Wywiad z konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych:"Nie da się zamknąć wszystkich placówek i spróbować przeczekać pandemii"

Piotr Kallalas
Piotr Kallalas
Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
O zbliżającej się drugiej fali zakażeń koronawirusem, która być może nałoży się na szczyt infekcyjny grypy, potrzebie dystansowania się i szczepień profilaktycznych oraz funkcjonowaniu przychodni POZ - porozmawialiśmy z prof. Tomaszem Smiataczem, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych.

 Przychodnie Podstawowej Opieki Zdrowotnej zostały włączone do systemu diagnostyki COVID, co spotkało się z szeregiem zastrzeżeń między innymi środowiska lekarzy rodzinnych. Jak Pan ocenia tę decyzję?

Niestety w obecnej sytuacji nie znajdziemy odpowiedniego momentu, w którym będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy całkowicie przygotowani. Epidemia dla wszystkich była zaskoczeniem i dotyczy to nie tylko przychodni POZ, ale także samych szpitali zakaźnych. Wprowadzenie trybu zdalnego i wyłączenie lekarzy rodzinnych z diagnostyki wykonywanej w celu wykrycia COVID-19 było uzasadnione w pierwszym okresie, co wiązało się z brakiem dostępu do środków ochrony osobistej i zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa. Teraz sytuacja uległa poprawie zarówno pod względem sprzętowym, jak i większej wiedzy na temat zagrożenia epidemiologicznego. Trzeba wrócić do normalności, oczywiście z zachowaniem zasad ochrony sanitarnej.

Epidemia pozostanie z nami na dłużej, a placówki muszą odnaleźć się w tych okolicznościach?

Na początku roku wszyscy spodziewaliśmy się momentu, w którym epidemia wygaśnie i będziemy mogli wrócić do normalnego trybu funkcjonowania, zarówno społecznego, jak i pracy w sektorze opieki medycznej. Niestety nikomu na świecie ta sztuka się nie udała. Obecnie wiemy, że nie da się zamknąć wszystkich placówek i spróbować przeczekać pandemii. Trzeba próbować odtworzyć ścieżki funkcjonowania niezależnie czy są to sklepy, szkoły czy przychodnie POZ. Oczywiście nie ma już pełnego powrotu do rzeczywistości sprzed pandemii COVID-19, bowiem wszyscy musimy działać w oparciu o zmienione zasady i reżim sanitarny.

Czy przy zachowaniu restrykcji i zasad dystansowania możemy czuć się bezpiecznie,  także w przychodni?

Nie istnieje taki sposób zapobiegania temu zakażeniu, który by nas w pełni ochronił. Z pewnością będą pojawiać się nowe ogniska transmisji wirusa, jednak stosując tych kilka prostych zasad powinniśmy minimalizować ryzyko i straty w postaci nowych zakażeń i wiążących się z tym następstw. Ważnym problemem są również pacjenci, którzy nie otrzymali świadczeń w stosownym czasie lub cały czas oczekują na diagnostykę i leczenie w przypadku innych schorzeń. Nowotwory ani choroby kardiologiczne nie ustały, więc system musi działać i należy na nowo odnaleźć się w tej pandemicznej rzeczywistości.

Jak duże są obawy dotyczące jesienno-zimowego szczytu zachorowań na infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych?

System opieki medycznej zawsze powinien przygotować się na potencjalnie najgorsze scenariusze. Jeżeli czarne założenia się nie zrealizują, będziemy mieli powód do radości, natomiast trzeba być czujnym. Niewątpliwie nałożenie się szczytu zachorowań na choroby zakaźne, które mają zbliżone drogi zakażenia, a także objawy, może być dużym problemem. Pozostaje jednak cień optymizmu w postaci skuteczności stosowania środków ochrony osobistej, np. maseczek, dezynfekcji rąk, a także ograniczania kontaktów i dystansowania się. To chroni nas nie tylko przed koronawirusem, ale także przed grypą i innymi infekcjami wnikającymi poprzez drogi oddechowe. Być może te metody ograniczą również inne choroby.

Czy jesteśmy w stanie samodzielnie rozróżnić objawy grypy od koronawirusa?

Objawy koronawirusa wynikają z procesu zapalnego. Sam patogen replikuje w wielu z nas nie dając żadnych objawów. Pacjent, a także lekarz, będzie miał problem, aby odróżnić te objawy wywołane przez COVID-19 od innych jednostek chorobowych. Nie ma tutaj prostej reguły, może jedynie utrata smaku i węchu, które w przypadku grypy zdarzają się raczej sporadycznie, są dość charakterystyczne dla koronawirusa. W razie wystąpienia niepokojących i utrzymujących się objawów powinniśmy w pierwszej kolejności skontaktować się telefonicznie z przychodnią POZ, gdzie zostaniemy poinstruowani o tym, co powinniśmy zrobić oraz skierowani na dalszą diagnostykę i leczenie.

Czy szczepionka na grypę to skuteczna forma profilaktyki zwłaszcza w dobie epidemii?

Nie ma szczepionek, które mają stuprocentową skuteczność, jednak w medycynie działamy, redukując ryzyko, a szczepienia są tutaj podstawą. Co roku na wiosnę Światowa Organizacja Zdrowia przeprowadza analizę, wskazując jakie szczepy grypy cyrkulują w Azji Środkowo-Wschodniej i następnie stara się przewidzieć, które wirusy będą największym zagrożeniem w danym sezonie. Warto podkreślić, że osoby szczepiące się regularnie są odporne również na szczepy aktywne we wcześniejszych latach. Na pewno z tej formy profilaktyki powinni skorzystać seniorzy, kobiety w ciąży, co jest istotne zarówno dla matki i dziecka, a także osoby z innych grup ryzyka.

Wielu pacjentów, którzy do tej pory szczepili się na grypę, obecnie ma wątpliwości dotyczące możliwości zakażenia się koronawirusem w przychodni.

Jeżeli wszyscy będziemy przestrzegać powszechnie znanych zasad bezpieczeństwa, co dotyczy zarówno pacjentów, jak i placówek medycznych, np. w postaci umawiania chorych na konkretne godziny, to nie powinniśmy obawiać się wizyty u lekarza.

Z jednej strony są obecne obawy o braki szczepionek przeciw grypie, z drugiej strony pojawiają się komentarze, że sami jesteśmy sobie winni, ponieważ do tej pory liczba osób stosujących tę formę profilaktyki nie przekraczała 4 proc., co przekłada się również na obecny stan zamówień. Czy jest ryzyko, że szczepionek zabranie?

Oczywiście jest możliwe, że nasze zapotrzebowanie na szczepionki przekroczy możliwości dystrybucyjne, jednak podchodzę do takiego zagrożenia z dużą dozą spokoju. Trudno jednoznacznie powiedzieć czy ten rok rzeczywiście będzie cieszył się rekordowym zainteresowaniem szczepieniami. Z pewnością, gdyby w przeszłości było większe zainteresowanie profilaktyką, to tegoroczne zamówienia również byłyby większe.

Czy wraz ze spadkiem temperatur możemy spodziewać się szczytu zachorowań na COVID-19?

Szerzenie się wirusa SARS-COV-2 zależy w głównej mierze od naszego zachowania. Wirus wędruje z człowieka na człowieka, pokonując odległość do 1,5 m. Dalszy dystans pokonuje wykorzystując nasz organizm. Dlatego wszystko wskazuje, że to nie klimat, zanieczyszczenie powietrza i inne uwarunkowania, a nasze zachowania najsilniej determinują wzrost zachorowań odnotowywany później w statystykach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie