Dzik zaatakował kobietę w Gdańsku Pieckach-Migowie. Jak postępować, gdy to zwierzę sprawia zagrożenie?

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zdjecie ilustracyjne Piotr Krzyżanowski
Mieszkanka dzielnicy Piecki-Migowo w Gdańsku została niedawno zaatakowana przez dzika. Ma posiniaczoną i pogryzioną nogę. Mąż kobiety mówi, że zwierzę próbowało zaatakować ich ponownie po kilku dniach. Apeluje do policji i służb o działania. To niejedyne problemy mieszkańców dzielnicy z tymi zwierzętami. Urzędnicy zwracają uwagę, że dziki są co jakiś czas odstrzeliwane i przepłaszane, jednak w tej okolicy jest to szczególnie trudne ze względu na gęste zaludnienie i zabudowę - przepłaszanie tych zwierząt może spowodować zagrożenie dla ludzi i ruchu drogowego.

Skontaktował się z nami czytelnik, którego żona została niedawno zaatakowana przez dzika. Do zdarzenia doszło w czwartek 29.04.2021 wieczorem w dzielnicy Piecki-Migowo, popularnie zwanej Moreną, a konkretnie przy Szkole Podstawowej nr 1 przy ulicy Gojawińczyńskiej. Małżeństwo było na spacerze.

KLIKNIJ W GALERIĘ I ZOBACZ, GDZIE TO SIĘ WYDARZYŁO

Jak relacjonuje pan Marcin, mąż zaatakowanej kobiety, zwierzę wybiegło z krzaków i nie było prowokowane przez ludzi. Zwierzę podbiegło do jego żony, przewróciło kobietę i podrzuciło ją nad ziemię. Dalej dzik zaatakował nogę kobiety. Wtedy między nią, a zwierzę wkroczył jej mąż. Dzik na chwilę odstąpił, dzięki czemu kobieta mogła uciec. Zwierzę próbowało gonić ją i jej męża, jednak udało im się schronić.

- To mogło się skończyć znacznie gorzej, dzik nadal atakuje - mówi pan Marcin.

Jak mówi, w tym tygodniu widzieli zwierzę, wyglądające tak samo jak to, które ich zaatakowało. Tym razem przy ulicy Zabłockiego, w pobliżu placu zabaw. Ponownie próbowało ich gonić, jednak udało im się uciec.

Noga kobiety jest poobijana i posiniaczona. Zwierzę przegryzło jej skórę do kości piszczelowej. Dzik zniszczył ubrania kobiety. Do wyrzucenia są kurtka, buty i spodnie.

Jak relacjonuje nam pan Marcin, dzik był większy niż te, które często można zobaczyć na gdańskiej Morenie.

- Był ponadprzeciętnie duży. Na Morenie widać zwykle młode egzemplarze, które ważą ok. 50 kg, ale już taki dzik potrafi wyrządzić szkodę. Ten dzik był przynajmniej 2 razy większy. Ten dzik był dużo wyższy niż mój pies, który jest duży i mógł ważyć co najmniej 100 kg. Na Morenie nieczęsto widać takie dziki. Taki dzik zaatakował moją żonę i taki szarżował w naszą stronę parę dni później - mówi pan Marcin.

Mężczyzna powiadomił o sprawie policję, spółdzielnię LWSM "Morena" oraz Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Napisał pismo do Komendanta Miejskiego Policji z prośbą o interwencję.

W spółdzielni "Morena" słyszymy, że mieszkańcy często zgłaszają informacje o dzikach, na które trafiają. Zwierzęta notorycznie niszczą ogródki przydomowe. W środę 5.05 stado dzików utrudniło maturzystom z XX LO wejście na egzamin.

Nadkom. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku potwierdza, że w czwartek 29.04 wpłynęło zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego o kobiecie zaatakowanej przez dzika. Policjantka przekazuje nam, że takie zdarzenia nie zdarzają się często, policja nie prowadzi jednak statystyk ataków dzików na ludzi.

- Każdy kto spotyka dzika lub inne dzikie zwierzę w pobliżu zabudowań mieszkalnych i uzna, że takie zwierzę stanowi zagrożenie, powinna spokojnie oddalić się i powiadomić Policję, Straż Miejską lub Gdańskie Centrum Kontaktu. Te same służby należy powiadomić, gdy zauważymy podejrzanie zachowujące się zwierzę, np. nie ucieka przed człowiekiem, lub ma widoczne obrażenia, krew - mówi nadkom. Ciska.

Zgłoszenie o obecności dzików wpłynęło też do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego za pośrednictwem Gdańskiego Centrum Kontaktu. Informacja o ataku, pojawiła się później ze strony męża poszkodowanej kobiety. Jak mówi nam Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miejskiego, zgłoszenia o obecności dzików napływają z całego miasta.

- W tym rejonie, w dzielnicy Piecki-Migowo, podobnie jak w wielu innych miejscach w Gdańsku, prowadzone są działania mające na celu ograniczenia populacji dzików - mówi Jędrzej Sieliwończyk. - Są to m.in. odstrzały redukcyjne oraz odłowy dzików za pomocą odłowni ustawionej w rejonie ulic Na Wzgórzu i Migowskiej. Jednakże przewożenie odłowionych dzików poza Gdańsk jest aktualnie niemożliwe ze względu na obostrzenia związane z wirusem ASF. Wynika to z polskiego prawodawstwa, będącego konsekwencją stosownych rozwiązań z zakresu prawa unijnego. Z miejsc prowadzenia ostrzałów redukcyjnych w tym rejonie, można wskazać okolice stawu Wileńska i ogrodów działkowych przy ul. Schuberta. Podobne działania są też prowadzone od strony ul. Rakoczego i Ogrodowej. Warto podkreślić, że stała obecność zwierząt w jednej lokalizacji świadczy o tym, że zwierzęta są dokarmiane przez mieszkańców, albo też mają dostęp do śmietników. W takiej sytuacji działania pracowników są dużo mniej skuteczne, ponieważ zwierzęta mimo przeganiania czy płoszenia będą wracać w miejsca, gdzie mają łatwy dostęp do pożywienia. Obserwujemy takie zjawiska na terenie całego miasta - dodaje urzędnik.

Dzik zaatakował kobietę w Gdańsku Pieckach-Migowie. Jak post...

W pobliżu dzielnicy Piecki-Migowo odstrzelono kilkanaście dzików. Odstrzał jest tu realizowany w ograniczonym zakresie ze względu na gęste zaludnienie i zwartą zabudowę. Te dwie sprawy utrudniają również przepłaszanie zwierząt, które może mieć miejsce jedynie w warunkach, które nie stwarzają zagrożenia dla mieszkańców i ruchu drogowego.

- Warto dodać, że odstrzał prowadzony w innych częściach miasta, wpływa na obniżenie ogólnej populacji dzików bytujących w Gdańsku, co przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa również w dzielnicy Piecki-Migowo - mówi Jędrzej Sieliwończyk.

Przypadki obecności dzików powodujących zagrożenie należy zgłaszać do całodobowo funkcjonującego Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego pod numerem telefonu 58 778 60 00. Zgłoszenia można kierować także do Straży Miejskiej pod numerem alarmowym 986 w godzinach funkcjonowania tej formacji. Na podstawie uchwały Rady Miasta Gdańska Straż Miejska jest zobligowana do przepędzania zwierząt z terenów zurbanizowanych.

Te zwierzęta potrafią być niebezpieczne. Spotkasz je w Polsc...

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zgłaszałam dwa razy do Urzędu Miasta, że dziki grasują w śmietnikach, niszczą trawniki, że są zagrożeniem dla mieszkańców.Moje zgłoszenia zostały przyjęte, otrzymałam informację, że sprawa została przekazana do nadleśnictwa i zgłoszenia zostały zamknięte.Niestety dziki nadal biegają, niszczą i stwarzają zagrożenie dla ludzi i zwierząt domowych.Mam nadzieję, że atak dzika na tę Panią zmobilizuje władze Miasta do skuteczniejszych działań zanim następna osoba dozna uszczerbku na zdrowiu.

Dodaj ogłoszenie