Porodówki w Trójmieście. Jak się rodzi w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni Redłowie?

Jolanta GromadzkaZaktualizowano 
Oddział położniczo-ginekologiczny w Redłowie przeszedł remont w 2017 roku. Karolina Misztal
Oddział Położnictwa i Ginekologii w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni Redłowie (należy do spółki Szpitale Pomorskie) - przyjął ok. 2300 porodów w roku 2018.

Oddział Położniczy dysponuje 25 łóżkami dla położnic w systemie rooming-in, cztery łóżka są w obszarze Sali Porodowej dla kobiet po zabiegach cięcia cesarskiego przez pierwszych 24 godzin w celu ścisłego monitoringu.

W skład Sali Porodowej wchodzą cztery pokoje narodzin z pełnym węzłem sanitarnym. Każda sala wyposażona jest w drabinki, worki sako, materace, w celu umożliwienia pacjentce porodu aktywnego. Łóżka porodowe posiadają możliwość ustalenia pilotem dogodnej pozycji rodzenia. Na Sali Porodowej jest gaz rozweselający, rodząca może korzystać z muzykoterapii i aromatoterapii.

Muzyka działa relaksująco i przyczynia się do podniesienia progu bólowego, normalizuje ciśnienie tętnicze, łagodzi stres, ułatwia oddychanie, zmniejsza czas trwania I okresu porodu. Bezpośrednio po urodzeniu i osuszeniu noworodka położna umożliwia dziecku nieprzerwany kontakt z matką „skóra do skóry” i to przez dwie godziny po porodzie.

Oznakowanie, odpępnienie noworodka i ocena wg skali Apgar odbywa się na brzuchu mamy, jeżeli nie występują przeciwwskazania zdrowotne. Podczas kontaktu „skóra do skóry” zachęca się mamę do rozpoznania momentu, kiedy dziecko jest gotowe do ssania piersi. W razie kłopotów personel spieszy młodej mamie z pomocą.

- Nowe standardy opieki nad kobietą w trakcie ciąży i porodu de facto niewiele zmieniają w stosunku do poprzednich z pewnymi wyjątkami - uważa dr n. med. Andrzej Płoszyński, ordynator oddziału. - Nowością są wprowadzone od nowego roku obligatoryjne badania przesiewowe określające ryzyko depresji związanej z ciążą, porodem i połogiem. To jednak bardziej zadanie dla opieki ambulatoryjnej, która prowadzi kobietę w czasie ciąży, a potem połogu niż dla szpitala, w którym przebywa ona zwykle ok. dwóch dni. Problem w tym, że nie są oni jeszcze do tego przygotowani. Zakładając, że lekarz postawi taką wstępną diagnozę na podstawie gotowych testów, to rodzi się pytanie - gdzie ma taką pacjentkę skierować? Gdzie ma ona szukać pomocy? U psychologa? U psychiatry? Do poradni zdrowia psychicznego bardzo trudno się dostać. Na wizytę trzeba tam czekać miesiącami. Tymczasem kobieta z depresją w okresie połogu potrzebuje pomocy natychmiast. Trzeba więc stworzyć poradnię, w której będzie psycholog współpracujący z psychiatrą. Natomiast liczba „zgód”, które trzeba uzyskać od pacjentki, zanim cokolwiek lekarz będzie mógł zrobić, wydaje się wręcz absurdalna. Na każde działanie podejmowane przez lekarza, (np. przebicie pęcherza płodowego, nacięcie krocza itd.) kobieta musi wyrazić zgodę. Trudno wziąć taką zgodę przed porodem, bo z góry nie wiemy, czy będzie to potrzebne, a w sytuacji, gdy dzieje się coś złego i musimy szybko interweniować, trudno zmuszać kobietę, by coś podpisywała. Siłą rzeczy więc w takich podbramkowych sytuacjach tylko informujemy pacjentkę, co robimy odkładając formalności na później. Nie da się wykluczyć, że - niektóre zapisy zawarte w tym dokumencie mogą pozostać martwe.

Dr Andrzej Płoszyński

Ani poprzedni, ani nowy standard nie wyjaśnia, czy znieczulenie zewnątrzoponowe przysługuje każdej kobiecie, czy nie. Nie mówi także, co dzieje się w sytuacji, gdy rodząca słyszy, że nie dostanie znieczulenia, bo brakuje anestezjologów. A z deficytem anestezjologów boryka się wiele szpitali. W szpitalu redłowskim znieczulenia zewnątrzoponowe u pacjentki rodzącej wykonywane są - z tego powodu - sporadycznie. A chętnych jest bardzo dużo.

**

ZOBACZ INFORMACJE O INNYCH PORODÓWKACH W TRÓJMIEŚCIE:**

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ:

Porodówki w Trójmieście. Jak się rodzi w Szpitalu Morskim im...

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aneta

Artykuł mało konkretny, lanie wody byle coś opublikować. Brakuje wielu informacji, które interesują przyszłe rodzące, chociażby czy jest możliwy poród rodzinny, czy na sali poporodowej może przebywać ojciec i jakie są dozwolone godziny odwiedzin, czy może odwiedziny możliwe tylko w specjalnym osobnym pokoju wizyt, nie ma informacji czy jest wsparcie w plantacji w późniejszym okresie po porodzie np w kolejnych dobach i to. ZDJECIA bardzo ogólne, brakuje konkretnych zdjęć sali pogodowej i jej wyposażenia, nie ma fotografii sali poporodowe w której przebywają kobiety przed te 2-3 doby. Niczego konkretnego się nie dowiedziałam poza tym, że personel nie ma czasu pytać pacjentki o zgodę na wykonanie jakiegś zabiegu, kiedy to jest właśnie fundament standardów porodowych!! To strasznie zniechęca

M
Marta

Urodziłam przez cc w marcu ; podczas operacji lekarka z koleżanka urządziły sobie pogawędkę co sadza na temat „cesarki na życzenie” , bez owijania w bawełnę opowiedziały sobie o wszystkich możliwych powikłaniach oraz nie szczędziły krytycznego tonu kobietom , ktore decydują sie na tego typu poród (dla wyjaśnienia - ja nie miałam cc na życzenie , choć te przemiłe panie tak pewnie sądziły) ; chyba nie musze tłumaczyć jakie emocje mi towarzyszyły leżąc na stole operacyjnym ; kolejny etap - po urodzeniu - ze względu na zmianę dyżurów nie otrzymałam znieczulenia po ustąpieniu narkozy ; położne nie pomagały przy noworodkach mimo błagania obolałych mam ; nikomu nie polecam ; pobyt w szpitalu w stanie psychicznym zdewastowanym przez hormony był dla mnie trauma

Dodaj ogłoszenie