Stefan W. zabijając Adamowicza był niepoczytalny? Jest opinia biegłych. Prokuratura nie informuje o treści kluczowego dla sprawy dokumentu

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku we wtorek, 18.08.2020 r. wpłynęła druga już opinia na temat poczytalności Stefana W. – mężczyzny, który śmiertelnie ugodził nożem prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Śledczy nie ujawniają treści tego kluczowego dokumentu, od którego zależeć może, czy 28-latek trafi przed sąd, gdzie za zabójstwo grozić mu może kara dożywotniego więzienia, czy zamiast procesu karnego czeka go – w przypadku niepoczytalności niemal pewne – leczenie w zamkniętym ośrodku.

Stefan W. zabijając Pawła Adamowicza był niepoczytalny? Jest opinia biegłych

– Wpłynęła do nas opinia dotycząca poczytalności Stefana W. – potwierdza w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. – Na obecnym etapie nie informujemy na temat wniosków wypływających z tego dokumentu.

– Będzie on analizowany. Został sporządzony przez specjalnie powołany zespół złożony z dwóch psychiatrów oraz dwóch psychologów – dodaje.

Otrzymany przez gdańskich śledczych we wtorek, 18.08.2020 r. kilkusetstronicowy dokument zawierać musi jasne sformułowania dotyczące opinii biegłych na temat tego, czy mężczyzna w momencie popełnienia zbrodni był, czy nie był poczytalny. To odpowiedź na to pytanie warunkuje sądowy proces karny lub decyzję o umorzeniu śledztwa, co wiązało się będzie niemal na pewno z umieszczeniem na przymusowym leczeniu w zamkniętym ośrodku. Na razie ekspertyza pozostaje objęta tajemnicą śledztwa, za której złamanie grozi odpowiedzialność karna.

Stefan W. na 4-tygodnowej obserwacji w maju 2019 r. Co wykazała ekspertyza?

Warto przypomnieć, że Stefan W., po przeprowadzonym wkrótce po zabójstwie, jeszcze w styczniu 2019 roku, pierwszym, jednorazowym badaniu psychiatrycznym, które nie dało jednoznacznej odpowiedzi na temat jego poczytalności, został w maju 2019 r. wysłany na do Aresztu Śledczego w Krakowie, gdzie przez 4-tygodnie biegli lekarze, m.in. psychiatra, prowadzili jego obserwację. Badania były o tyle uzasadnione, że wcześniej zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną, na którą leczony był m.in. w okresie pobytu w jednostkach penitencjarnych, gdzie odsiadywał wyrok 5,5 roku więzienia za napady na placówki bankowe.

Ekspertyza sporządzona po 4-tygodniowej obserwacji, która gotowa była jesienią 2019 r. pozostała tajna. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że dokument, mający ponad 70 stron, właściwie wykluczał sądowy proces, wskazując, że zamachowiec, ze względu na chorobę psychiczną, powinien zostać skierowany na leczenie w zamkniętym ośrodku.

– Ocena stanu psychicznego Stefana W. dokonana przez biegłych z Krakowa jest niewystarczająca. Nie rozwiewa ona, naszym zdaniem, wszystkich wątpliwości odnośnie tego, czy miał on zdolność rozpoznawania swojego czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Stan psychiczny jest kluczową kwestią dla zagadnienia odpowiedzialności karnej, a opinia w tym zakresie budzi bardzo poważne wątpliwości

– tłumaczył wówczas adwokat Jerzy Glanc, pełnomocnik rodziny Pawła Adamowicza, który złożył wniosek o ponowne badanie 28-latka przez nowy zespół biegłych ekspertów.

Dokument nie zadowalał także prokuratury, która uznała, że jest on „niejasny” i 2 grudnia 2019 roku poinformowała o powołaniu nowego zespołu biegłych.

– Zespół prokuratorów nadzorujących śledztwo w sprawie zabójstwa prezydenta miasta Gdańska Pawła Adamowicza podjął decyzję o powołaniu zespołu innych biegłych lekarzy psychiatrów oraz psychologów, celem jednoznacznego ustalenia stanu zdrowia psychicznego podejrzanego Stefana W. Dotychczas wydana opinia sądowo-psychiatryczna podejrzanego, według prokuratorów, jest niejasna – tłumaczyła wówczas prok. Grażyna Wawryniuk.

– Czy ktoś może myśli, że mój syn cudownie ozdrowiał?

– pytała z kolei w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” matka Stefana W.Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

Sprawa Stefana W. nadal otwarta

Choć mężczyznę, który zadał śmiertelne ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, udało się zatrzymać od razu 13 stycznia 2019 r. na miejscu zdarzenia, a moment ataku w trakcie gdańskiego finału WOŚP utrwaliły kamery stacji telewizyjnych, po ponad roku sprawa wciąż pozostaje otwarta.

Od początku kwietnia 2020 r. śledczy dysponują także inną opinią biegłego eksperta na temat motywacji i celu działań Stefana W. W niejawnym dokumencie opisane są domniemane pobudki, jakie kierowały mężczyzną, oraz zawarta odpowiedź na pytanie: co chciał osiągnąć dokonując zbrodni?

Znicze na ulicy Bogusławskiego, w miejscu gdzie stała scena....

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mirki2

śmiech na sali, co za różnica czy poczytalny czy nie ?

Dodaj ogłoszenie