reklama

Plac przy ul. Armii Krajowej w Sopocie będzie od teraz „Skwerem ks. Jana Kaczkowskiego”

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Zaktualizowano 
„Skwer ks. Jana Kaczkowskiego” - taką nazwę nosić będzie plac przy ul. Armii Krajowej w Sopocie, gdzie swoją działalność prowadzi Dom Gościnny, dający zatrudnienie osobom z niepełnosprawnościami i podopiecznym Spółdzielni Socjalnej Kooperacja. Właśnie w taki sposób miasto postanowiło uhonorować wybitnego duchownego.

Ksiądz Jan Kaczkowski od urodzenia do przedwczesnej śmierci związany był z Sopotem. W tym mieście się wychował, wciąż mieszka tu jego rodzina.

- Jan Kaczkowski skończył Szkołę Podstawową nr 3 w Kamiennym Potoku i III LO na Brodwinie. Pełnienie posługi kapłańskiej związało go z Puckiem, gdzie stworzył hospicjum i pomagał wielu ludziom, jednak wciąż odwiedzał Sopot, szczególnie swój dom rodzinny – czytamy w uzasadnieniu przyjętej na wtorkowej sesji uchwały. - Całym swoim życiem i działalnością ksiądz Jan pokazał, że pomoc ludziom, a szczególnie osobom słabym, chorym, bądź poszkodowanym przez los jest powinnością każdego człowieka.

Czytaj także

Decyzją sopockich radnych, plac przy ul. Armii Krajowej 76-82 będzie od teraz skwerem ks. Jana Kaczkowskiego.

- To piękny skwer, który dla wielu sopocian jest jednym z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu. Dodatkowo, od tego roku, na jego terenie swoją działalność rozpoczął Dom Gościnny, zarządzany przez Spółdzielnię Socjalną Kooperacja, której zadaniem jest niesienie pomocy wykluczonym społecznie poprzez włączanie ich w rynek pracy. Działalność Domu Gościnnego jest bardzo bliska wartościom, jakie w swoim życiu wyznawał i rozpowszechniał ksiądz Jan, dlatego nadanie ogródkowi jordanowskiemu nazwy „Skwer ks. Jana Kaczkowskiego” będzie upamiętnieniem spuścizny działalności tego wybitnego sopocianina – czytamy dalej w uzasadnieniu uchwały.

Wniosek o nadanie nazwy „Skwer ks. Jana Kaczkowskiego” placowi położonemu przy ul. Armii Krajowej wpłynął od pięciu sopockich radnych.

Myślę, że w tych trudnych burzliwych czasach, kiedy kościół nie dla wszystkich jest autorytetem, Jan rzeczywiście tym autorytetem był, tak samo jak był wzorem prawdziwego księdza, przez duże K. Dlaczego właśnie to miejsce na upamiętnienie? Działalność Domu Gościnnego to miejsce żywe, gdzie jest plac zabaw, boisko, gdzie pracują osoby z niepełnosprawnościami. To miejsce w symboliczny sposób oddaje charakter i pracę Jana, jego pełne poświęcenie dla drugiego człowieka

- mówił we wtorek prezydent Jacek Karnowski.

Na sesji obecna była także rodzina ks. Jana Kaczkowskiego.

- Chciałbym w imieniu całej naszej rodziny podziękować serdecznie za to, że zaznaczyliście mojego synka na mapie miasta. Miasta, z którym jestem związany całe życie. To dla mnie bardzo ważne – mówił Józef Kaczkowski, ojciec ks. Jana Kaczkowskiego.

KRYMINALNE POMORZE - POLECAMY:

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Porzadni ludzie nie tkwili w bandzie zlodzieji, pijakow, [wulgaryzm]rzy, pedofili i krotko mowiac- kanalii.

G
Gość

Ksiezowskie hospicja to niezla zyla zlota, bezdomnych bez kasy tam nie przyjmuja. Do tego hojne donacje za bilet do nieba. Jedna gburka z Kaszub zapisala ksiedzu dom, kawal pola, spory las i jezioro krzywdzac tym samym wlasne potomstwo.

Dodaj ogłoszenie