Adamowicz kontra działacz Młodzieży Wszechpolskiej. Sąd...

    Adamowicz kontra działacz Młodzieży Wszechpolskiej. Sąd umorzył postępowanie: "Szkodliwość społeczna czynu jest znikoma"

    Zdjęcie autora materiału

    Szymon Zięba

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    1/14
    przejdź do galerii

    ©Przemysław Świderski

    Zapadł prawomocny wyrok w sądowym starciu między Pawłem Adamowiczem, prezydentem Gdańska, a działaczem Młodzieży Wszechpolskiej. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił niekorzystny dla prezydenta wyrok sądu pierwszej instancji. Choć wymiar sprawiedliwości ustalił, że samorządowiec znieważył członka MW i naruszył jego nietykalność cielesną, to uznał, że szkodliwość społeczna tego czynu jest znikoma. W efekcie postępowanie umorzono.
    Przypomnijmy, w lipcu tego roku sąd rejonowy uznał prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza winnym pomówienia działacza Młodzieży Wszechpolskiej oraz naruszenia jego nietykalności cielesnej. Było to pokłosie tego, że członek MW złożył przeciwko samorządowcowi prywatny akt oskarżenia. Wskazywał w nim, że prezydent „uderzył go ręką w pierś” oraz nazwał faszystą.

    Czytaj też: Sąd: Paweł Adamowicz winnym pomówienia i naruszenia nietykalności cielesnej działacza Młodzieży Wszechpolskiej. Wyrok nie jest prawomocny

    Wydarzenia, których dotyczy spór, rozegrać się miały 7 listopada ubiegłego roku w Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku, w trakcie wystąpienia Adama Michnika, zatytułowanego „Dwie Niepodległości – 1918/1989 - wyzwania i bilans”.

    Wyrok w Sądzie Okręgowym



    Dzisiaj sprawą wskazaną w prywatnym akcie oskarżenia zajął się sąd drugiej instancji.

    Sędzia Edyta Frycz poinformowała, że przebieg zdarzeń wyłaniał się nie tylko z zeznań świadków, ale przede wszystkim z nagrania audio-wideo, na którym dokładnie widać co się wydarzyło.

    Z jej wypowiedzi wynikało, że Adamowicz faktycznie wykrzykiwał razem z resztą publiczności słowa „faszyści, won”, oraz popchnął dwukrotnie oskarżyciela prywatnego (tj. działacza MW ).

    W uzasadnieniu sędzia wskazała jednak, że sąd pierwszej instancji niesłusznie odnosił się do leksykalnego, historycznego znaczenia słowa „faszyzm” oraz do deklaracji ideowej Młodzieży Wszechpolskiej. - Publiczność odnosiła się do potocznego, uproszczonego rozumienia słowa „faszyści” wyrażając niezadowolenie z akcji, której była świadkami, postrzegając osoby, które ją przeprowadzały jako radykalne, lubiące siłę w polityce, nietolerancyjne - mówiła sędzia.

    Sąd: Publiczność odnosiła się do potocznego, uproszczonego rozumienia słowa „faszyści” wyrażając niezadowolenie z akcji, której była świadkami, postrzegając osoby, które ją przeprowadzały jako radykalne, lubiące siłę w polityce, nietolerancyjne

    Wskazała też między innymi, że oskarżyciel i jego koledzy z organizacji, którzy zainicjowali i zaaranżowali całą sytuację, „dążyli do tego żeby sprowokować reakcję publiczności i dążyli do niestandardowej wymiany poglądów.”

    - Oskarżyciel nie znalazł się w tamtym miejscu przypadkiem, nie przybył jako osoba prywatna, a jako przedstawiciel organizacji. Dobrowolnie wystawił się na nieprzychylną reakcję publiczności, wiedział, że na sali znajdują się osoby o innych niż on poglądach, wiedział, że te osoby nie pozwolą na ewentualne zagrożenie bezpieczeństwa czy nawet poczucie dyskomfortu Adama Michnika, który prowadził wykład - wskazała sędzia.

    Zdaniem sądu działacz MW „musiał więc wykazać się większą tolerancją na ewentualną krytykę swoich poczynań.”
    - Wbrew ustaleniom sądu rejonowego padły ze strony MW agresywne słowa w stronę Adama Michnika. Agresja pojawiła się w tonie tych okrzyków, które przerwały wykład, w ich treści, duża była też liczba osób, które zakłóciły wykład. Na nagraniu widać, że Adam Michnik zaniepokoił się działaniami MW, chociaż starał się tego nie okazać - podkreśliła sędzia.

    Niska szkodliwość



    Dodała, że Paweł Adamowicz ruszył mu niejako na pomoc. - Żeby zadbać o jego bezpieczeństwo - mówiła sędzia. Wówczas, jak wskazała, popchnął działacza MW.

    - Nie były to popchnięcia mocne. Te pchnięcia zmierzały do wyproszenia go z zebrania. Istotne jest także to, że oskarżony nie zainicjował wznoszenia okrzyków, tylko przyłączył się do nich i nie kierował swoich słów wprost do oskarżyciela, lecz odwrócił się od niego i nawet nie patrzył w jego stronę - wyliczała.

    Zaznaczyła, że chociaż określenie kogoś faszystą ma bardzo negatywny wydźwięk, to w tej sprawie był on „osłabiony poprzez okoliczności i sposób wznoszenia tych okrzyków”.

    - Za znikomym stopniem społecznej szkodliwości przemawia także to, że czyn oskarżonego nie wyrządził oskarżycielowi szkody ani krzywdy. Na skutek naruszenia nietykalności nie doznał on żadnych obrażeń ciała ani nie utracił równowagi. Natomiast nieprzychylna reakcja publiczności była uwzględniana przez oskarżyciela organizującego happening, wręcz była zgodna z jego oczekiwaniami, a następnie umożliwiła mu zaistnienie w mediach, nagłośnienie medialne tej sprawy - zauważyła sędzia Frycz.

    Strony sporu komentują



    Działacz Młodzieży Wszechpolskiej stwierdził, że "trochę spodziewał się czegoś takiego". - W Polsce sądy apelacyjne, niestety w dalszym ciągu jeszcze orzekają tak jak za poprzedniego systemu - stwierdził.

    - Na pewno skorzystam ze wszystkich możliwości prawnych, które mi przysługują, żeby sprawiedliwość jednak zatriumfowała - zapowiedział.

    Prezydenta Pawła Adamowicza na sali rozpraw nie było. Po ogłoszeniu decyzji sądu zorganizował jednak specjalną konferencję w gdańskim magistracie. Podkreślił m.in., że jest bardzo zadowolony z tego wyroku.




    2 marca 2018 r., spotkanie Pawła Adamowicza z dziennikarzami w sądzie:


    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:





    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sond Łostateczny

    Łasuch (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Rozumiem, że sieknięcie w klatę tego wybitnego matematyka, eksperta arytmetyki w zakresie dodawania i nazwanie go czymś tam powszechnie obraźliwym nie będzie karane? Taka sobie niska szkodliwość.

    Zdjęcie autora komentarza
    Co jest wart sąd który takie wyroki serwuje?

    XYZ

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    A no nic . I tyle !
    Takim działaniem i argumentacją ten sąd kompromituje się i dlatego powinien
    zakończyć funkcjonowanie tak szybko jak to jest możliwe. Ani dnia dłużej!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Uporzenie mała skodliwość

    Mieszkaniec @ 51 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    Wynik wyborów zaważył na wyroku ma poparcie 129683 osób (tylu jest pracowników w administracji podległej P Adamowiczowi i znajomych.) Poczekajcie kolejne 5 lat..

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wyrok jest nieprawdopodobnym wręcz skandalem, a przecież nie jestem nim wcale zaskoczony

    Polihistor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

    :-)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Magazyn

    Magazyn "3miasto Kobiet". Lista punktów w Trójmieście

    Weź udział w konferencji poświęconej marketingowi internetowemu!

    Weź udział w konferencji poświęconej marketingowi internetowemu!

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!