Wybory 2020. Potępiam agresję w polityce i używanie języka nienawiści. Różnijmy się, ale szanujmy nawzajem!

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny Dziennika Bałtyckiego
Fot. Przemek Świderski
Dla mnie prawdziwym zwycięzcą I tury wyborów prezydenckich są wyborcy, którzy tak licznie poszli do urn. Frekwencja wyniosła aż 64,51 procent i była najwyższa od wielu lat. To dowód na to, jak bardzo byliśmy zdeterminowani, by wyrazić poparcie dla swojego kandydata, jak wielkie emocje temu towarzyszyły i przekonanie, że są to najważniejsze od lat wybory. A ich wynik w dogrywce 12 lipca 2020 roku przesądzi o sytuacji Polski i polskiej sceny politycznej na kolejnych kilka lat. Wielki szacunek dla wszystkich wyborców.

To dzięki wyborcom najwięcej głosów w całej Polsce zdobyli Andrzej Duda (43,5 % tj. 8,4 mln głosów) oraz Rafał Trzaskowski (30,46% tj. 5,9 mln głosów). I to oni zmierzą się w drugiej turze.

Bardzo dobre trzecie miejsce w tej rywalizacji zajął Szymon Hołownia (13,8% tj. niemal 2,7 mln głosów). Zaskakująco dobrze w skali kraju wypadł też kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak (6,7% tj. 1,3 mln głosów). I o te głosy walczyć będą Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Mają jeszcze 9 dni na przekonanie tych, którzy głosowali na innych kandydatów, ale też na przekonanie niezdecydowanych.

Wydaje się, że oprócz standardowych linii podziału między Polską konserwatywną a liberalną, czyli niezadowolonych z przemian w ostatnim 30-leciu i tych, którzy uznają za sukces polską transformację i obecność w UE, przesądzający może być stosunek do praworządności i gwarancja zachowania wolności obywatelskich.

A to wiąże się z oceną dotychczasowych działań rządu, prezydenta, obozu Zjednoczonej Prawicy. Postrzegania Polski w Unii i na świecie po tzw. reformie sądownictwa, upolitycznieniu wielu instytucji państwa, konfliktowaniu różnych grup społecznych.

Wielu wyborcom trudno rzetelnie to ocenić, bo ocenę taką przysłaniają im różne ważne dla nich świadczenia socjalne, m.in. 500+, Emerytura+, dodatek solidarnościowy dla bezrobotnych, a ostatnio obietnica wprowadzenia bonu turystycznego albo przeciętnej pensji na poziomie 2 tys. euro.

Z drugiej strony mam przekonanie, że właśnie te programy socjalne, które są efektem trafnie odczytanych potrzeb Polaków przez Prawo i Sprawiedliwość, dają im dzisiaj tak wysokie poparcie społecznie, po 5 latach rządzenia.

Ludzie doceniają to, że władza (obóz Zjednoczonej Prawicy) podzieliła się z nimi owocami wzrostu gospodarczego. Nie bez znaczenia jest też stosunek kandydatów do Kościoła katolickiego.

Widać to wyraźnie w wynikach na Pomorzu. Choć to od lat matecznik PO i choć wygrał tu z zgodnie z przewidywaniami Rafał Trzaskowski, to jednak jego przewaga nad Andrzejem Dudą była niewielka, bo niecałe 5 procent tj. 56 tys. głosów. A w porównaniu do poprzednich wyborów to kandydat PiS zwiększa tu swój stan posiadania.

Urzędujący prezydent Andrzej Duda wygrał tu w 10 powiatach, w tym tych zamieszkałych przez Kaszubów czy Kociewiaków, dla których katolicki system wartości ma ogromne znaczenie. Z kolei kandydat PO Rafał Trzaskowski wygrał w 6 powiatach oraz Gdańsku, Gdyni, Sopocie i Słupsku. Pewnie dlatego obaj kandydaci komplementują Kaszubów. Ale to oczywiście nie wystarczy, by wygrać.

Z niepokojem obserwuję, że kampania wyborcza mocno się zaostrza. Pierwszy strategię kampanii konfrontacyjnej, dzielącej, a momentami agresywnej przyjął sztab Andrzeja Dudy i on sam. Sztabowcy pewnie uznali, że to najlepszy sposób na mobilizację swoich zwolenników i wyborców Krzysztofa Bosaka.

Nie podoba mi się ten język i ta strategia dzieląca Polaków.

Aby wyrazić krytykę, nie zgodzić się z kimś, odróżnić się od kogoś, można użyć innych określeń niż te jakie użył na wiecach przedwyborczych Andrzej Duda: "Rządy PO były gorsze niż koronawirus", "Polska była dziadowska", "likwidacja PGR-ów była zbrodnią dokonaną na tych terenach", "to ludzie sprzyjający złodziejom, oszustom VAT".

Potępiam świadome używanie języka nienawiści. To może zniechęcić wyborców do pójścia do urn w II turze głosowania. Wolałbym, żeby rodacy jednak poszli do urn i wyrazili niezgodę na takie ich traktowanie. I żeby było jasne. Nie podobają się także przepychanki i incydenty, których uczestnikiem jest poseł PO Sławomir Nitras. Niepotrzebna dziecinada.

Rozumiem politykę, rozumiem spór merytoryczny, ale nie rozumiem i nie akceptuję braku szacunku dla drugiego człowieka.

Mam nadzieję, że mimo wszystko dojdzie do prawdziwej debaty pretendentów, w której nie tylko dziennikarze będą mogli zadawać pytania, ale też zwykli ludzie i kandydaci sobie nawzajem. To pomoże niezdecydowanym wyrobić sobie opinię, kto gwarantuje szacunek dla prawa i wolności obywatelskich, kto jest wiarygodny i uczciwy, kto jest zwolennikiem wzmacniania samorządów, przedsiębiorstw i rodziny, kto jest gwarantem solidarności społecznej, naprawy systemu zdrowia oraz silnej pozycji Polski na świecie.

Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski - jakie są atuty i słabości obu kandydatów okiem eksperta od wizerunku

Rząd obiecuje wspomóc psychiatrię dziecięcą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie