Wehikuły czasu, czyli pojazdy, które sfilmowano zanim powstały

Marek Ponikowski
Dodge „Command & Reconnaissance Car” - tu w odmianie WC 57 z wciągarką - czy w roku 1943 takim samochodem mogli jeździć po Kielcach niemieccy żandarmi?
Dodge „Command & Reconnaissance Car” - tu w odmianie WC 57 z wciągarką - czy w roku 1943 takim samochodem mogli jeździć po Kielcach niemieccy żandarmi?
Udostępnij:
Samochody Dodge WC 56, którymi w filmie ścigali żołnierzy AK niemieccy żandarmi, pojawiły się w Polsce dopiero po wojnie, dzięki zakupom wojskowym i dostawom UNRRA. Pewnie spodobały się filmowcom…

Ktoś powiedział, że jedno zdjęcie przemawia silniej niż tysiące słów. A jak przemawia obraz filmowy? Jak oszacować jego siłę rażenia? Przecież to głównie z dzieł kinematografii milionowe rzesze czerpią wiedzę o sprawach damsko-męskich, ale też o świecie, o mechanizmach polityki i prawa, dziejach narodowych i powszechnych.

Skoro o tym mowa, muszę się przyznać, że w oglądaniu filmów przeszkadza mi odruch sprawdzania, czy realizatorzy, lokując akcję w określonym momencie historycznym, zadbali o wierność szczegółom właściwym temu właśnie czasowi. Do komicznej klasyki należą na przykład słupy telegraficzne widoczne w tle jednej ze scen batalistycznych „Krzyżaków” czy jadący szosą samochód ciężarowy marki Star, który w „Panu Wołodyjowskim” wyraźnie widać z murów obleganego przez Turków Kamieńca Podolskiego. Ale „asynchrony” różnego formatu zdarzają się nieomal w każdym filmie, którego akcja rozgrywa się w przeszłości. Najłatwiejsze do uchwycenia są błędy w filmach o czasach niezbyt odległych. I często dotyczą bliskiej mi tematyki motoryzacyjnej.

***

Nie ustrzegli się ich twórcy nieśmiertelnej komedii „Vabank”. Jej główny bohater, znany kasiarz Henryk Kwinto, po wyjściu z więzienia latem 1934 roku kupuje za pieniądze otrzymane od byłego wspólnika Polskiego Fiata 508 „Junak” który wszedł do produkcji w roku… 1937. W dodatku w filmie jest to już auto używane, z drugiej ręki! A w warsztacie samochodowym, gdzie pracują jego nowi wspólnicy, wisi na ścianie znak firmowy Shella w wersji graficznej z roku 1961!

***

Prawdziwym polem minowym dla filmowców jest II wojna światowa. W tym wielkim konflikcie użycie sprzętu zmotoryzowanego było nieporównanie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Niemiecki Wehrmacht nigdy nie osiągnął pełnej unifikacji samochodów osobowych, terenowych i ciężarówek, korzystał też szeroko z pojazdów przejętych od niemieckich osób fizycznych i firm, skonfiskowanych w państwach podbitych, a także produkowanych pod niemieckim zarządem np. we Francji i Protektoracie Czech i Moraw. Była to więc niewyobrażalna zbieranina, którą bardzo trudno było utrzymać w sprawności.

Także po alianckiej stronie nie wszystko było proste. Amerykanie zasadniczo korzystali ze swoich pojazdów, a Brytyjczycy - ze swoich, ale w będącej wówczas brytyjskim dominium Kanadzie fabryki należące do koncernów amerykańskich produkowały dla armii Jego Królewskiej Mości ogromne partie ciężarówek wywodzących się konstrukcyjnie z pojazdów angielskich. Żeby jeszcze rzecz całą skomplikować, wspomnę, że wszystkie strony wielkiego konfliktu korzystały z pojazdów zdobycznych.

Tu warto przywołać wojenny film polski „Pigułki dla Aurelii” z roku 1958. Jego bohaterami są członkowie oddziału AK z Krakowa, którzy wyprawiają się do Kielc po broń ze zrzutów, potrzebną im do akcji odbicia kolegi z rąk gestapo. Ich ciężarówkę ścigają niemieccy żandarmi w… dwóch amerykańskich Dodge’ach WC 56. Akcja filmu jest ulokowana w listopadzie 1943 roku. W lipcu tego samego roku Amerykanie i Anglicy wylądowali na Sycylii. Ci pierwsi mieli w swoim wyposażeniu takie jak w filmie WC 56 w odmianie „Command & Reconnaissance Car”. Z jednego korzystał ich dowódca, generał George Patton. Pewna liczba takich samochodów mogła się dostać podczas walk w ręce Niemców. Mogli je zabrać ze sobą, ewakuując się z wyspy w połowie sierpnia. Ale prawdopodobieństwo, że wieziono je potem przez całą Europę, by wyposażyć jakąś placówkę żandarmerii w Generalnym Gubernatorstwie, jest praktycznie zerowe! W rzeczywistości samochody Dodge pojawiły się w Polsce po wojnie dzięki zakupom wojskowym i dostawom UNRRA. Pewnie spodobały się filmowcom…

***

Trochę inaczej było z batalistycznymi filmami produkcji bratniej kinematografii radzieckiej. W wielu z nich mieliśmy do czynienia ze zwykłą manipulacją. Chodziło o to, by pokazując wielką wojnę ojczyźnianą, nie przypominać ogromnych dostaw amerykańskich pojazdów wojskowych w ramach Lend-Lease. Filmowi dowódcy jeżdżą więc terenowymi gazikami (GAZ 64 i GAZ 67), podczas gdy w rzeczywistości korzystali z Bantamów BRC-40, Willysów MA i Fordów GP, czyli jeepów; Armia Czerwona otrzymała ich w latach 1942-45 około 50 tysięcy. Tymczasem wojenna produkcja GAZ-ów 64 zamknęła się liczbą 4851 egzemplarzy. W sowieckich filmach nie widać także trzyosiowych ciężarówek Studebaker US-6, choć zza oceanu dotarło ich do ZSRR aż 80 tysięcy. Oglądamy za to „połutorki”, czyli 1,5-tonowe ciężarówki GAZ AA z fabryki w Gorkim (wcześniej i obecnie - Niżny Nowogród), kupionej w latach 30. od Forda, oraz ZIS-y 5, które były kopią amerykańskiej ciężarówki Autocar CA.

***

Dzięki filmom batalistycznym jedną z ikon II wojny światowej na froncie wschodnim stał się też motocykl M-72, nazywany po prostu „emką”. Pierwsze egzemplarze zmontowano w Moskiewskiej Fabryce Rowerów w sierpniu 1941 roku, półtora miesiąca po wybuchu wojny między III Rzeszą a ZSRR, ale już zimą, gdy Niemcy podchodzili pod Moskwę, produkcję ewakuowano do miasta Ibrit na Uralu.

Dwie pozostałe fabryki, w których miały być produkowane „emki”, w Leningradzie i Charkowie ewakuowano do Gorkiego, gdzie ulokowana też została produkcja przyczep. Do końca wojny wyprodukowano około 13 350 motocykli, z których do oddziałów frontowych trafiło 9800 egzemplarzy. Niezbyt wiele, w porównaniu z 24 tysiącami Harleyów-Davidsonów WLA dostarczonych do ZSRR w ramach Lend-Lease.

Po wojnie filmowym atutem M-72 okazało się jego pochodzenie od niemieckiego motocykla BMW R-71. Choć oryginał z Monachium używany był przez Wehrmacht tylko na niewielką skalę w początkowej fazie wojny, to kopie zagrały w niezliczonych filmach i serialach. Gdy się wykruszyły, ich rolę przejęły kolejne generacje motocykli Urał z fabryki w Ibricie i Dniepr z Kijowa. Zdarza się więc, że na ekranie widzimy uzbrojonych po zęby esesmanów na motocyklu z wahaczowym zawieszeniem przedniego koła i hamulcami tarczowymi. Ekran jest cierpliwy…

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie