To bazylika może skarżyć muzeum, a nie odwrotnie

JZ
Udostępnij:
Z prof. Juliuszem A. Chrościckim rozmawia Jarosław Zalesiński

Niedawna burza medialna wokół zabytków sztuki z bazyliki Mariackiej ucichła. Nadal nie wiadomo, czyją są one własnością.
Przypominam: zabytki zostały przetransportowane w roku 1945 z Gdańska do Muzeum Narodowego w Warszawie, jako do centralnej składnicy dzieł sztuki. Chodziło o to, żeby te dzieła sztuki nie stały się łupem wojsk radzieckich. Prof. Stanisław Lorentz, który zorganizował całą akcję, nie był ,rabusiem’, o czym w Gdańsku się nie pamięta. On chciał te zabytki uratować i zabezpieczyć przed celowymi czy przypadkowymi zniszczeniami w dramatycznej sytuacji. Na miejscu w Gdańsku, działał w jego imieniu, prof. Michał Walicki, mój późniejszy nauczyciel akademicki. Miał bardzo skromne środki i kilku żołnierzy WP do pomocy, a po drugiej stronie była potęga.

Czy ze szlachetnych intencji uratowania dział sztuki wynika tytuł własności ?
Muzeum Narodowe w Warszawie nie ma - moim zdaniem - prawa własności do dzieł sztuki, które uratowało w roku 1945. Poczuwa się jednak do własności tych dzieł, bo były czy nadal są eksponowane jako część muzealnej kolekcji. A przecież w ostatnich latach Muzeum musiało zwrócić szereg dzieł sztuki ich właścicielom.

Muzeum Narodowe w Warszawie powołuje się na argument prawny - dekret z 1946 roku o przejmowaniu majątku opuszczonego i poniemieckiego.
Gdańsk, jak mi wiadomo, był Wolnym Miastem. Jak można więc stosować tym wypadku dekret o majątku poniemieckim? Pochodzenie tych przedmiotów nie jest nieokreślone, bo były własnością konkretnych kościołów w Wolnym Mieście. Upór Muzeum Narodowego w Warszawie, które uważa się nadal za właściciela tych dzieł, jest dziwaczny w świetle prawa własności uznawanego na świecie. A może Muzeum Narodowe w Warszawie powinno zmienić prawników na młodszych, wykształconych po roku 1989, w innym ustroju.
Inna sprawa, że Kościół powinien przeznaczać o wiele większe środki finansowe na konserwację i konieczne zabezpieczenie przed kradzieżą dzieł sztuki, które odzyskał czy odzyska.

Bazylika Mariacka w Gdańsku może się wykazać posiadaniem wszelkich certyfikatów bezpieczeństwa.
To prawda, ale na terenie kraju są znane zaniedbania w zakresie zabezpieczenia dzieł sztuki znajdujących się w świątyniach. Mamy skandaliczny przykład braku dbałości o katedrę w Gnieźnie! Dokonano ostatnio kradzieży pierścienia pamiątki po kard. Stefanie Wyszyńskim z okresu Millenium. Pierwsza kradzież w skarbcu gnieźnieńskim przydarzyła się przed rokiem 1939, a kolejna to barbarzyńskie zniszczenie relikwiarza w ,,stanie wojennym’’. Czy nie można było staranniej zabezpieczyć zbiorów katedry?

Niech tłumaczy się z tego ks. Prymas. Bazylika Mariacka ma odpowiednie zabezpieczenia.
Jeśli zabezpieczenia w bazylice są wystarczające, to nie ma powodów, by zabytki z bazyliki były eksponowane w Muzeum Narodowym w Warszawie. Także formalnie nie są własnością Muzeum. Ono było przechowalnią czasową tych dzieł.
Taka była bowiem idea muzealników, którzy w roku 1945 ratowali zabytki z narażeniem swego życia na Pomorzu i Śląsku.

Czyli jeśliby bazylika Mariacka spełniała wszystkie warunki konserwatorskie i bezpieczeństwa...
To dzieła sztuki powinny wrócić na swoje miejsce !

Ale stan faktyczny jest taki, że kolejna dyrekcja Muzeum Narodowego stwierdza: ,, a my wam tych dzieł i tak nie oddamy!"
W tej sytuacji powinien być wytoczony proces Muzeum Narodowemu w Warszawie , które niesłusznie uważa się za właściciela tych przedmiotów. Muzeum przecież nie dysponowało tymi dziełami przed 1939 rokiem !

Tylko, że teraz to dyrekcja Muzeum straszy bazylikę sądem.
A tymczasem bazylika mogłaby straszyć wytoczeniem sprawy o przejęcie własności kościelnej, które było czasowe, związane z dramatyczną powojenną sytuacją. Obecnie nie ma uzasadnienia dla pozostawania tych obiektów w muzeum. Moim zdaniem są to też prawne zaniedbania ze strony nuncjusza papieskiego po roku 1989 r., który miał ponad 20 lat do załatwiania tej sprawy. Upomniano się skutecznie o zabraną ziemię Kościołowi, ale widocznie dzieła sztuki były mniej ważne w optyce arcybiskupa Kowalczyka czy ks. Prymasa Glempa.

Sądu wszyscy chcą jednak uniknąć. Czy władza polityczna nie powinna się wtrącić w ten spór? To przecież część szerszego problemu rewindykacji majątku kościelnego, który po 1945 roku został przejęty przez różne instytucje państwowe.
Żaden z rządów po 1989 roku tego się nie podjął.

Czemu?
Nie znam wszystkich okoliczności, ale wydawać się może, że kolejni ministrowie kultury i dziedzictwa narodowego jakby nie byli w pełni władni w swoim resorcie. Obecnie, w sytuacji politycznej diametralnie innej niż w 1945 roku, część obiektów muzealnych już zwrócono pierwotnym właścicielom, a więc pora, by tak stało się z resztą dzieł sztuki kościelnej.

Czy minister jest władny przygotować ustawę w tej kwestii ?
Na pewno, w ciągu roku można opracować ustawę i przeprowadzić przez Sejm i Senat RP.
Ministerstwo nie potrafiło przeciąć tego gordyjskiego węzła.
Przecież te obiekty zostały zawiezione do Warszawy w okolicznościach dramatycznych w celu ich przetrwania. Nie zastanawiano się na kwestiami własności. Taki był wtedy moment historyczny.

To może premier z Gdańska mógłby coś zrobić ?
Na pewno. Mogę tylko podpowiedzieć, że dobrze byłoby rozwiązać sprawę raz na zawsze. Również dla Muzeum Narodowego w Warszawie byłoby to dobrym rozwiązaniem. Przecież w tej chwili mamy do czynienia tak naprawdę z fikcją wobec zabytków , które powróciły do Gdańska, ale zostały w systemie ksiąg inwentarzowych Muzeum w Warszawie.

Rezygnacją z fikcji byłoby również to, że wszystkie dzieła wracają do Gdańska?
Wymuszone sytuacją przechowywanie przedmiotów miało sens w latach 50-tych. Ale od lat 60 można to było załatwić, tyle , że nie było woli politycznej, aby zawrzeć odpowiednie porozumienie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z Kościołem.

Panie profesorze, od dwudziestu lat żyjemy w demokratycznej wolnej Polsce.
Tak, ale dzieła sztuki kościelnej nadal nie wracają do swych prawowitych właścicieli

Juliusz A. Chrościcki, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący narodowego komitetu historii sztuki przy CIHA.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie