reklama

Kobiety chcą ratować miastecką porodówkę. Zwołują się na pikietę w czwartek

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Zaktualizowano 
Maria Sowisło
To koniec oddziału położniczo-ginekologicznego w Miastku? Najczarniejszy scenariusz zakłada, że od stycznia mieszkanki Miastka i okolic będą mogły rodzić tylko w Bytowie. Prezes placówki w Miastku dementuje pogłoski, że złożyła już wniosek o likwidację tego oddziału. Personel z kolei szykuje się na czwartkowe obrady komisji oświaty i zdrowia gdzie sprawa będzie poruszana.

Na oddziale położniczo-ginekologicznym w Szpitalu Miejskim w Miastku pracuje pięciu lekarzy. Z naszych informacji wynika, że koordynator Jarosław Świergiel pod koniec roku nabędzie prawa emerytalne. Kiedy ogłosił zespołowi, że odchodzi na emeryturę, drugi z lekarzy miał przyznać, że w listopadzie obejmie stanowisko oddziału położniczego w szpitalu w Białogardzie.

- Trzeci lekarz złożył wypowiedzenie z pracy. Przecież sam nie uciągnie całego oddziału – mówił nam pracownik szpitala w Miastku i dodał, że jak tak dalej pójdzie, to oddział przestanie istnieć. - Do końca roku zostały trzy miesiące. Prezes nic nie robi, żeby ratować naszą porodówkę, z której korzystają nie tylko kobiety z Miastka i okolic. Specjalnie przyjeżdżają do nas ze Słupska, Koszalina, a nawet Warszawy. Nie wyobrażam sobie, żeby kobiety z Miastka miały na przykład zimą jechać do szpitala w Bytowie po tych zakrętach – denerwuje się pracownik Szpitala Miejskiego w Miastku.

Czytaj także

Szpital w Miastku konkuruje o pacjentki z lecznicą w Bytowie oraz Szpitalem Wojewódzkim w Słupsku, w którym liczba porodów znacząco wzrosła od czasu przeniesienia porodówki z Ustki.

Ranking najlepszych porodówek w województwie pomorskim. To t...

Pierwsze niepokojące sygnały o likwidacji oddziału położniczo-ginekologicznego pojawiły się wiosną tego roku. Wówczas na sesji Rady Miejskiej Miastka prezes placówki Renata Kiempa przedstawiała sytuację ekonomiczną placówki. Wynikało z niej, że wymagalne zobowiązania wynoszą 5 mln zł. Trudna sytuacja placówki wynika przede wszystkim z czynników zewnętrznych takich jak np. brak płatności z NFZ za wykonane usługi ponadlimitowe, podwyżki wynagrodzenia wynikające z przepisów. Jednym z pomysłów była likwidacja właśnie oddziału położniczo-ginekologicznego.

- Oddział położniczy przyniósł 1,8 mln zł straty. Mamy 500 porodów rocznie. Aby oddział się zbilansował, porodów powinno być 1200. Nie ma na to szans. A jeszcze konieczne są inwestycje w oddział wynikające z przepisów, których koszt szacuję na 1,5 mln zł. Na oddziale jest zatrudnionych 18 położnych, w tym 6 emerytek – mówiła wówczas prezes Renata Kiempa.

Po pewnym czasie jednak wycofała się z tego pomysłu, zapewniając że oddział zostanie utrzymany. Czy tak się stanie? Teraz to wielka niewiadoma, bo lekarzy nie ma. - Nie jest prawdą, że złożyłam wniosek o likwidację porodówki. Nie wiem w ogóle skąd się biorą takie informacje – mówi dzisiaj Renata Kiempa. - Faktem jest, że porodów jest za mało. Z gminy Miastko na 506 porodów w tamtym roku, rodzących było 115, około 400 rodzących to pacjentki spoza obszaru. Na dziś mamy 354 porody, a w związku z wymogiem spełnienia standardów okołoporodowych w przyszłym roku może być ich niewiele pona 300.Na tak małym obszarze, jakim jest powiat bytowski, funkcjonują dwie porodówki – w Miastku i Bytowie. Obie mają problemy z rentownością. Jestem odpowiedzialna za całą placówkę i nie ukrywam, że rozmawiam ze starostą bytowskim o podziale rynku medycznego tak, byśmy nie byli dla siebie konkurencją – mówi Kiempa i dodaje, że wiosną tego roku, przygotowując plan naprawczy dla szpitala w Miastku, nie przewidziała że podwyższona zostanie płaca minimalna oraz że oddział ginekologiczno-położniczy nie wykona ryczałtu, co negatywnie wpłynie na finanse szpitala.

- Muszę robić wszystko, żeby szpital odpowiadał na rzeczywiste potrzeby pacjentów i przynosił strat. Dziś mamy taką sytuację, że na przykład w chirurgii czy rehabilitacji, pacjenci czekają na zabieg a na porodówce stoją puste łóżka. Średnio dziennie mamy 1,2 porodu. Prosto licząc, utrzymanie porodówki dla pacjentek z Gminy Miastko, kosztować będzie Szpital za jeden poród ok. 16 tys. złotych. Jeżeli zapadnie decyzja o likwidacji porodówki to w to miejsce rozszerzymy zakres i ilość udzielanych świadczeń na oddziale chirurgicznym, internistycznym i rehabilitacji, bo tam pacjent czeka na leczenie, a niektórzy nie doczekują. Pracy nie zagwarantuję jedynie dla kilku położnych, a okoliczne Szpitale chętnie pozyskają tak wykwalifikowanych pracowników. W programie naprawczym jednym z założeń była faktycznie likwidacja porodówki, co też sugeruje również Konsultant Wojewódzki a procedury ginekologiczne dalej będą realizowane przez Szpital. Powtórzę jednak raz jeszcze: Nie złożyłam żadnego wniosku o jej likwidację – zarzeka się Kiempa i dodaje, że rozmowy trwają.

Ewentualny wniosek o likwidację oddziału prezes musiałaby złożyć na ręce właściciela – gminy miejsko-wiejskiej Miastko. Radni miejscy o problemie z brakiem lekarzy już wiedzą. Zgodnie przyznają, że nie wyobrażają sobie aby w Miastku przestał funkcjonować oddział położniczo-ginekologiczny cieszący się dobrą renomą.

Czytaj także

- Rozmawiałem już z panią burmistrz. Nasze stanowiska są zbieżne. Pani prezes szpitala ma zrobić wszystko by oddział utrzymać. To jej zadanie. Nie wiem skąd weźmie lekarzy. Nie sądzę żeby ktokolwiek miał inne zdanie. Nierozsądne były zapowiedzi o zamiarze likwidacji oddziału i nie dziwię się, że lekarze dali sobie spokój i odchodzą. Dodatkowo 17 października będziemy o tym rozmawiać podczas posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia, Sportu, Rozwoju i Promocji – mówi przewodniczący Rady Miejskiej Miastka Tomasz Borowski.

Kontrakt miasteckiej lecznicy z Narodowym Funduszem Zdrowia na oddział położniczo-ginekologiczny wygasa dopiero 30 czerwca 2021 roku. Tymczasem personel przygotowuje się na czwartkowe (17 października) obrady komisji oświaty i zdrowia.

- Będziemy walczyć nie tylko o nasze miejsca pracy, ale o pacjentki. Nie jest prawda, że z naszego rejonu mamy tylko 100 porodów. Od początku roku mamy ich 225, a wszystkich 355. Jeśli zostanie zlikwidowany nasz oddział, to automatycznie zniknie ginekologia i pediatria. A to tylko wstęp do likwidacji szpitala w Miastku – zaznaczają zgodnie położne.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Profesor Jacek Jassem: Czy istnieje dieta antynowotworowa?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie