ogromne zagrożenie dla świata. Nie chodziło tylko o Republikę Czeczeńską, nie chodzi tylko o Ukrainę, chodzi o zagrożenie dla całego świata. Niestety, sytuacja się rozwijała, i to bardzo gwałtownie. W roku 1999 nie tylko wybuchła druga wojna czeczeńska, ale pojawiła się osoba odpowiedzialna za tę politykę, która doprowadziła do jej rozpoczęcia i już wkrótce w roku 2000 zajęła stanowisko prezydenta Rosji. To był Władimir Putin. Niewiele osób zrozumiało, że to nie jest tylko on. Jest to ktoś, kto pochodzi ze świata Federalnej Służby Bezpieczeństwa i to jest ta instytucja, która przejmuje kontrolę nad Rosją. A przecież to przeogromny kraj, który posiada broń jądrową. Po raz pierwszy w historii świata, właśnie od tego roku doszło do sytuacji, w której służby bezpieczeństwa zaczęły rządzić krajem. Nie robili tego ani monarchowie, ani dyktatorzy, ani władze państwowe.

Nie odwracać oczu od wojny

Achmied Zakajew nie chciał się skupiać na ocenach przeszłości, zauważając, że w konsekwencji nieustającej rosyjskiej agresji, skierowanej obecnie na Ukrainę, świat czekają kolejne zmiany geopolityczne, którym trzeba przeciwdziałać.

- Stoimy teraz przed znaczącymi zmianami w systemie międzynarodowym - mówił Zakajew. - Porządek powołany w wyniku historycznych lekcji II wojny światowej stoi przed nowymi wyzwaniami, które wymagają pogłębionej rewizji oceny i dostosowania się.

Według niego Rosja i Chiny mają różne strategie, ale wspólny cel: zmniejszenie dominacji strategicznej Zachodu. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na sytuację w Europie. W jego ocenie Polska jest tu znaczącym graczem w układzie bezpieczeństwa w regionie.

- Znajduje się w środku tych zmian. Polska polityka bezpieczeństwa tradycyjnie kierowała się do współpracy z Unią Europejską i NATO. Teraz należy to wszystko na nowo rozważyć, biorąc pod uwagę nowe wyzwania. Pełnoskalowa inwazja na Ukrainę zmieniła nie tylko równowagę i układ władzy w regionie, ale jednocześnie zmusiła Polskę oraz USA i sprzymierzeńców do tego, żeby ponownie ocenić nowe strategie - mówił ostatni przywódca niepodległej Czeczenii.

Dwa lata od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, w ocenie Zakajewa, wojna zaczyna niknąć z uwagi międzynarodowej. W tym kontekście rola Polski staje się szczególnie ważna, ponieważ jest to kraj na linii przyfrontowej. Polska zapewnia wsparcie dla Ukrainy, ale jednocześnie odgrywa znaczącą rolę - podtrzymuje uwagę i zainteresowanie świata tym konfliktem.

- Chodzi o to, żeby zrozumieć, jaka ważna jest cena pokoju i trzeba o niego walczyć. Trzeba też pamiętać, że solidarność i wsparcie nie mogą być celem samym w sobie. Determinacja Polski czy Wielkiej Brytanii oraz krajów Europy Wschodniej powinny służyć przypomnieniu tego, że jest potrzeba, aby podjąć bardziej zdecydowane działania. Sytuacja w Ukrainie wyraźnie wskazuje, że terminowe wsparcie wojskowe jest zasadnicze i to ono zdecyduje o obronności tego kraju - oceniał Zakajew.

Wsparcie to ma według niego wymiar nie tylko wojskowy, to jest imperatyw moralny, który wymaga podejmowania szybkich, zdecydowanych działań.

- Kiedy wyobrazimy sobie hipotetyczny scenariusz, że Ukraina już nie będzie mogła bronić niepodległości i będzie krajem okupowanym, to konsekwencje na mapie geopolitycznej Europy Wschodniej są raczej oczywiste. Z punktu widzenia Polski, szczególnie, ale również dla krajów natowskich sąsiednich, to stworzy nowe i natychmiastowe zagrożenia po stronie bezpieczeństwa. To będzie wymagało reakcji strategicznej - zaznaczył.

Solidarność to podstawa

Odnosząc się do apelu Achmieda Zakajewa, Anna Fotyga stwierdziła, że świat Zachodu nie chciał zauważać bardzo konsekwentnych, wieloletnich działań Rosji.

- Niestety, dziś Federacja Rosyjska ma do dyspozycji różne narzędzia, nie tylko kinetyczne, a są to bardzo przemyślane działania, które prowadzą do destabilizacji Zachodu jako zbiorowości - mówiła europoseł Fotyga.

Przywołała wyniki badań centrum kompetencyjnego NATO ds. komunikacji strategicznej w Rydze. Według ośrodka analitycznego wojna, w której zaczyna uczestniczyć Zachód jako zbiorowość, zaczęła się jeszcze 12 lat przed aneksją Krymu w 2014 roku.

- Stopniowo podawano wiedzę nieprawdziwą, co prowadziło do destabilizacji, a później już po pełnoskalowej inwazji pojawił się kryzys energetyczny, który został wprowadzony, czy też narzucony na Zachód - mówiła Fotyga. - Mimo tego, i mimo różnych błędów byliśmy w stanie utrzymać jedność, wspierając Ukrainę. Polacy naciskali i naciskają na Zachód, na te stare kraje Unii Europejskiej, po to, żeby te kraje również ją wspierały. To nie było łatwe zadanie i ciągle nie jest. Ponownie widzimy pewne fale niechęci przy wspieraniu Ukrainy. Pojawiło się coś, co ja postrzegam jako inspirowany kryzys rolnictwa i według mnie Federacja Rosyjska wykorzystuje ten kryzys całkiem świadomie jako broń przeciwko całemu Zachodowi. Stara się zdestabilizować tę sytuację również takimi działaniami, które są skierowane przeciwko Ukrainie, i co gorsza, z powodu struktury rolnictwa Ukrainy, bardzo trudno poradzić sobie z tym kryzysem.

Fotyga oceniła, że niezbędna jest solidarność całego demokratycznego Zachodu w pomocy dla Ukrainy, żeby nie zostawiono Polski samotnej z tym problemem.

- W tej chwili widzimy, że mamy rolników, którzy działają ponad podziałami politycznymi, ponieważ ich sprzeciw nie jest sprzeciwem politycznym - zaznaczyła europoseł. - Jest to ich rzeczywisty problem, jeśli chodzi o zboże. I cały Zachód również, niestety elity w naszym regionie, w tym Ukraina, nie rozumie tego problemu w wystarczający sposób.

- Raz jeszcze musimy dostrzec ten problem i zdobyć się na globalną solidarność, żeby poradzić sobie z nim. On przekracza możliwości jednego kraju, jednego regionu, czy też całej Unii Europejskiej, ponieważ widzimy destabilizację globalnego ogólnoświatowego rynku przez Putina - zaznaczyła Fotyga.

Cel: kontrolować cały świat

Jurij Felsztinski pytany o to, jaki jest ostateczny cel Rosji w prowadzonej od lat wojnie, stwierdził: - Może to zabrzmi dziwnie, ale planem jest zabranie wszystkiego. Planem jest kontrolowanie całego świata. Wydaje się, że to jest jakaś fantazja. Już w 1918 roku, kiedy bolszewicy mieli tę koncepcję światowej rewolucji, Polska tak naprawdę w roku 1920 ją zatrzymała. Światowa rewolucja to jest ta koncepcja, która nigdy nie umarła. Ten pomysł, żeby kontrolować całą Europę, to nie jest coś nowego dla Rosji, czy też dla byłego Związku Sowieckiego. Stalin tak naprawdę nie zrealizował tego, nie udało mu się podbić Europy w roku 1945, ponieważ wtedy już Amerykanie mieli broń jądrową, a Związek Sowiecki jeszcze nie.

Według Felsztinskiego jedynym okresem pokoju w tym konflikcie był czas od rozpadu Związku Sowieckiego do II wojny w Czeczenii. Dalej działania są konsekwentne: - Mamy jeszcze jeden kraj, o którym tu nie mówimy. To jest Gruzja. Gruzja była przecież okupowana, przynajmniej częściowo, w roku 2008. Dlaczego świat się nie wypowiadał, dlaczego wszyscy siedzieli cicho, dlaczego świat nie powstrzymał Rosji? Muszę powiedzieć, że prawdopodobnie, gdybyśmy zastosowali ten sam poziom sankcji co teraz, a przynajmniej potępiania agresji rosyjskiej w roku 2008, to kto wie, może Krym w 2014 nigdy by się nie wydarzył. I gdybyśmy w 2014 mieli to rozumienie zagrożenia co teraz, to kto wie, być może nie doszłoby do pełnoskalowej agresji na Ukrainę. Wydaje mi się, że po 2022 roku wszyscy już zrozumieliśmy, co się dzieje, i powód, dla którego to rozumiemy, jest taki, że nie mamy właściwie już żadnego wyboru - mówił Felsztinski.

Według niego teraz, gdy agresja, która miała być blitzkriegiem, stała się wojną pozycyjną, gdy Rosja została zatrzymana, jest mała szansa na przerwanie realizacji konsekwentnych planów Rosji.

- Putin nie zatrzyma się, Putin nie stchórzy i z tego powodu nie mamy żadnego wyboru, nie mamy takiej opcji, którą byśmy chcieli mieć i jedyną opcją jest zatrzymanie ich. I to nie dlatego, że chcemy walczyć przeciwko Rosji, chodzi o to, że Rosja chce walczyć z całym światem - zaznaczył.

- To będzie długa walka, ale im szybciej wygramy, tym niższą cenę zapłacimy. Nie możemy się jednak spodziewać, że wygramy bardzo szybko. Jeżeli mamy coś przyspieszyć, to musimy dostarczać broń na Ukrainę. Musimy też zachęcić Ukrainę do tego, żeby używała jej przeciwko terytorium Rosji, żeby uderzyła na Moskwę, o ile nie chcemy, żeby ta wojna miała trwać. Rosja to nie tylko państwo, to nie tylko społeczeństwo. Rosja to imperium, a istotą imperium jest toczenie wojen - w ocenie Felsztinskiego jedyną metodą na trwały pokój jest dezintegracja Rosji.

Wywierać wpływ na Zachód

Goście Anny Fotygi zostali też zapytani o ocenę tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r.pod Smoleńskiem. Ich pogląd jest jednoznaczny: - Politycy wysokiego szczebla nie powinni mówić otwarcie na temat tego, co się dzieje, co myślą. Muszą przestrzegać pewnych protokołów, międzynarodowych protokołów. Kiedy straci się wszystko, tak jak ja, kiedy straci się kraj, to możemy mówić otwarcie: To był zamach polityczny. Ta delegacja została zabita. Dlaczego? Ponieważ nie zapomniano Lechowi Kaczyńskiemu, że pojechał do Tbilisi, do Gruzji w roku 2008 - mówił Achmied Zakajew o wizycie, która zatrzymała według niego wówczas rosyjską agresję.

- Kiedy dochodzi do czegoś niezwykłego w Rosji, to zawsze mamy trudności, żeby uwierzyć, że to jest w ogóle możliwe. Kiedy wysadzono w roku 1999 budynki mieszkalne, to wtedy mówiłem z Litwienienką, że tego dokonało FSB. Putin został prezydentem i wszyscy mówili, że to niemożliwe. A teraz wydaje mi się, że po wszystkim, co już wiemy na temat rosyjskiego rządu, na temat stanu rosyjskiego społeczeństwa i na temat Putina, wiemy, że to było możliwe. Kiedy spadł samolot z polskim prezydentem, niektórzy mieli od początku podejrzenia, że być może było to dokonane przez Rosję. Jednak ludzie mówili: „Nie, to niemożliwe, nie wierzymy w coś takiego”. Myślę, że teraz rozumiemy, że to jest możliwe - to ocena Jurija Felsztinskiego.

Podsumowując spotkanie, europoseł Anna Fotyga mówiła: - Ta konferencja została celowo tak skonstruowana, że mieliśmy opinie znakomitego, doświadczonego historyka, w dodatku osoby, która ma taką głęboką wiedzę o funkcjonowaniu Federacji Rosyjskiej. I mamy też głos przedstawiciela narodu, który wie, czym jest podległość zbrodniczemu reżimowi, i który wierzy, że za wszelką cenę trzeba ten jego naród wyrwać z potwornej matni.

Jak zauważyła europoseł, Polska, przez swoje doświadczenia historyczne, posiada szczególną wrażliwość pozwalającą zrozumieć narody dążące do niepodległości i przekazywać to zrozumienie światu.

- Naszą rolą jest zmieniać, ale również popychać ten kolektywny Zachód do rozumienia nie tylko potrzeb, obowiązków moralnych i obowiązków faktycznych, pomocy tym, którzy walczą w zasadzie w naszym imieniu. To rozumiemy i to chcemy robić, a spotykamy się z niebywałymi przeszkodami. Upadł rząd, który bez wahania pomagał Ukrainie od pierwszej godziny. Upadł nie bez pomocy tego kolektywnego Zachodu, ale sprawy, które się dzieją w tej chwili na terenie Polski w tych dniach, w tych miesiącach, odbywają się bez jego reakcji, podobnie jak to było ze Smoleńskiem. Jeżeli nałożę to na swoje obserwacje wahań pomocy Ukrainie, meandrów, które temu towarzyszą, to powiedziałabym, że Polska, która podporządkowuje się głównemu nurtowi Zachodu, jest wygodniejsza, bardziej akceptowalna. My musimy się jednak zmobilizować, ale państwa i narody walczące o wolność muszą też wiedzieć, jaka Polska służy im i ich wolności. W tej chwili też toczy się walka o nasz kraj, o kwestie „jaka Polska i czyja Polska” i jakim ideom podporządkowana. Polska funkcjonująca w ramach solidarnego Zachodu i wyciągająca bratnią dłoń ku każdemu narodowi ujarzmionemu i walczącemu o swoją wolność, to jest nasza idea, to jest idea solidarności - mówiła, podsumowując konferencję, europoseł Anna Fotyga.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj [a]https://news.google.com/publications/CAAqBwgKML2pogkwm_SXAg?hl

od 12 lat
Wideo

Protest w obronie Parku Śląskiego i drzew w Chorzowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki