Gdańska uchwała krajobrazowa. Branża reklamowa chce przedłużenia okresu przejściowego - do 2023 roku

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Karolina Misztal
Przedstawiciele branży reklamowej przygotowali obywatelski projekt uchwały, która miałaby wydłużyć okres przejściowy dla gdańskiej uchwały krajobrazowej. Ich zdaniem dwa lata od lutego 2018 to niewystarczający czas na dostosowanie się do jej wymogów. Innego zdania są twórcy uchwały.

2 kwietnia kończy się okres przejściowy gdańskiej uchwały krajobrazowej. Przyjęta przez Rade Miasta Gdańska w lutym 2018 roku uchwała ma porządkować przestrzeń reklamową w mieście.

Jej pełna nazwa brzmi "Uchwała w sprawie ustalenia zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzajów materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane". Reguluje ona szczegółowo rozmieszczenie nośników reklamowych oraz ogrodzeń. Celem jest zaprowadzenie ładu w przestrzeni publicznej.

Czytaj także

Na kilka miesięcy przed końcem okresu przejściowego, podczas którego, firmy oraz właściciele nośników reklamowych mieli dostosować swoje nośniki, powstała inicjatywa obywatelska na rzecz wydłużenia vacatio legis. Przygotowano obywatelski projekt uchwały, która miałaby wydłużyć go do 60 miesięcy od przegłosowania uchwały krajobrazowej czyli do roku 2023.

- Trwa kilka postępowań sądowych, przed sądem administracyjnym nie ma jeszcze prawomocnego wyroku, trwa postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym na temat tego czy przysługują nam roszczenia, jest też zmieniane prawo budowlane - mówi jeden z twórców projektu uchwały Artur Bogoryja-Zakrzewski z firmy Reklama Pomorska sp. z o.o. - Może się okazać, że wygramy jako branża i przedsiębiorcy przed sądem, a miasto będzie musiało wykonać wyrok sądów, co może słabo wpływać na wizerunek miasta. Cały czas rozmawiamy o reklamie, natomiast dla dużej grupy ludzi rozróżnienie, która reklama jest legalna, jest niemożliwe do rozszyfrowania. Uważamy, że jest za dużo nielegalnej reklamy, na płotach, budynkach, ale bez stosownych uzgodnień z Wydziałem Architektury Urzędu Miejskiego. W obawie przed karami część przedsiębiorców może zdemontować reklamy, które są legalne, a zostaną reklamy, które bałaganią i przeszkadzają nam wszystkim.

Gdańska Szkoła Szyldu. Projektanci odświeżyli szyldy sklepów...

Przedsiębiorca zwraca uwagę na fakt, że na niektóre reklamy wymagane jest pozwolenie na budowę, podobnie jak na budynki. Jego zdaniem powoduje to nieścisłości prawne w realizacji uchwały.
- Nośnik reklamowy oraz budynek to z punktu widzenia prawa budowlanego taka sama budowla - mówi.

Pod projektem uchwały podpisało się ok. 700 osób.

Inicjatywę popiera m.in. firma Ströer Polska. Dyrektor ds. Kontaktów z Administracją Samorządową firmy Tamara Widerak twierdzi, że firmy, które nie zaplanowały działalności nie wiedzą z jakimi kosztami mają się liczyć.

- Zapisy uchwały krajobrazowej praktycznie eliminują reklamy z terenów prywatnych, spółdzielni i wspólnot, a na terenach pasów drogowych wprowadzają znacznie obostrzenia dotyczące sytuowania - mówi Tamara Widerak. - Wbrew powszechnym opiniom, że uchwała ma uporządkować wielkie banery na budynkach, również prawie 95 proc. szyldów będzie musiało zmienić swoje wymiary, w tym na przykład grubość (naścienne mogą mieć najwyżej 3 cm grubości). Kilkadziesiąt tysięcy drobnych przedsiębiorców nie dostosowało swoich szyldów, bo albo nie wiedziało, że musi, albo miało trudność w ustaleniu parametrów swojego szyldu. Dopiero w tym roku, na kilka miesięcy przed końcem okresu dostosowania, ruszyła prawdziwa akcja informacyjna, a na stronach Systemu Informacji Przestrzennej Gdańska pojawiły się granice zróżnicowanych stref, na które podzielono miasto. Wymiana szyldów, przy tej liczbie przedsiębiorców, to w skali całego miasta ogromny koszt kilkudziesięciu milionów złotych - dodaje.

- Tylko na terenie gminy, w pasie drogowym, można zgodnie z zapisami uchwały, dostosować i stawiać nowe tablice reklamowe - wskazuje Tamara Widerak. - Pozostałe, na terenach prywatnych, wspólnot i spółdzielni należy, z uwagi na wymiary działek i ich odległości od pasa drogowego, zdemontować. Przez 2 lata okresu dostosowania GZDiZ nie wydal zgody na żadną nową tablicę ani na dostosowanie już istniejącej. W konsekwencji – wszystkie tablice reklamowe w pasie drogowym muszą zostać zdemontowane. Również Gdański Zarząd Dróg potrzebuje czasu na przygotowanie pasa drogowego i wskazanie miejsc, w których miałyby stanąć reklamy. Nadal nie jest przygotowany przetarg na budowę wiat - dodaje.

Krytycznie na inicjatywę branży reklamowej patrzy Dariusz Słodkowski, kierownik działu użytkowania przestrzeni publicznej Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Przypomina, że okres przejściowy był już wydłużany.

- Złożenie, przez przedstawicieli branży reklamowej, projektu uchwały na miesiąc przed końcem obowiązywania okresu dostosowawczego pokazuję, że dążą do jedynie do przedłużenia trwania reklamowego chaosu - twierdzi Dariusz Słodkowski. - Na wniosek firm reklamowych okres dostosowania został wydłużony dwukrotnie. Konieczność dodatkowego czasu firmy reklamowe argumentowały koniecznością zdobycia pozwoleń na demontaż reklam. Tymczasem, ostatnie 2 lata spożytkowały na sądzenie się z miastem, szukaniu kruczków prawnych i próbach torpedowaniem przepisów - dodaje.

Dariusz Słodkowski zwraca uwagę, że firmy reklamowe, w trakcie okresu przejściowego, montowały nowe reklamy na nośnikach zabronionych przez uchwałę.

- Niektóre spośród firm reklamowych nie tylko nie podjęły żadnych starań polegających na demontażu nośników, ale w okresie dostosowawczym montowały nowe billboardy. Intencją projektu uchwały jest nie tylko zachowanie istniejącego status quo, ale dalsza rozbudowa systemu reklamy. Wydłużenie terminu okresu dostosowawczego do 2023 roku nie ma na celu nic innego niż korzystanie przez firmy reklamowego z pogłębiającego się bałaganu reklamowego. Za kilka lat firmy reklamowe, zapewniając o trosce o jakość przestrzeni publicznej, znajdą kolejne argumenty o odwleczenie terminu dostosowania - mówi przedstawiciel GZDiZ.

Przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak z Koalicji Obywatelskiej potwierdza, że taki projekt uchwały wpłynął do biura Rady Miasta.

- Jest poddawany analizie prawnej - mówi Agnieszka Owczarczak. - Komitet inicjatywy uchwałodawczej dostał informację, że są braki formalne, w międzyczasie złożono podpisy. Na pewno nie znajdzie się to w porządku obrad w czwartek. Jestem przeciwna wydłużeniu okresu przejściowego. Prace nad uchwałą trwały bardzo długo. Trwało to tyle czasu, że można było skorzystać z pomocy urzędników, dopytać w GZDiZ. Gdańska Szkoła Szyldu może być wskazówką dla mniejszych firm i rzemieślników - dodaje.

W lutym 2018 roku uchwała krajobrazowa została przyjęta przy podziale głosów wewnątrz opozycji. Większość klubu PiS się wstrzymała, jako jedyny za uchwałą zagłosował Łukasz Hamadyk, a przeciwko zagłosował Piotr Walentynowicz. Jednym z dwóch radnych opozycji, którzy pozostali z ówczesnego składu, jest Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS. Jego zdaniem warto rozważyć postulaty branży reklamowej.

- Kiedy głosowaliśmy tamtą uchwałę wyglądało, że na rynku pozostanie dominująca sieć reklamowa, która ma lepsze lokalizacje - wspomina Kazimierz Koralewski. - Zastanawialiśmy się czy nie jest to skutek lobbingu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że może być zagrożenie dla przeprowadzania kampanii wyborczej. Warto zastanowić się nad propozycją wydłużenia okresu przejściowego oraz przyjrzeć się rynkowi reklamy - dodaje.

Czytaj także

Koronawirus: sprawdź czy Twój powiat jest "czerwony".

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PasywnyReklamobiorca

Może kolejne 10 lat od razu?

G
Gość

Całą branżę reklamową przeznaczyć do utylizacji.

G
Gość

Jestem za uporządkowaniem ulic z reklam są wszędzie płoty ,słupy ,ogrodzenia jest to tak ohydne robi wrażenie śmietnika. Do tego dochodzą znaki drogowe w niektórych miejscach jest tego pełno ,kto ma na to licencje...

G
Gość

Komuno wróć zdają się wołać włąściciele firm reklamowych, włąsciciele kutrów wędkarskich i każdy inny przedsiębiorca prywatny. rząd ma ich ochronić apartia utulić. Nie. Żyjemy w wolnym kraju, kraju w którym jak wszędzie każdy biznes jest ryzykiem. Jeśli nie myślisz na kilka lat do przodu, jeśli nie przewidujesz zdarzeń, jeśli nie obserwujesz trendów na świecie giniesz, bo masz przedsiębiorstwo na jednej nodze. A trzeba mieć na trzech. O zakazach, porządkowaniu mówi się od lat. Co to zatem za rwetes?

Dodaj ogłoszenie