Stadiony dla kibiców

Adam Mauks szef działu sportowego
Propozycja zmian w zasadach dostępu kibiców do stadionów, stworzenia sektorów z miejscami stojącymi i liberalizacji przepisów dotyczących odpalania rac podczas piłkarskich spotkań to ruch o znaczeniu politycznym, ale nie tylko. Jesienią przyszłego roku odbędą się w Polsce wybory samorządowe, więc walkę o zranione serca kibiców trzeba zacząć już teraz...

Poprawki do ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych opracowała spółka Ekstraklasa SA, przy poparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz samorządów, które na swoim terenie mają ekstraklasowe drużyny piłkarskie. Z zainteresowaniem patrzy na te prace policja. Sprawy zaszły już nawet dalej, bo sejmowa Komisja Kultury Fizycznej powołała specjalną podkomisję, która po konsultacjach z PZPN i policją ma opracować szczegółowe zmiany. Projekt nowelizacji tej ustawy ma być gotowy do czytania na początku przyszłego roku.

Restrykcyjne przepisy, zawarte w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych w kraju, były wynikiem pójścia na ustępstwa wobec UEFA, czyli głównego rozdającego karty przed i podczas Euro 2012. Bez tych kompromisów nie byłoby mistrzostw Europy w Polsce. Euro się dawno skończyło, ale nie skończyła się dyskusja o tym, co kibicowi w Polsce wolno, a czego nie. I to jest od dłuższego czasu kością niezgody w relacjach państwo - kibice. A że kibiców piłkarskich mamy mnóstwo, także na najwyższych szczeblach, a wybory za pasem, ustawę najwyższy czas zmienić.

Dziś zwykły kibic piłkarski musi mieć tzw. kartę kibica, by móc kupić bilet na mecz. Karta nie spełnia założeń, bo na jej podstawie rzadko kiedy udaje się namierzyć tego, kto na stadionie narozrabiał. Nie mówiąc już o tym, że kibic np. z Gdańska czy Gdyni nie kupi biletu na mecz Wisły czy Cracovii w Krakowie. W myśl nowej ustawy, by kupić bilet na mecz, wystarczy podać imię, nazwisko i numer PESEL.

W sektorach, gdzie będą miejsca stojące, kibiców może być więcej, a to oznacza, że klub powinien zarobić więcej pieniędzy dzięki sprzedaży tańszych biletów. Bardziej liberalne mają być przepisy dotyczące sprzedaży piwa na stadionach. Najgorętsza dyskusja dotyczy odpalania rac świetlnych na stadionach. Teraz są one w Polsce zakazane, kibice to ignorują, a wojewodowie i władze Ekstraklasy SA karzą kluby i kibiców finansowo oraz zamykając obiekty, co jest zaprzeczeniem sensu imprezy sportowej. Autorzy przygotowywanych zmian powołują się na Holandię, Norwegię czy Austrię, gdzie race na stadionie są dozwolone, jednak "pod nadzorem organizatora". Tak ma być też w Polsce.

Zwolennikiem tych zmian jest prezes PZPN Zbigniew Boniek. Piłka nożna i stadiony, które mamy, nie tylko po Euro, muszą być dla kibiców, bo tylko wtedy cała ta zabawa ma sens.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie