Interwencja mieszkańców Głównego Miasta w Gdańsku. Czekają na ogrodzenie terenu, wcześniej ukarano ich za niesegregowanie śmieci

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Mieszkańcy kwartału kamienic przy ul. Św. Ducha w Gdańsku są zaskoczeni i oburzeni karą finansową nałożoną przez miasto za brak segregacji śmieci. Twierdzą, że odpadki podrzucają restauratorzy, a problemu można byłoby uniknąć, gdyby miasto wywiązało się z danej przed laty obietnicy ogrodzenia terenu oraz budowy nowej wiaty. Urząd odpowiada, że kary nakładane są zawsze, gdy w pojemnikach ujawnione zostają zmieszanie śmieci, niezależnie czy teren jest ogrodzony czy też nie.

Sprawa dotyczy wspólnot administrujących kamienicami oraz terenem pomiędzy ulicami Św. Ducha, Przędzalniczą, Szeroką oraz Bosmańską w Gdańsku. W maju 2018 r. mieszkańcy wzięli na siebie obowiązek utrzymania pozostawiającego wiele do życzenia „dziedzińca”, na którym oprócz miejsc parkingowych, kilku zniszczonych ławek oraz zieleni, jest także mało estetyczna wiata śmietnikowa. Za ten skrawek publiczno-prywatnej przestrzeni wnoszą opłatę z tyt. dzierżawy. W zamian za to, urząd zobowiązał się do ogrodzenia działki oraz postawienia mieszkańcom nowego miejsca na pojemniki.

Nie pomogły odwołania

Inwestycja, która miała ostatecznie zapobiec zaśmiecaniu nie została dotychczas zrealizowana, chociaż jak słyszymy w urzędzie, jest na ostatnim etapie przygotowań. Tymczasem w lutym br. mieszkańcy otrzymali zawiadomienia z urzędu o karze finansowej za ujawnienie 1 lipca 2020 r., czyli aż siedem miesięcy wcześniej, niesegregowanych odpadów w pojemnikach na szkło. Nie wiadomo, kto je podrzucił, Czytelnicy przekonują, że to nie oni są winowajcami.

CZYTAJ TAKŻE: Wojewoda zaskarżył do sądu administracyjnego plan zagospodarowania dla pasa nadmorskiego w Brzeźnie. "Naruszono zasady jego sporządzenia"

- Naszym zamiarem było ogrodzić tę działkę i spowodować, że przestaną pojawiać się na niej niepowołane osoby. Od kilku lat zgłaszamy w urzędzie, że mamy problem z okolicznymi restauratorami, którzy podrzucają worki ze swoich lokali. Nieraz udawało się ich złapać na gorącym uczynku. Po to były spotkania i umowy z urzędnikami, by raz na zawsze rozwiązać ten problem – mówi DB jeden z mieszkańców. - Mimo obietnic, przez kolejne lata miastu nie udało się doprowadzić do zrealizowania śmiesznej, jak na warunki Gdańska, inwestycji, a teraz jeszcze obciąża się nas karą za niesegregowane śmieci, chociaż poprawnego gospodarowania odpadkami nikt nie musi nas uczyć. Czy to jest sprawiedliwe?

W 2018 r., za sprawą wydziału gospodarki komunalnej, powstała lista nieruchomości, które były podejrzewane o nielegalne korzystanie z wiaty przy ul. Św. Ducha. Pismo, z prośbą o interwencję w tej sprawie, skierowano wówczas do Straży Miejskiej w Gdańsku. Obecnie miasto, jak i Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie przyjmują tłumaczeń o podrzucaniu worków, w konsekwencji czego solidarnie odrzuciły odwołania na decyzje o nałożeniu dodatkowej opłaty. W sytuacji braku możliwości dalszego odwołania, mieszkańcy postanowili nagłośnić sprawę w mediach.

- W odróżnieniu od miasta, wywiązujemy się ze swoich zobowiązań i jeszcze jesteśmy za to karani. Miasto pozbyło się obowiązku utrzymania terenu, zabrało jego fragment, na którym urządziło parking, z którego teraz pobiera opłaty i, co oczywiste, wymaga regularnego płacenia dzierżawy. Tylko co my z tego wszystkiego mamy – pyta gdańszczanin.

CZYTAJ TAKŻE: 42-latek zmarł podczas policyjnego zatrzymania. Śledztwo trwa, a bliscy mają coraz więcej pytań
Zgodnie z decyzją z lutego br., na wspólnoty nałożono jednorazową opłatę w wysokości 200 proc. wcześniejszych poborów. W przypadku ul. Św. Ducha 109, za lipiec 2020 r. wspólnota zapłaciła 891,09 zł, zamiast wcześniej naliczonych 445,54 zł. Teraz mieszkańcy obawiają się kar za kolejne miesiące ubiegłego i bieżącego roku.

Co na to urząd?

- Kary za niesegregowanie odpadów naliczane są na tych samych zasadach dla wszystkich i na terenie całego miasta, niezależnie od faktu, czy pojemniki na odpady lub miejsce gromadzenia odpadów jest ogrodzone, czy nie, ogólnodostępne, czy zamykane – odpowiada biuro prasowe Urzędu Miasta w Gdańsku. - Odpowiedzialność za segregację odpadów oraz utrzymanie czystości w miejscu ich gromadzenia leży po stronie właściciela - w tym wypadku współdzierżawców.

Miasto nie odniosło się wprost do pytań o to, czy odwołanie nie powinno zostać uwzględnione, w sytuacji, gdy z jednej strony pobierana jest opłata z tytułu dzierżawy, a z drugiej, gdy nie widać postępu działań inwestycyjnych. Informuje natomiast, że przygotowanie budowy jest na końcowym etapie, chociaż nie ma pewności, że ogrodzenie będzie gotowe w tym roku.

- Proces inwestycyjny, na etapie przygotowań wymaga długotrwałej procedury związanej z uzyskaniem wszystkich niezbędnych uzgodnień. Aktualnie projekt posiada wszystkie uzgodnienia i jest gotowy do kolejnego etapu - czyli ogłoszenia postępowania na wyłonienie wykonawcy (czerwiec - lipiec 2021). Ostateczny termin realizacji tej inwestycji zależny jest od wyników przetargu – informuje UM w Gdańsku. - Zgodnie z założeniami programu „Zagospodarowanie podwórzy Głównego Miasta” oraz ustaleniami poczynionymi na konsultacjach z mieszkańcami, podwórze zyska wyremontowaną  wiatę śmietnikową oraz ogrodzenie. 

CZYTAJ TAKŻE: Niepełnosprawny mieszkaniec oficyny na Dolnym Mieście doczeka się nowego lokalu? Gdańskie Nieruchomości zapowiadają spotkanie

- Karanie mieszkańców, w sytuacji trwania procesu przygotowania inwestycji, jest w mojej ocenie wysoce niesprawiedliwe – komentuje Kazimierz Koralewski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w gdańskiej radzie miasta. - Były wystarczające przesłanki do uznania, że pewnego rodzaju naruszenia wystąpiły po obu stronach, a co za tym idzie, przychylenia się do odwołania mieszkańców w oparciu o szczególne okoliczności w jakich się znajdują. Obecna decyzja podważa wiarę w samorząd, jako ten rodzaj władzy, który jest najbliżej ludzi.

- Problem podrzucania odpadków jest mi dobrze znany. Występuje nie tylko na Głównym Mieście. W opisanym przez mieszkańców przypadków na pewno rozwiąże go budowa ogrodzenia, jednak do czasu jej realizacji miasto mogłoby wziąć po uwagę specyficzną sytuację wspólnot i podejść łagodniej do tematu karania. Jako radny służę mieszkańcom pomocą – mówi Bogdan Oleszek, radny Wszystko dla Gdańska.

Bez szczepień możliwa jest czwarta fala

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie