Wykorzystane kadry medycznej jest na niższym poziomie, niż przed epidemią. Będą nakazy pracy na froncie walki z koronawirusem?

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
123rf
Udostępnij:
Ustawa o zwalczaniu epidemii pozwala wojewodzie na kierowanie personelu medycznego do pracy w jednostkach, gdzie występuje dramatyczny brak lekarzy i pielęgniarek. Czy na Pomorzu wydano już takie nakazy pracy? I czy rzeczywiście brakuje nam lekarzy? A może jest ich za dużo? - Lekarzy generalnie jest za mało, a czasie epidemii jest ich jeszcze mniej - mówi dr Dariusz Kutella z Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku.

Temat przymusowego kierowania lekarzy do pracy na pierwszym froncie walki z epidemią wraca co kilka dni.

- Dlaczego wojewoda nie skieruje do pomocy w szpitalu zakaźnym chociażby lekarzy - orzeczników czy z poz? - pytał przed kilkunastoma dniami dr Marek Prusakowski, ordynator oddziału zakaźnego w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy.
Siły są rozłożone nierówno. W szpitalach, gdzie trafiają zakażeni, lekarze pracują nawet kilkadziesiąt godzin bez przerwy. Z drugiej, po zamrożeniu zabiegów planowych szpitalach wykonuje się zaledwie co czwartą operację. Oficjalnie 500 na Pomorzu praktyk zawiesiło przyjmowanie pacjentów.

Paradoks taki, że zakażonych pacjentów na Pomorzu jest relatywnie niedużo. Zostały zmobilizowane duże siły, które nadal nie są spożytkowane.

- Jest trochę zamieszania - przyznaje dr Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. - Paradoks taki, że zakażonych pacjentów na Pomorzu jest relatywnie niedużo. Zostały zmobilizowane duże siły, które nadal nie są spożytkowane. Wykorzystane kadry jest na niższym poziomie, niż przed epidemią. Braki kadrowe widać w pojedynczych miejscach, np. na SOR-ach.

Teoretycznie problem mógłby rozwiązać wojewoda, kierując lekarzy w miejsca, gdzie są potrzebni.
- Wojewoda już wykorzystuje uprawnienia dane mu przez specustawę - mówi Marcin Tymiński z biura prasowego UW. - Skierował do pracy 23 lekarzy i dziewięć pielęgniarek, głównie w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy. Zrobił to po konsultacjach i we współpracy z podmiotami, w których ci lekarze pracują, w tym z UCK i innymi szpitalami. Nie otrzymaliśmy żadnej informacji o odmowach oraz o przypadkach niestawienia się do pracy. Kiedy będzie konieczność, wojewoda będzie nadal kierował kolejne osoby do potrzebujących placówek. Nie ma przypadków kierowania pielęgniarek do DPS.
Dariusz Kutella, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej tłumaczy, że wizja tysięcy lekarzy, gotowych na każde wezwanie do walki z koronawirusem jest złudna. Formalnie OIL skupia 13 tys. lekarzy, ale trudno powiedzieć, ilu z nich jest zawodowo czynnych. Część jest na zwolnieniach, część wzięła wolne z tytułu opieki nad dziećmi, wielu idzie na zwolnienia z powodu chorób współistniejących, które mogą zagrozić ich życiu po zakażeniu koronawirusem. Dlatego już teraz można mówić, że znacząco obniżyła się liczba pracujących lekarzy.

- Lekarzy generalnie jest za mało, a czasie epidemii jest ich jeszcze mniej - twierdzi dr Kutella. - Trójmiasto ma to szczęście, że skupia wielu lekarzy. Wystarczy jednak wyjechać do Kartuz, Chojnic, Sztumu, by zobaczyć, że małe szpitale mają potężny problem z białą kadrą. Ponadto procedury po wprowadzeniu stanu epidemii, ograniczyły mobilność personelu, który obecnie może być zatrudniony w jednym miejscu pracy. Epidemia pokazała słabości systemu, w którym funkcjonujemy. Tego nie naprawi przeniesienie lekarza z jednego w drugie miejsce, albo zatrudnienie Ukraińców po obniżeniu wymagań. Wiele spraw można rozwiązać doraźnie, ale niekoniecznie zgodnie z prawem.

Procedury po wprowadzeniu stanu epidemii, ograniczyły mobilność personelu, który obecnie może być zatrudniony w jednym miejscu pracy.

Ostatnio głośno było o decyzjach wojewody mazowieckiego, który przymusowo delegował do pracy samotne matki, choć specustawa mówi, że przymus nie obejmuje lekarzy po 60. roku życia oraz lekarek w ciąży i lekarzy wychowujących dzieci poniżej 18. roku życia.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

- Do izb zwracają się już wojewodowie o wykaz lekarzy z danymi osobowymi - mówi szef OIL w Gdańsku. - Jako samorząd nie mamy prawa pytać lekarzy, czy spełniają warunki wykluczające, o ich choroby czy sytuację prywatną.Izba działa na terenie Pomorza i części województwa warmińsko-pomorskiego. Tamtejszy wojewoda wystąpił do nas o listę lekarzy.Poprosiliśmy pana wojewodę o wzięcie pod uwagę tych warunków wyłączających.
Wszystkim lekarzom wysyłamy informację, jak lekarze wyłączeni z powołania mogą odwoływać się od delegowania przez wojewodę.
Inna sprawa, że najczęściej praktyki zawieszają głownie lekarze dentyści, okuliści, dermatolodzy. Nie są to specjalizacje najlepiej przygotowane do walki z epidemią.
Równie sceptycznie do zatrudniania lekarzy poz podchodzi dr Andrzej Zapaśnik, prezes przychodni BaltiMed, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.
- Lekarze poz powinni być ostatnią, nie pierwszą linią obrony przed koronawirusem - przekonuje dr Zapaśnik. - Liczba wizyt w poz radykalnie się nie zmniejszyła, może z wyjątkiem dzieci, które mniej chorują, ponieważ nie chodzą do szkoły. Równocześnie widać znaczny ubytek kadry. Przestali do nas przychodzić na zastępstwa lekarze i pielęgniarki, bo dostali nakaz pracy w jednym miejscu. Ponadto część personelu przebywa na urlopach wychowawczych. Nie jest dobrym pomysłem, by lekarze poz byli rekrutowani w pierwszej kolejności.  Są inne obszary opieki bardziej odczuwające zmniejszenie obowiązków.Teleporady (90 proc. wizyt odbywa się w tym trybie) zajmują czasem więcej czasu, niż zwyczajne wizyty. Ponadto tych porad jest bardzo dużo - ludzie nadal chorują, boją się iść do szpitala, mają gorszy dostęp do specjalistów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie