Żona przerwała transmisję na żywo Lechowi Wałęsie mówiąc: "Rodziną się, kurde, zajmij". Były prezydent: "Kurde, ma rację"

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Podczas relacji na żywo różne rzeczy mogą się zdarzyć. Przekonał się o tym boleśnie były prezydent Lech Wałęsa, który ostatnio zasmakował w prowadzeniu transmisji na żywo w mediach społecznościowych. Jedną z nich przerwała mu żona, złośliwie krzycząc z boku: "Rodziną się, kurde, zajmij".

W ten oto sposób były prezydent został publicznie przywołany do porządku przez własną żonę, A było to 27 marca 2021 r., kiedy Lech Wałęsa opowiadał na żywo o kulisach rozmów w Magdalence, twierdząc, że wykonane wówczas zdjęcia miały służyć zdyskredytowaniu jego i innych opozycjonistów.

Kiedy mówił: "Nagrali nasze alkoholowe wyczyny z różnych kamer i potem pokazywano, jak my chlaliśmy. Nie było pijaństwa..." po tej wypowiedzi, z głębi prezydenckiego domu rozległ się kobiecy głos: "Rodziną się kurde zajmij!". Tak Danuta Wałęsa skwitowała złośliwie wystąpienie męża. Były prezydent z wyraźnie niezadowoloną miną, powiedział tylko "dziękuję" i zakończył transmisję.

Memy z Lechem Wałęsą królują w sieci! Zobaczcie, jak Interne...

Sprawa jednak miała ciąg dalszy. Bo Lech Wałęsa po tym nagraniu opublikował kolejne, w którym zaczął od słów swojej żony.

- Jak niektórzy zauważyli, moja luba włączyła się do mojej dyskusji z wami i zauważyła, że więcej czasu winnym poświęcić swojej rodzinie i ona ma rację. Za mało czasu miałem, by więcej służyć rodzinie, dlatego wysłucham jej prośby czy żądania i trochę więcej czasu będę poświęcał rodzinie - powiedział.

A nagranie podsumował krótkim komentarzem: "Kurde, moja luba ma rację, trzeba więcej czasu oddać rodzinie".

To jedno z najbardziej znanych w Polsce małżeństw. 8 listopada 2019 Lech i Danuta obchodzili złote gody. Przeżyli więc razem ponad 50 lat.

Kilka lat temu, po ukazaniu się autobiografii Danuty Wałęsy „Marzenia i tajemnice”, tabloidowe media wieszczyły rozwód tej pary. Bo była pierwsza dama postanowiła wyjść z cienia męża z przytupem i w swojej książce otworzyła drzwi do kuchni małżeńskiej Wałęsów. Dla byłego prezydenta była to jednak kuchnia bardzo niestrawna. Długo nie mógł żonie tych wyznań darować. Niektórzy znajomi mówią, że do dzisiaj czuje się tą książką żony zraniony. Chociaż rana nie jest już tak głęboka jak przed kilkoma laty.

Syn Jarosław Wałęsa, na pytanie, jak to możliwe, że to małżeństwo mimo burz i naporów trwa, odpowiadał podczas złotych godów pary prezydenckiej ze śmiechem, że pogłoski o ich rozwodzie były zawsze mocno przesadzone.

- To nierealne, żeby mogli się rozstać. To porządna, katolicka rodzina. Nawet jeśli ich sprzeczki są bardziej burzliwe niż kiedyś, to są razem. Zawsze narzekałem, że moi rodzice nie zmienili podejścia do małżeństwa po tym jak dzieci, a nawet ich wnuki dorosły.

Tłumaczył, że małżeństwo jego rodziców było definiowane przez wychowywanie dzieci, przez bycie w takiej dużej gromadzie ludzi. Przez wiele lat wokół nich bywało bardzo tłoczno. - I teraz, kiedy my już wyszliśmy dawno z domu, oni powinni zacząć odkrywać nowe rzeczy w swoim związku - mówił poseł Wałęsa.

Były prezydent sam czasami wspomina o swoim małżeństwie. Różnie. Kiedy na portalu społecznościowym przypomniał o 48. rocznicy ich ślubu, zrobił to oczywiście po swojemu.

Najpierw napisał: „Wiele burz było w naszym życiu. Miłość wszystko zwycięży”. Ale zaraz dodał, że ta data jest dla niego też ważna, bo tego dnia... padł mur berliński.

Media od razu wypomniały mu błąd, przypominając, że upadek muru berlińskiego miał miejsce w nocy z 9 na 10 listopada. Ale przyjaciele domu potem żartowali, że mur berliński padł, ale małżeństwo Wałęsów trwa.

Pewne jest także to, że przez te ponad 50 lat małżeństwo Wałęsów się zmieniało. Gorzkie studium tych zmian wyłożyła Danuta Wałęsa we wspomnianej już książce "Marzenia i tajemnice". W tej autobiografii pani Danuta sama podkreślała, że praktycznie w ich związku nastąpiło coś w rodzaju emocjonalnego rozejścia się. Mówiła, że oni żyją razem, ale jakby osobno. To sprawiła polityka i historia - skarżyła się.

Dla Danuty Wałęsy najpiękniejszy okres ich małżeństwa to był czas życia na Stogach... Bo jako rodzina byli wówczas jak zaciśnięta pięść. A potem Sierpień ’80, Solidarność i - jak mówi - ta cholerna polityka wkracza w ich życie. Wtedy się wszystko rozlało. Przestali być rodziną. Lech Wałęsa - mąż i ojciec - był już wówczas tak naprawdę gdzie indziej. Rodzina znalazła się na boku.
Lech Wałęsa z kolei w wywiadzie udzielonym Cezaremu Łazarewiczowi i Andrzejowi Boberowi na pytanie o miłość w małżeństwie, odpowiedział tak: - Na to nie było czasu. Przy tak dużych rodzinach, przy robotniczym stylu życia, nie ma takich zabaw. Tak się bawią intelektualiści. W robotniczych rodzinach są proste reguły gry...

Były prezydent w wywiadzie dla „Super Expressu” przyznał, że... z męskich spraw zostało mu już tylko golenie. Dodał jednak:

- Bardzo się kochamy z Danutą, choć daleko się usamodzielniliśmy. Ja czym innym się zajmuję i bawię, ona czym innym, ale to nie zakłóca naszego małżeństwa i naszego porządnego zachowania - mówił.

A jednak, jak widać, czasami zakłóca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie