Śmierć prezydenta Pawła Adamowicza. Czy służby ignorowały ostrzeżenia w sprawie zabójcy prezydenta Gdańska? Śledztwo do przedłużenia

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zamordowano 13 stycznia 2019 r. na Targu Węglowym w Gdańsku podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zamordowano 13 stycznia 2019 r. na Targu Węglowym w Gdańsku podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Archiwum Polska Press/Piotr Hukało
Udostępnij:
Czy policja i Służba Więzienna właściwie zareagowały na alarmujące sygnały matki Stefana W., który w miesiąc po opuszczeniu więzienia zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza? Na to pytanie ma odpowiedzieć trwające już kilkanaście miesięcy śledztwo, w którym jak dotąd nikt nie usłyszał zarzutów. Prokuratura chce dodatkowo przedłużyć to postępowanie.

Co dokładnie działo się po zgłoszeniu matki, która przed wyjściem z więzienia 28-letniego Stefana W. alarmowała, że jest on niebezpieczny? Czy i jak zareagowali policjanci? Co zrobiła Służba Więzienna? Czy postępowali zgodnie z procedurami? - to tylko niektóre wątki, jakie od marca 2019 roku badają śledczy z Kujawsko-Pomorskiego. Tam właśnie, by uniknąć wątpliwości dotyczących bezstronności, trafiło postępowanie dotyczące potraktowania przez służby mężczyzny, który 13 stycznia 2019 roku - miesiąc po opuszczeniu więzienia, gdzie odsiedział 5,5 roku za napady na placówki bankowe zabił prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.

- Prokurator referent tej sprawy skierował wniosek do Prokuratora Regionalnego w Gdańsku o przedłużenie okresu śledztwa. Dotychczas nie otrzymaliśmy decyzji w tym zakresie

- relacjonuje prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Toruniu.

Obecnie termin zakończenia postępowania, które toczy się „w sprawie”, a nie „przeciwko” komukolwiek, bowiem nikt nie usłyszał zarzutów, wyznaczony jest na 25 czerwca 2020 r. Obok niego wokół głośnej zbrodni prowadzone jest lub było aż 5 innych śledztw, o których więcej przeczytasz tutaj.

„Toruński” wątek dotyczy ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji i Służby Więziennej w kontekście sygnałów matki, ale też dyrektora jednego z więzień, gdzie chory na schizofrenię paranoidalną Stefan W. odbywał karę. W notatce szef jednostki penitencjarnej wskazywać miał m.in. na fakt, że osadzony zapowiadał swój wyjazd z Pomorza, nazywając je „siedliskiem Platformy”, określać się miał jako zwolennik PiS i twierdzić, że chce „by Jarosław Kaczyński został dyktatorem”.

O szczegółach toczącego się postępowania rzecznik toruńskiej „Okręgówki” nie informuje. Wiadomo jednak, że już na wstępie – w marcu 2019 roku, śledczy do przeanalizowania mieli co najmniej sześć tomów akt, czyli około 1200 stron dokumentów.

Pogrzeb Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej w Gdańsku 19....

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie