Spór o wystawę w Muzeum II Wojny. Weterani zarzuty wycofali, ale zmiany zostaną wprowadzone

Ewa Andruszkiewicz
Wystawa w Muzeum II Wojny Światowej cieszy się niezmiennie ogromnym zainteresowaniem
Wystawa w Muzeum II Wojny Światowej cieszy się niezmiennie ogromnym zainteresowaniem Karolina Misztal
Zamieszanie wokół wystawy stałej w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku trwa. Mimo że weterani swoje zarzuty wycofali, w wystawie niebawem wprowadzone zostaną zmiany.

- Czuję się w obowiązku zaprotestować przeciwko umieszczeniu w ekspozycji muzealnej kłamliwego tekstu oceniającego szeregi podziemnej Armii Krajowej na 35-40 tys. żołnierzy. Powszechnie wiadomo, że siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego liczyły ok. 380-400 tys. żołnierzy-ochotników i stanowiły największą formację ruchu oporu w okupowanej Europie. W roku 1944 tylko w partyzanckich oddziałach leśnych walczyła z bronią w ręku podana przez Was liczba żołnierzy - napisał w połowie września, w liście skierowanym do dyrekcji Muzeum II Wojny Światowej, prof. Leszek Żukowski, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, domagając się przy tym „natychmiastowego sprostowania błędów oraz wyciągnięcia konsekwencji personalnych wobec winnych rażącego zaniedbania”.

Czytaj również: Autorzy wystawy Muzeum II Wojny Światowej ostrzegają przed naruszeniem praw po zmianach wystaw

Dziś weterani wycofują swoje zarzuty, tłumacząc, że padli ofiarą nieporozumienia. - Prezes naszego związku został zaalarmowany przez jednego z gości muzeum o szalonym błędzie w ekspozycji. Odwiedzający nie doczytał jednak, że plansza dotyczy wyłącznie partyzantki, a nie wszystkich, zaprzysiężonych żołnierzy Armii Krajowej. A prawdą jest, że wiosną 1944 roku w lasach walczyło 35-40 tys. partyzantów - wyjaśnia Tadeusz Filipkowski, rzecznik ŚZŻAK. - Po dokładniejszym przyjrzeniu się sprawie uważamy, że autorzy ekspozycji błędu nie popełnili. Cała wystawa została przygotowana rzetelnie.

Wyjaśnienia weteranów nie przekonują dyrekcji Muzeum II Wojny Światowej - zapowiada, że ta część wystawy stałej zostanie wkrótce skorygowana.

- Gwałtowna zmiana stanowiska Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej jest dla nas bardzo zaskakująca, zwłaszcza że jeszcze przed chwilą jego przedstawiciele domagali się od nas ukarania osób odpowiedzialnych za błąd w ekspozycji - mówi w rozmowie z nami Aleksander Masłowski, rzecznik Muzeum II Wojny Światowej. - Zmiana stanowiska nie wpływa jednak na naszą decyzję o poprawieniu treści tej planszy. Treść ta jest bowiem nieprawdziwa i wprowadza zwiedzających w błąd.

Rzecznik muzeum: Zmiana stanowiska Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej nie wpływa na naszą decyzję o poprawieniu treści tej planszy. Treść ta jest bowiem nieprawdziwa i wprowadza zwiedzających w błąd.

Ale - jak zapowiada dalej Masłowski - nie tylko „sporna” plansza zostanie już wkrótce przekształcona.

- Wprowadzanie pierwszej grupy zmian rozpocznie się już za kilka dni - mówi Aleksander Masłowski. - Planujemy m.in. uwypuklenie na wystawie stałej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Jest to postać na tyle ważna, wręcz pomnikowa, że możliwość jej przeoczenia w muzeum jest rzeczą nieakceptowalną. Wprowadzimy też dodatkowe stanowisko w strefie dotyczącej martyrologii w niemieckich obozach - będzie to strefa poświęcona martyrologii polskich duchownych katolickich, na wystawie pojawi się również postać św. Maksymiliana Kolbe.

Dlaczego, zdaniem dr. Karola Nawrockiego, wystawę w Muzeum II Wojny Światowej należało poprawić? [WIDEO]

O komentarz do zamieszania wokół liczby partyzantów Armii Krajowej zwróciliśmy się także do autora tej części wystawy, byłego wicedyrektora muzeum, dr. Janusza Marszalca.

- Bardzo mi przykro, że nowa dyrekcja muzeum brnie w kłamstwa. Kłamstwem jest twierdzenie, że wiosną 1944 roku Armia Krajowa miała w oddziałach partyzanckich 400 tys. żołnierzy. Tytuł sali, w której wisi plansza, to: „Partyzantka”. Czytanie ze zrozumieniem jest umiejętnością, której uczy się w szkole podstawowej. Jeżeli kierownictwo tego nie robi, to po prostu się kompromituje - mówi dr Marszalec. - Całe nieporozumienie zostało przez władze muzeum skrzętnie wykorzystane, aby wywołać wrażenie, że poprzednia ekipa była niekompetentna. To bardzo nieprzyzwoite - dodaje.

Były wicedyrektor muzeum: Przykro mi, że nowa dyrekcja muzeum brnie w kłamstwa. Całe nieporozumienie zostało przez władze muzeum skrzętnie wykorzystane, aby wywołać wrażenie, że poprzednia ekipa była niekompetentna. To bardzo nieprzyzwoite.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Regionalista
Jw
R
Regionalista
Ani słowa na obecnej wystawie o bohaterstwie kolejarzy z Szymankowa, którzy uniemożliwiło z zaskoczenia zajęcie mostów w Tczewie i zostali za to wymordowali jako pierwsi na Pomorzu... Ani słowa...
g
gość
wykorzystają każdą okazję, żeby tworzyć własną narrację.
Dodaj ogłoszenie