Grzegorz Napieralski: Boję się, że do CBA przyjdą żołnierze z Platformy Obywatelskiej

Ryszarda Wojciechowska
Grzegorz Napieralski
Grzegorz Napieralski
Z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym SLD, rozmawia Ryszarda Wojciechowska

Można powiedzieć, że Pan przewodniczący dzisiaj sobie polatał... Miał Pan być w Gdańsku, ale samolot zawrócono do Warszawy.
Przez pół dnia oglądałem Polskę z góry.

To przyjemnie.

Kiedy dwa razy próbowaliśmy w Gdańsku podchodzić do lądowania, nie było tak przyjemne. W samolocie wszyscy byli przerażeni.

Patrząc na Polskę z lotu ptaka, co Pan zobaczył?

Polskę nękaną wiatrem, burzami i zawiejami. Można to odnieść także do burz politycznych, jakie mamy dzisiaj w polskim parlamencie.

I tak oto zeszliśmy na ziemię. Nie wiem, czym się dzisiaj różni SLD od PiS. Waldemar Kuczyński dosadniej określił Sojusz, mówiąc, że gracie na sklonowanej, PiS-owskiej fujarce.
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Rozumiem, że dla wielu środowisk związanych z Platformą Obywatelską taka próba wpychania nas w ręce PiS może być nęcąca. Może być elementem walki politycznej. Ale to kłamliwe podejście. To przecież Platforma Obywatelska w swoich niektórych hasłach jest bliżej Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnę, że w 2005 roku miała być koalicja POPiS.

To nic nowego. Natomiast mariaż SLD z PiS jest nader egzotyczny i ciekawy dla mediów
.
SLD nie jest dzisiaj ani przystawką, ani koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości. Za dużo nas dzieli.

Za mało to widać...

Dzieli nas stosunek do in vitro i do spraw światopoglądowych, dzieli nas podejście do gospodarki i do historii. Jedno nas może tylko łączyć - to, że jesteśmy dzisiaj z PiS razem w opozycji. I nic na to nie poradzimy.

I dmiecie w jedne dudy.
Nie. Jest czas, kiedy popieramy weto pana prezydenta, i czas, kiedy je odrzucamy. Jest czas, kiedy krytykujemy Platformę Obywatelską i kiedy krytykujemy Prawo i Sprawiedliwość za złe pomysły ustawowe czy za nie najlepsze zachowania w parlamencie.

Ale w przypadku mediów publicznych stanęliście z PiS ramię w ramię.

W przypadku weta prezydenta w sprawie mediów publicznych sprawa nie dotyczyła zmian ustrojowych. Proszę zwrócić uwagę, że odrzuciliśmy weto prezydenta do ustawy rozdzielającej funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
Bo to ustawa, która naprawdę zmienia ustrój Polski. Wprowadza głębokie reformy w wymiarze sprawiedliwości. I w tym przypadku głosowaliśmy razem z Platformą Obywatelską. Dlaczego więc nikt nie mówi o koalicji SLD z PO? Moim zdaniem, Donald Tusk, który jest w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ jego otoczenie oskarżone jest o korupcję, szuka nieczystego zagrania. Chce mówić znowu o konflikcie z PiS. Postraszyć Polaków tą partią i oskarżać nas, że jesteśmy z nimi w koalicji. Nie, taka koalicja nie jest możliwa.
Mogłoby się wydawać, że kłopoty rządu to komfortowa sytuacja dla opozycji. Tymczasem w sondażach Sojuszowi ani drgnie.

Jestem spokojny. Po pierwsze, jesteśmy przygotowani na długą i spokojną drogę do odbudowy wyższego poparcia dla nas. Po drugie, to nie jest tak, że słupki momentalnie idą w górę albo opadają. Opinia publiczna musi mieć czas na ugruntowanie swojej oceny sytuacji.

Nie zacieracie rąk z radości, widząc kłopoty rządu i Donalda Tuska?
Jesteśmy jedyną partią w tej wojnie, która składa konstruktywne propozycje. Ale dzisiaj trudno się przebić z pozytywnym komunikatem do społeczeństwa przy takich aferalnych ciągach zdarzeń. Trudno się przebić na przykład z tym, że złożyliśmy projekt ustawy o likwidacji IPN czy projekt ustawy o in vitro. Wczoraj też zapowiedzieliśmy projekt głębokiej reformy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Panu się podobało to, co robiło CBA pod rządami Mariusza Kamińskiego?

My od początku istnienia CBA uważaliśmy, że ta instytucja jest niepotrzebna. I że ustawa o tej służbie jest zła. A Mariusz Kamiński, wywodzący się z rdzenia Prawa i Sprawiedliwości, stał na czele policji politycznej. Mówiliśmy to jeszcze za czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego. I powtarzaliśmy, kiedy rządy objął Donald Tusk. Ale Platforma Obywatelska najpierw ustawę o CBA uchwalała razem z PiS. Potem Donald Tusk w trakcie kampanii wyborczej mówił, że CBA jest formacją niepotrzebną, bo polityczną. To my powiedzieliśmy - zgoda, zróbmy z tym porządek. I co się wydarzyło po wyborach w 2007 roku? Nic. Donald Tusk nie chciał zmian, mimo naszych apeli. Zaproponowaliśmy projekt ustawy reformującej CBA. I PO odrzuciła go w pierwszym czytaniu. Więc dzisiaj pytanie o Mariusza Kamińskiego i CBA może być tylko kierowane do Platformy Obywatelskiej, a nie do SLD. Składamy więc kolejny projekt reformujący CBA. Ja się jednak boję pewnej pokusy. Takiej, że dzisiaj przyjdą do CBA żołnierze, tym razem z Platformy Obywatelskiej. I ta instytucja z policji politycznej PiS przekształci się w policję polityczną PO.

Jesteście państwo bliżej czy dalej od wyboru kandydata SLD na prezydenta?

Mamy swój kalendarz przygotowań do kampanii prezydenckiej...

Zostawmy ten kalendarz, jak to jest z tym kandydatem? Jest czy go nie ma?
Niebawem ogłosimy jego nazwisko. Po lewej stronie nie ma problemu z wyborami prezydenckimi. Ale mamy jeszcze rok do wyboru i nie wdajemy się w tę histerię kampanii prezydenckiej Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. Przyjdzie czas na ogłoszenie.

Kobieta czy mężczyzna?

Powtarzam, wszystko przed nami.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie