Szykuje się rekordowa podwyżka płacy minimalnej. Związkowcy chcą, żeby wzrosła co najmniej o 740 zł. Pracodawcy: to nakręci inflację

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Pixabay
Udostępnij:
Minimalne wynagrodzenie w przyszłym roku wzrośnie dwa razy. Związkowcy chcą, żeby podwyżka wyniosła w sumie rekordowe 740 zł. Argumentują to galopującą inflacją. Pracodawcy twierdzą zaś, że propozycja jest szokująca i oznacza dolewanie oliwy do inflacyjnego ognia.

Szykuje się rekordowa podwyżka płacy minimalnej?

NSZZ „Solidarność”, Forum Związków Zawodowych i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych przedstawili propozycję podwyżek wynagrodzeń w przyszłym roku. W piśmie do Ministerstwa Finansów związkowcy wskazują, że minimalna pensja powinna wzrosnąć w styczniu 2023 r. co najmniej o 16,28 proc. (czyli o 490 zł), a potem w lipcu o kolejne co najmniej 7,15 proc. (250 zł). Gdyby te propozycje zostały zrealizowane, to płaca minimalna na początku roku wzrosłaby do poziomu 3500 zł brutto, a od lipca byłoby to 3750 zł brutto.

Związkowcy swoją propozycję podwyżek argumentują galopującą inflacją. Oczekują też, by ogólny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej wyniósł nie mniej niż 13,41 proc., a podwyżki w budżetówce — nie mniej niż 20 proc. Natomiast wskaźnik waloryzacji emerytur powinien wynosić „nie mniej niż średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w 2022 r., zwiększony o co najmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w roku 2022”.

- Te propozycje odpowiadają sytuacji rynkowej i mają uzasadnienie. Wzrost płacy stymuluje gospodarkę. Przedsiębiorcy powinni się z tego cieszyć, bo jeśli konsumenci mają więcej pieniędzy, to są w stanie więcej kupować. W ostatnich latach płaca minimalna rośnie dynamicznie i żadna z obaw pracodawców się nie spełniła. Wzrost płacy minimalnej nie przekłada się na wzrost bezrobocia. Trzeba też pamiętać, że płaca minimalna tak naprawdę dotyczy coraz mniejszej liczby pracowników — mówi Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Według organizacji pracodawców, te wskaźniki są szokująco wysokie i nie do zaakceptowania. I to tym bardziej, jak tłumaczą, że w przyszłym roku spodziewany jest kryzys gospodarczy.

- Waloryzacja wynagrodzeń powinna przebiegać przede wszystkim w oparciu o rozwój gospodarczy i zasobność portfela przedsiębiorców. Naprawdę nie wiem, na jakiej podstawie związkowcy określili te wskaźniki wzrostu wynagrodzeń. Jeśli mamy inflację wynoszącą 11-12 proc., to dlaczego wzrost płacy minimalnej miałby wynieść w styczniu ponad 16 proc.? To duży wzrost szczególnie w kontekście spodziewanego kryzysu gospodarczego, który dotknie każdego - mówi Tomasz Limon, prezes Pracodawców Pomorza.

Pracodawcy wskazują, że wyższa płaca minimalna pociągnie za sobą podwyżki wszystkich wynagrodzeń. Tłumaczą, że już teraz wskutek spirali inflacyjno-płacowej, systematycznie podnoszą pensje. Jeśli rosną ceny w sklepach, to pracownicy częściej proszą o podwyżki. Pracodawcy je wypłacają, bo w sytuacji niskiego bezrobocia, chcą zatrzymać pracowników w swojej firmie. Z kolei wyższe wynagrodzenia – jak mówią pracodawcy — napędzają konsumpcję, co ma przełożenie na wyższe ceny i w efekcie na wyższą inflację.

- Konsumpcja nakręca inflację i nawet decyzje rządowe są dziś takie, aby oszczędzać. Temu ma służyć emisja obligacji. Jeśli ludzie będą oszczędzali, to jest to sposób na zdławienie inflacji choćby w jakimś stopniu – dodaje Tomasz Limon.

To samo mówią inni przedstawiciele przedsiębiorców. Według nich, konieczna jest powściągliwość w podnoszeniu płacy minimalnej.

- Tak mocno podniesiona płaca minimalna, jak to proponują związkowcy, jeszcze bardziej nakręci inflację. To dolewanie oliwy do inflacyjnego ognia. Dziś inflacja jest problemem nas wszystkich, pracowników i pracodawców. Nie może być tak, że koszty tego problemu pracownicy przerzucą na pracodawców. To błędne myślenie, bo przecież finalnie i tak wszyscy za to zapłacimy – mówi dr Łukasz Bernatowicz, wiceprezes BCC, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego.

Pracodawcy na razie nie podają swojej propozycji podwyżki płacy minimalnej. Mówią, że powinna ona wynikać z algorytmu ustawowego i go nie przewyższać. Z kolei strona związkowa oczekuje niezwłocznego rozpoczęcia dyskusji na temat płac, szczególnie w odniesieniu do drugiej przyszłorocznej podwyżki minimalnego wynagrodzenia.

Dwukrotny wzrost przewidują przepisy w sytuacji, gdy wskaźnik inflacji przekracza 5 proc. Podwójną waloryzację w 2023 r. potwierdziła już minister pracy i rodziny Marlena Maląg. Według związkowców, to dobre rozwiązanie.

- Po raz pierwszy w przyszłym roku będziemy mieli podwójny wzrost płacy minimalnej. To jest racjonalne rozwiązanie, bo nie wiemy, w jakim kierunku będzie się rozwijała sytuacja gospodarcza. Dzięki podwójnej waloryzacji możemy reagować efektywniej i elastyczniej – tłumaczy Marek Lewandowski z Solidarności.

Dodajmy, że ostateczną wysokość minimalnego wynagrodzenia rząd poda do połowy września.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kobiety w biznesie. Czy trudno im robić karierę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie