Zabójca Pawła Adamowicza pojechał na obserwację do Krakowa. Lekarze ocenią czy trafi przed sąd, czy do szpitala

wie
Mat. policji
Stefan W., 27-latek, który w styczniu na oczach telewidzów zamordował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza został we wtorek przewieziony na obserwację do Aresztu Śledczego w Krakowie. To tam biegli lekarze, m.in. psychiatra przez 4-tygodnie będą prowadzić badania, które mają odpowiedzieć na kluczowe pytanie o poczytalność zamachowca. Od odpowiedzi zależy, czy czeka go proces, czy leczenie szpitalne.

Stefanowi W., który zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, grozi dożywotnie więzienie lub „dożywocie w szpitalu”. Jedynym powodem, dla którego mężczyzna może nie trafić na ławę oskarżonych i uniknąć sądowego procesu może być diagnoza lekarzy, że w momencie zabójstwa nie był on w stanie w pełni kierować swoim zachowaniem. Wówczas 27-latka czeka najpewniej leczenie w specjalnym ośrodku.

- Mężczyzna został dziś przewieziony do Aresztu Śledczego w Krakowie, gdzie poddany zostanie 4-tygodniowej obserwacji sądowo-psychiatrycznej przez zespół biegłych – powiedziała „Dziennikowi Bałtyckiemu” we wtorek 7 maja prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Badania mające ocenić poczytalność Stefana W. wydają się o tyle uzasadnione, że nieoficjalnie wiadomo, że w przeszłości zdiagnozowana była u niego schizofrenia paranoidalna i był on leczony m.in. w okresie pobytu w jednostkach penitencjarnych, gdzie odsiadywał wyrok 5,5 roku więzienia za napady na placówki bankowe.

Pogrzeb Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej w Gdańsku 19....

- Stefan W. odpowiadał na pytania sądu bardzo składnie. Nie widać było po nim specjalnych emocji. Myślę, że wie co się wokół niego dzieje i wie w jakim posiedzeniu brał udział – to napewno – mówiła po posiedzeniu, na którym za zamkniętymi drzwiami sąd zdecydował o skierowaniu zabójcy na obserwację prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska. Jak wskazała 27-latek twierdził, że świadczące o jego odpowiedzialności za zbrodnię dowody (również nagrania telewizyjne) "zostały sfałszowane” . - Cały czas utrzymuje, że tego nie zrobił. Nie przyznaje się do winy – dodała przedstawicielka oskarżenia.

Tymczasem w pomorskiej palestrze mówi się, że prócz definitywnego dożywotniego leczenia w zamkniętym ośrodku lub wyroku wieloletniego, a najpewniej dożywotniego więzienia jest jeszcze trzecia możliwość.

- Linia obrony, która przychodzi mi do głowy, to gra na ograniczoną poczytalność Stefana W. - powiedział nam niezaangażowany w sprawę doświadczony obrońca, mecenas Łukasz Isenko.
Więcej na temat tej możliwości oraz kwestii samej obserwacji, która w razie konieczności może zostać wydłużona nawet o kolejne 28 dni przeczytasz tutaj.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ewidentnie widać że to sprawa polityczna.
Dodaj ogłoszenie