W polskiej psychiatrii trudno o normalność. Trzeba szybkich działań [ROZMOWA]

Dorota Abramowicz
Na zdjęciu - Wojewódzki Szpital Psychiatryczny im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku.
Na zdjęciu - Wojewódzki Szpital Psychiatryczny im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku. Karol Makurat
Z psychiatrą dr n. med. Maciejem Dziurkowskim, ordynatorem w szpitalu Kocborowo i Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej przy Izbie Lekarskiej w Gdańsku rozmawia Dorota Abramowicz.

Gdyby miał pan jednym słowem określić to, co dzieje się polskiej psychiatrii?

Nieszczęście. Nie wynika ono z nieodpowiedniej pracy lub braku wykształcenia personelu, ale z wieloletnich zaniedbań, niedoinwestowania tej dziedziny oraz z błędów organizacyjnych. Już od 20 lat podnoszony jest alarm, że z psychiatrią jest źle, że za mało środków się na nią przeznacza i zbyt mało osób kształci. Nie zareagowano i teraz to zaczyna się mścić. Zwłaszcza w psychiatrii dzieci i młodzieży. Tu już nie mówimy o nieszczęściu, ale o tragedii.

Tragedią na pewno jest gwałt na piętnastolatce w szpitalu na Srebrzysku, umieszczonej z powodu braku miejsc na oddziale dla dorosłych.

Na pewno, chociaż mamy do czynienia z szerszym zjawiskiem. Czasy są inne, niż przed 15-20 laty. W praktyce prywatnej zauważyłem, że odsetek ludzi młodych znacznie wzrósł i stanowią oni już 80 proc. pacjentów. Rośnie liczba samobójstw i prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży, obserwujemy zjawisko rosnącej alienacji, wyobcowania dzieci. Wymagają one kontaktu z psychologiem czy psychiatrą, a kontakt ten w warunkach ambulatoryjnych często jest wręcz niemożliwy. Nie mówimy już o małych ośrodkach, ale wręcz o aglomeracjach takich jak Trójmiasto, gdzie na podstawową opiekę psychiatryczną w ramach NFZ trzeba czekać kilka miesięcy. To jest nieporozumienie. Kolejnym nieszczęściem jest brak miejsc szpitalnych, a czas oczekiwania na łóżko wynosi około miesiąca. W niektórych sytuacjach nieletni trafiają na oddziały dla dorosłych, co nie powinno mieć absolutnie miejsca.

15-latka zgwałcona na oddziale Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego na Srebrzysku w Gdańsku?

Był pan inicjatorem apelu Okręgowego Zjazdu Lekarzy w Gdańsku w sprawie dofinansowania opieki psychiatrycznej, wystosowanego 16 marca br. do ministra zdrowia, prezesa NFZ i parlamentarzystów. Ktoś odpowiedział?

Jestem praktykującym psychiatrą, pracującym od 20 lat w szpitalu w Starogardzie Gdańskim i biegłym sądowym. Apel ten - z naciskiem na sytuację w psychiatrii dzieci i młodzieży - był skutkiem wielu wcześniejszych próśb i interwencji moich koleżanek i kolegów psychiatrów oraz psychologów, alarmujących, że dzieje się bardzo źle i proszących, by Okręgowy Zjazd Lekarzy w Gdańsku próbował coś z tym zdziałać u instancji państwowych. W sytuacji, gdy psychiatria zajmuje się głównie dziećmi, młodzieżą i osobami starszymi, szczególnie niepokojące jest zjawisko likwidacji łóżek na oddziałach dziecięcych i psychogeriatrycznych. Zwróciliśmy się więc do pana premiera, parlamentarzystów i odpowiedzialnych za sytuację w służbie zdrowia urzędników państwowych o podjęcie działań naprawczych. Odpowiedź przyszła tylko z dyrekcji pomorskiego oddziału NFZ. Przedstawiono nam bardzo optymistyczną wersję rzeczywistości informując, że środki na psychiatrię wzrosły nawet o 6 procent. W związku z tym wszystko powinno świetnie funkcjonować, a dostępność świadczeń dla pacjentów miała nawet wzrosnąć o jedną piątą.

Rzeczywiście jest tak dobrze?

Niestety, nie. W związku z tą odpowiedzią zwróciłem się do wszystkich poradni i szpitali prowadzących opiekę psychiatryczną w naszym województwie. Placówki te w ubiegłym roku podpisywały nowe kontrakty z NFZ i ich odpowiedzi były bardzo pesymistyczne. Podkreślano, że aby poprawić obecną sytuację konieczny jest wzrost środków nie o 6 proc., ale o 20 proc. Nadal więc czeka się na przyjęcie w szpitalu i przez lekarza psychiatrę. Najkrótszy czas oczekiwania pacjenta dorosłego na wizytę u psychiatry wynosi około tygodnia, a dziecka od jednego do trzech miesięcy. Część poradni została zlikwidowana - z dnia na dzień zniknęła np. wielka poradnia w Wejherowie, ograniczono też przyjęcia do poradni w Gdańsku Żabiance. Symptomatyczne jest, że odpowiedzi od pozostałych instytucji nie otrzymaliśmy.

Minęły trzy miesiące i zbuntowali się lekarze ze Srebrzyska, którzy odmawiają pełnienia dyżurów i grożą odejściem z pracy. Mają dokąd odejść?

Oczywiście, że tak. Ośrodki w całym województwie, Polsce, nie mówiąc już o zagranicznych przyjmą ich z otwartymi rękami, oferując znacznie lepsze warunki finansowe. Natomiast dramatem byłoby zniknięcie z mapy Trójmiasta szpitala, który próbuje obsłużyć półtoramilionową populację. Oprócz szpitala w Starogardzie Gdańskim są wprawdzie jeszcze niewielkie oddziały w Lęborku, Kościerzynie, Chojnicach, ale one nie rozwiążą problemu. I tu trzeba szybkich działań, głównie finansowych.

Kryzys w szpitalu na Srebrzysku. Lekarze zapowiadają masowe ...


Jakiś czas temu słyszeliśmy, że planowane przez resort zdrowia Centra Zdrowia Psychicznego sprawią, że duże szpitale stracą rację bytu.

Likwidacja w USA czy Włoszech dużych szpitali psychiatrycznych absolutnie nie poprawiła sytuacji chorych psychicznie. To tylko tak ładnie wygląda w teorii. Część pacjentów nadal wymaga hospitalizacji w dobrych warunkach, przy pełnej opiece personelu. Nie mówię tu o nienormalnej sytuacji, gdy na 50-osobowym oddziale na dyżurze są jedna lub dwie pielęgniarki, a w godzinach nocnych dwóch lekarzy obsługuje kilkuset pacjentów. Niestety, w polskiej psychiatrii trudno o normalność.

Uda się doraźnie zapobiec kryzysowi na Srebrzysku?
To nie są problemy, które można rozwiązać od ręki. Z dnia na dzień nikt nie dobuduje sal dla chorych, nie zatrudni kilkudziesięciu lekarzy. Potrzebna jest długofalowa polityka, a reformy należy planować na kilkanaście lat.

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Lekarze z Srebrzyska mysla tak samo jak Tusk trudno o normalnosc bo Polska dla nich to zawsze Nienormalnosc !

Dodaj ogłoszenie