Nie jestem niczyim politycznym posłańcem

RedakcjaZaktualizowano 
Piotr Ostrowski
Piotr Ostrowski Adam Warżawa/Archiwum
Z Piotrem Ostrowskim, nowym dyrektorem gdańskiego ośrodka TVP, rozmawia Jarosław Zalesiński

Hazardzista z Pana. Dyrektor ośrodka TVP w Szczecinie okazał się dobry na jeden dzień. Nie lepiej było odczekać do spokojniejszych czasów?

Nigdy nie ma dobrego czasu na awans w mediach publicznych. Długo nie zastanawiałem się nad tym, czy propozycję zarządu TVP przyjąć, bo traktuję ją jako naturalną konsekwencję tego, co stało się trzy lata temu, kiedy wraz z Tomaszem Arabskim dostałem się do finału konkursu na to stanowisko. I konkurs nie został nigdy rozstrzygnięty. Wtedy mówiłem sobie - i po co się w to pakowałeś. Dzisiaj widzę, że miało to sens.

Zarząd, zdominowany przez ludzi z nadania Samoobrony i LPR, nominuje Pana, ponoć człowieka PiS. Albo coś z zarządem jest nie tak, albo z tą opinią o Panu.

Teza o moich związkach z PiS jest, mam wrażenie, powtarzana przez tych, którzy chętnie zdyskredytowaliby mnie jako dziennikarza. Sugeruje się, że jestem czyimś człowiekiem, że z kimś się znam, jestem namaszczony. Bzdury.

Z posłanką Szczypińska nie zna się Pan?

Skoro oboje pochodzimy ze Słupska i osoby z mojej rodziny 20 lat temu budowały Komitety Obywatelskie, w których pani poseł też była aktywna, to trudno, żebyśmy się nie znali, w stutysięcznym mieście. Nie kontaktuję się z politykami prywatnie. Nie spotykam się z nimi i nie fraternizuję. Nigdy nie byłem w domu pani Szczypińskiej ani ona w moim.

No dobrze, przyjmijmy, że Pańska nominacja jest merytoryczna...

Nie rozumiem, co znaczy słowo "przyjmijmy"? Przyjmijmy przede wszystkim podstawowy fakt, że dziennikarzem telewizyjnym jestem już kilkanaście lat i mam spore doświadczenie.
Porozmawiajmy zatem o Pańskim programie. Mam w pilocie setkę kanałów. Czym chce mnie Pan przekonać, żebym przełączał go na gdańską Trójkę?

Chcę postawić na informację i publicystykę. Uważam, że w nich tkwi niewykorzystany do końca potencjał. Jednak, aby osiągnąć ten cel, trzeba na przykład wzmocnić budżet audycji informacyjnych - i to mimo koniecznych oszczędności. Pamiętajmy bowiem, że to właśnie informacje z gdańskiego ośrodka emitowane na antenie ogólnopolskiej generują dużą część jego przychodów.

Filmem, dokumentem, reportażem nie chce Pan konkurować?

Jest za wcześnie, by mówić o szczegółach programowych. Oczywiście chciałbym nawiązać do najlepszych tradycji gdańskiego reportażu czy dokumentu. Swoją pracę rozpocznę jednak od oceny wszystkich audycji, jakie mamy na naszej antenie. Przed taką analizą żadnej deklaracji na temat programu Trójki nie będę składał, bo byłoby to niepoważne.

Nie ma Pan własnej wizji?

Mam, ale każdą wizję trzeba skonfrontować z możliwościami budżetowymi. Dlatego nie będę podejmował pochopnych decyzji. Proszę się nie spodziewać ani fali zwolnień, ani krytyki działalności mojej poprzedniczki. Zespołowi jest teraz potrzebne poczucie stabilności.

A co jest potrzebne widzom? Wierzy Pan w zainteresowanie informacją regionalną? W to, że w Człuchowie chcą wiedzieć, co dzieje się w Tczewie?

Wierzę, pod warunkiem, którego w tej chwili niestety nie spełniamy, że czas informacji lokalnej jest proporcjonalnie rozłożony na cały region. Media publiczne mają zadanie, z którym czasem się rozmijają, budowania tożsamości regionu, dbania o niego jako o pewną całość, również kulturową. Telewizja regionalna powinna skupiać się nie tylko na życiu "centrum". Jeżeli nie docieramy z kamerą do małych lokalnych społeczności, to dlaczego miałyby one nas oglądać.

Kiedy kierował Pan "Panoramą", tak to zaczynało wyglądać.

I gdyby mnie z tej funkcji nie zwolniono, bylibyśmy dzisiaj krok dalej. Mielibyśmy np. punkty korespondencyjne w Malborku i Chojnicach. Wcześniej tworzyłem je, a potem z powodów ode mnie niezależnych zostały one zlikwidowane. Tworzyłem redakcję w Słupsku, nie punkt korespondencyjny, proszę zauważyć, tylko redakcję, bo taką strukturę można zlikwidować jedynie na mocy decyzji zarządu TVP, i ta redakcja nadal istnieje.
Na forach internetowych po Pańskiej nominacji można było przeczytać wiele głosów - no to teraz będzie o wiele więcej o Słupsku.

Na tych samych forach można było wcześniej przeczytać inne głosy, że w informacjach ograniczamy się tylko do Trójmiasta. Dla mnie przykładem do naśladowania był zawsze "Teleskop", program informacyjny poznańskiej TVP. Uważany jest za jedną z najlepszych regionalnych audycji informacyjnych . Otóż "Teleskop" ma ośmiu korespondentów w całym regionie. My mamy jednego. To jest pośrednia odpowiedź na pana pytanie.

Ale trzeci program jest coraz bardziej centralizowany, podporządkowywany Warszawie.

Ja tego nie zauważam.

Nie macie coraz mniej czasu na antenie?

Taka jest koncepcja Trójki. Oczywiście musimy podjąć wysiłki, by tę tendencję jednak zahamować. To wyzwanie dla nowych dyrektorów ośrodków TVP. Ostatnie nominacje w czterech ośrodkach TVP, a proszę zauważyć że są to bardzo doświadczeni dziennikarze, pozwalają sądzić, że to się powiedzie.

Za miesiąc czy dwa zmieni się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i...

Znowu zapytam - i co z tego? Nie jestem na tym stanowisku niczyim politycznym posłańcem, lecz dziennikarzem, który od trzynastu lat pracuje w publicznej telewizji. Wydaje się, że to naturalna droga awansu w zawodowej karierze. Wiem, że trudno będzie w to panu uwierzyć, ale widzi pan, ja jestem Kaszubą, a Kaszubi wielokrotnie udowadniali, że cierpliwość i wytrwałe dążenie do swoich celów prędzej czy później się opłaca.

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie