reklama

Kryzys w szpitalu na Srebrzysku. Wstrzymano przyjęcia na oddziale dziecięco-młodzieżowym Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku

Piotr Kallalas
Konferencja ws. krytycznej sytuacji na oddziale dziecięco-młodzieżowym szpitala psychiatrycznego na Srebrzysku Karolina Misztal
Wojewódzki Szpital Psychiatryczny w Gdańsku ogłosił wstrzymanie przyjęć na oddział dziecięco-młodzieżowy z powodu przepełnienia placówki. Jeżeli jednak nie zostaną rozwiązane problemy kadrowe, to za trzy miesiące oddział może zostać zamknięty.

- Z uwagi na tragiczną sytuację na oddziałach dziecięco - młodzieżowych, gdzie obłożenie znacznie przekroczyło 100%, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu przyjęć do momentu, kiedy sytuacja się nie unormuje. Lekarze nie są bowiem w stanie zapewnić opieki dla takiej liczby pacjentów. Warunki są skrajnie trudne - oświadczył podczas piątkowej konferencji prasowej Arkadiusz Bobowski, p.o. dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku.

Szpitalny oddział dziecięco - młodzieżowy składa się z 35 łóżek, a obecnie w placówce leczy się aż 53 młodych pacjentów.
- Podłoga jest zasłana materacami - opisał dobitnie dyrektor, który podkreślił, że zdarzały się dni, w których trzeba było wystawić kilka materacy, ale sytuacja, w której prawie 20 osób przebywa na materacach, sprawia, że nie ma możliwości przyjmowania kolejnych pacjentów.

Czytaj także

Dyrekcja szpitala zapewnia, że decyzja na razie będzie obowiązywać przez weekend, natomiast sytuacja będzie cały czas monitorowana i w przyszłym tygodniu być może uda się wznowić przyjęcia.

- Będziemy pomagać i próbować organizować pomoc chorym w innych miejscach. Zdarzały się już przypadki, że transportowaliśmy pacjentów do Gniezna - powiedział Arkadiusz Bobowski.

Pacjenci będą kierowani do innych jednostek, między innymi do Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim, który dysponuje 16 łóżkami, a także na pediatryczne Szpitalne Odziały Ratunkowe.

Przypomnijmy, że dzień wcześniej ogłoszono, iż wszyscy czterej lekarze dziecięcy złożyli wypowiedzenia, które wejdą w życie za trzy miesiące. Głównym powodem tej decyzji, miała być między innymi zbyt duża liczba pacjentów - nieproporcjonalna do sił personelu medycznego.

Czytaj także

- Trzeba jasno powiedzieć, że decyzja lekarzy o złożeniu wypowiedzeń ma związek z kryzysem w psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej, który trwa od wielu lat. Jako zarząd województwa wielokrotnie informowaliśmy Ministerstwo Zdrowia, że należy wdrożyć reformę psychiatrii. Tej reformy się nie doczekaliśmy - powiedziała Agnieszka Kapała Sokalska, członek Zarządu Województwa Pomorskiego. - Reforma nie powinna koncentrować się na leczeniu szpitalnym, które jest najdroższe i mało dostępne, ale na wsparciu środowiskowym i ambulatoryjnym i na zapewnieniu skoordynowanej opieki psychologicznej oraz pedagogicznej.

Czytaj także

Dyrekcja szpitala zapowiedziała, że będą jeszcze podejmowane rozmowy z lekarzami. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, to za trzy miesiące wejdą w życie złożone wypowiedzenia. To kolei, przy braku zatrudnienia innego personelu, oznacza zamknięcie oddziału. Rekrutacja nowych specjalistów nie jest jednak prosta, bowiem specjalizacja psychiatrii dziecięcej od lat cierpi na ogromne niedobory. Natomiast lekarze, którzy już zdecydowali się ukończyć kursy, najczęściej później trafiają do prywatnych praktyk, gdzie czeka ich spokojniejszy tryb pracy i lepsze wynagrodzenie.

Czytaj także

Szpital Psychiatryczny do tej pory przyjmował pacjentów z niemal całej północnej Polski. Trafiali tu chorzy nie tylko z okolic Trójmiasta, ale także z dalszych miejscowości, a nawet ze Szczecina czy Kalisza. Dyrektor Szpitala w Gdańsku poinformował jednak, że zdarzają się pacjenci z całej Polsce. Jak się okazuje nawet dziewięć województw w Polsce nie dysponuje oddziałami dziecięco - młodzieżowymi.

Właścicielem gdańskiej placówki jest samorząd województwa. Agnieszka Kapała - Sokalska twierdzi jednak, że urząd ma w tej sprawie związane ręce.

- Zakupiliśmy świadczenia gwarantowane zakresu opieki ambulatoryjnej, które zapewniły dzieciom i młodzieży wsparcie terapeutyczne . Mam na myśli terapię indywidualną i rodzinną. Na to wsparcie w ostatnim kwartale przekazaliśmy 130 tys. zł, ale to nie pomogło i tych pieniędzy jest za mało. To są jedynie doraźne działania, które na chwilę odciążyły oddział - powiedziała Agnieszka Kapała - Sokalska.

Czytaj również: Lekarze mówią „dość”. Kryzys w szpitalu na Srebrzysku. Jeśli odejdą, zostanie zagrożona ciągłość pracy szpitala

W przyszłym roku ma ruszyć również remont pomieszczeń w szpitalu w Starogardzie Gdańskim, co będzie skutkować powiększeniem oddziału dziecięcego o dodatkowe 20 łóżek. W przypadku gdańskiego szpitala, ze względów infrastrukturalnych, nie ma możliwości zwiększenia przestrzeni użytkowej.

Agnieszka Kapała Sokalska zapowiedziała, że wyśle pismo do wojewody z apelem o wdrożenie działań kryzysowych.

Ile jest łóżek na oddziałach psychiatrycznych w województwie...

Stanowisko Zarządu Województwa Pomorskiego

Stanowisko Zarządu Województwa Pomorskiego dot. krytycznej sytuacji na Oddziale Dziecięco-Młodzieżowym w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku
"W czwartek 14 listopada lekarze z Oddziału Dziecięco-Młodzieżowego w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku złożyli wypowiedzenia. Szpital zapowiada też, że ograniczy przyjmowanie pacjentów na oddział młodzieżowy w najbliższy weekend. Powodem jest przepełnienie na oddziale. O trudnej sytuacji dotyczącej psychiatrii dziecięcej na Pomorzu Zarząd Województwa informował NFZ i Ministerstwo Zdrowia wielokrotnie. Niestety, mimo tych apeli, nie doczekaliśmy się podjęcia realnych działań, które pomogłyby zapewnić odpowiednią jakość leczenia.
- Obecnie na oddziale Wojewódzkiego Oddziału Psychiatrycznego przebywa 50 małoletnich pacjentów (na 35 łóżek). Ta sytuacja zagraża bezpieczeństwu pacjentów. W dodatku nie możemy liczyć na wsparcie innych placówek – jedyny inny szpital dysponujący oddziałem psychiatrycznym dla młodzieży (w Starogardzie) również boryka się z przepełnieniem niewielkiego (liczącego 16 łóżek) oddziału. W tej sytuacji coraz częściej zdarza się, że pacjenci z naszego regionu są wysyłani do placówek poza województwem pomorskim – mówi Agnieszka Kapała-Sokalska, członek Zarządu Województwa Pomorskiego.
W związku z niedostateczną dostępnością do świadczeń gwarantowanych w zakresie ambulatoryjnej opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży z terenu województwa pomorskiego, Samorząd Województwa Pomorskiego podjął decyzję o dofinansowaniu ww. świadczeń dla mieszkańców województwa pomorskiego z zakresu ambulatoryjnej opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. SWP podpisał umowę o wartości prawie 130 000 zł z Wojewódzkim Szpitalem Psychiatrycznym w Gdańsku na zakup tych świadczeń, które będą realizowane w IV kwartale br. W ramach zadania będą realizowane: porady psychologiczne, sesje psychoterapii indywidualnej, sesje psychoterapii rodzinnej, sesje wsparcia psychospołecznego.
Samorząd Województwa Pomorskiego przeznaczył też 3 660 000 zł na działania inwestycyjne w szpitalach psychiatrycznych, w których funkcjonują oddziały dziecięce i młodzieżowe. Były to przede wszystkim zadania inwestycyjne realizowane w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku związane m.in. z modernizacją sal szpitalnych, sal terapeutycznych, termomodernizacją oraz działaniami poprawiającymi bezpieczeństwo pacjentów i personelu. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem kolejnych inwestycji, które usprawnią funkcjonowanie Oddziału Psychiatrycznego dla Młodzieży w Starogardzie Gdańskim.
Niestety, mimo działań podejmowanych przez samorząd, sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku nadal jest krytyczna. Jedną z poważnych barier jest brak kadry – niewystarczająca liczba specjalistów psychiatrii. Przypomnijmy, że mimo starań Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku dotyczących rekrutacji specjalistów, nie udało się znaleźć nowych lekarzy – specjalistów psychiatrii dzieci i młodzieży - zainteresowanych podjęciem pracy w placówce.
Powyższe problemy pośrednio wynikają ze zbyt niskiego finansowania przez NFZ świadczeń medycznych w zakresie psychiatrii. Dotychczasowe starania szpitala w odpowiednich ministerstwach o dodatkowe fundusze na bieżące funkcjonowanie pozostały bez echa. Już teraz (przy zachowaniu obecnej liczby oddziałów i łóżek) szpital - by móc dobrze funkcjonować - powinien otrzymywać o 40% dofinansowania więcej niż dostaje. Placówka, mimo składanych wniosków nie uzyskała też od NFZ kontraktu na leczenie środowiskowe, którego rozwój pozostaje fundamentem Narodowego Programu Zdrowia Psychicznego.
- Wszyscy, zarówno kadra medyczna, osoby zarządzające podmiotami leczniczymi oraz pozostali interesariusze systemu ochrony zdrowia są zgodni, iż mamy do czynienia z zapaścią w psychiatrii dzieci i młodzieży. Sytuacja wymaga przede wszystkim systemowych reform na szczeblu władz centralnych, działań długofalowych zmierzających do wypracowania modelu zapewniającego poczucie bezpieczeństwa zarówno małoletnim pacjentom jak i kadrze specjalistów, pracujących na co dzień w publicznym systemie opieki zdrowotnej. Apelowaliśmy o to wielokrotnie zwracając się zarówno do NFZ jak i bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia. Tymczasem – mimo zapewnień ze strony władz centralnych – ostatnie miesiące nie przyniosły żadnych konkretnych działań na szczeblu ogólnopolskim. Długooczekiwana reforma psychiatrii dzieci i młodzieży, nadal pozostaje w stadium początkowej organizacji, realizowane są jedynie działania pilotażowe. To zdecydowanie za mało. Z Ministerstwa Zdrowia otrzymujemy jedynie kolejne zapewnienia (ostatnie pismo z dnia 11 lipca 2019), że „dobiegają końca prace nad projektem nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej”. Dziś ponownie zwrócimy się z pilnym wezwaniem do Wojewody Pomorskiego, Ministerstwa Zdrowia i NFZ o podjęcie działań kryzysowych. Będziemy również kontynuować rozmowy z lekarzami zatrudnionymi w gdańskim szpitalu. Mam nadzieję, że uda się przekonać ich do zmiany decyzji – mówi Agnieszka Kapała-Sokalska.
Przypomnijmy, że Wojewódzki Szpital Psychiatryczny w Gdańsku jako jedyny zabezpiecza na terenie Trójmiasta i okolic opiekę psychiatryczną dzieci i młodzieży w stanie zagrożenia życia. Tylko w 2018 roku Szpital przyjął ponad 4,6 tysiąca pacjentów, w tym w trybie nagłym 4,3 tysiąca pacjentów."

Zobacz wideo: Wszyscy lekarze na oddziale dziecięco-młodzieżowym szpitala psychiatrycznego w Gdańsku złożyli wypowiedzenia

[x-news]

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
16 listopada, 11:16, Michal:

Lekarzy jak na lekarstwo a ogromne zapotrzebowanie na nich to zarobki powinny pójść ostro w górę świetne warunki pracy itp , tak działają mechanizmy kapitalistyczne, wolnorynkowe, prawo popytu podazy itp bez skrupułów korzystają z tego np informatycy itp

W polskiej publicznej ochronie zdrowia nie działają prawa rynku, tylko kwitnie socjalizm. Podlewany wezwaniami do poczucia misji i pracy napędzanej powołaniem. Więc o czym mowa.

L
Lek.

Wyjeździe do Skandynawii , leczcie w zgodzie z Hipokratesem, zostawcie pisrzeczywistaść. Mogą Wam teraz obiecywać " złote góry" , a ziobroprokuratorzy i tak Was dopadną, jak udowodnią brak zgodności z procedurami, na które nie macie wpływu. Niedługo do Was dołączę.

M
Michal

Lekarzy jak na lekarstwo a ogromne zapotrzebowanie na nich to zarobki powinny pójść ostro w górę świetne warunki pracy itp , tak działają mechanizmy kapitalistyczne, wolnorynkowe, prawo popytu podazy itp bez skrupułów korzystają z tego np informatycy itp

G
Gość

Struk boi sie ze lekarze beda gwalceni przez zboczonych pensjonaruszy...

G
Gość
15 listopada, 17:18, Gość:

Jeśli nie ma tam warunków na przebywanie ,a tym bardziej na "ludzkie"leczenie młodzieży to po co przetrzymywać te dzieci. Widać ,że oddział dziecięcy jest na tych zdjęciach do przyjęcia ,natomiast oddziały dla dorosłych to jakiś horror ,obskurne ,odpychające i rażąco nieestetyczne miejsce ,nie wspominając o tzw.leczeniu.Byłam tam z wizytą ,ale wieje grozą ,a lekarze jacyś tacy otępiali .Personel z objawami znieczulicy i b.niemiły,nieprofesjonalny. Do tego duży bałagan ,ogólny chaos organizacyjny.

Należało by powiedzieć - oddziały dla dorosłych w szpitalu na Srebrzysku to brud, smród i ubustwo!!!!

K
Keraj

To ile lat jest Struk marszałkiem?

Bo o problemie chyba dowiedział się dzisiaj?! Tak samo było z, Szwedka, za którą płacimy my podatnicy do dzisiaj!

Po zgwalceniu tej nieletniej wszyscy z marszalkowymi nabrali wody w usta i cisza.

Problem tego szpitala jest zamiatany przez organ założycielski od kilku jak nie kilkunastu lat.

Panie Struk za co bierze Pan nasze podatników pieniądze, skoro nie potrafi sobie poradzić z tam ważnym problemem jak zdrowie!!!!

G
Gość

Jeśli nie ma tam warunków na przebywanie ,a tym bardziej na "ludzkie"leczenie młodzieży to po co przetrzymywać te dzieci. Widać ,że oddział dziecięcy jest na tych zdjęciach do przyjęcia ,natomiast oddziały dla dorosłych to jakiś horror ,obskurne ,odpychające i rażąco nieestetyczne miejsce ,nie wspominając o tzw.leczeniu.Byłam tam z wizytą ,ale wieje grozą ,a lekarze jacyś tacy otępiali .Personel z objawami znieczulicy i b.niemiły,nieprofesjonalny. Do tego duży bałagan ,ogólny chaos organizacyjny.

Dodaj ogłoszenie