Socjolog: Światowa Organizacja Zdrowia nie nakłania do uczenia dzieci masturbacji [rozmowa]

Agnieszka Kamińska
Anna Jurek
Udostępnij:
WHO mówi o nauce akceptacji ciała, a nie o uczeniu masturbacji - tłumaczy Aleksandra Dulas, socjolog, prezes Fundacji Nowoczesnej Edukacji SPUNK.

Deklaracja LGBT, którą przyjęto w Warszawie, powołuje się na wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dotyczące m.in. edukacji seksualnej dzieci. Niektórzy politycy stwierdzili, że WHO, a tym samym i deklaracja, promuje masturbację wśród dzieci. Czy to prawda? Co jest w zaleceniach WHO na ten temat?
WHO zaleca, żeby wspierać dziecko w naturalnym rozwoju i w tym, aby dziecko poznawało swoje ciało. Kilkuletnie dziecko poznaje swoje ciało poprzez dotyk i zdarza się, że dotyka również swoje miejsca intymne, odczuwa przyjemność, bo to są bardzo wrażliwe miejsca. To zachowanie jest naturalne i każdy rodzic wie, że tak się dzieje. Natomiast to nie jest masturbacja w takim sensie, jak myślą dorośli. Dzieci dotykają się, bo są ciekawe swojego ciała. W zaleceniach WHO jest wskazanie, żeby dziecku w tym nie przeszkadzać i żeby dziecka nie karać za takie zachowanie. WHO mówi, żeby uczyć dziecko akceptacji własnego ciała i umiejętności stawiania granic np. gdy ktoś inny wbrew woli dziecka chce je dotykać. WHO w żadnym wypadku nie nakłania do nauki masturbacji. Nie wiem, skąd niektórzy politycy to wzięli. Kto miałby uczyć tej masturbacji? Przedszkolanki? Jak miałoby to wyglądać? Przecież to byłoby pogwałcenie wszelkich norm społecznych.

Dzieci dotykają się, bo są ciekawe swojego ciała. W zaleceniach WHO jest wskazanie, żeby dziecku w tym nie przeszkadzać i żeby dziecka nie karać za takie zachowanie. WHO mówi, żeby uczyć dziecko akceptacji własnego ciała i umiejętności stawiania granic np. gdy ktoś inny wbrew woli dziecka chce je dotykać.

Czy dotykanie miejsc intymnych przez dzieci zawsze jest rzeczą naturalną i nigdy nie powinno budzić niepokoju rodziców?
Jeśli kilkuletnie dziecko dotyka się, bawi swoimi narządami, nie powinniśmy nic robić. To nie jest nic niepokojącego. Natomiast bywa też i tak, że dziecko dotyka się bardzo często, łamie normy np. masturbując się w przedszkolu lub przy rodzicach. Wtedy może być to masturbacja instrumentalna, czyli spowodowana innymi powodami niż przyjemność płynąca z ciała. Mogą być to emocje, z którymi dziecko sobie nie radzi, jakieś niezaspokojone potrzeby, czasem po prostu nuda lub brak zainteresowania ze strony dorosłych. Wtedy trzeba reagować. Obserwować dziecko. Absolutnie nie wolno dziecka piętnować, krzyczeć na nie, demonizować zachowania, trzeba zacząć szukać rozwiązania i próbować zaspokoić tę jego niezaspokojoną potrzebę emocjonalną. Być może należy poprosić o pomoc specjalisty, np. psychologa albo lekarza. To zachowanie występuje też dość często u dzieci niepełnosprawnych - np. tych, które cały czas leżą, poprzez dotyk rekompensują sobie brak bodźców. Ważną rolę odgrywają tu rodzice, którzy muszą odróżnić, czym ten dotyk jest - sporadycznym zachowaniem, którym nie należy się przejmować, a może sygnałem, że dziecko ma jakiś problem.

Czy warszawska deklaracja LGBT promuje jakieś niewłaściwe zachowania ?
Nie. Deklaracja mówi, żeby równo traktować wszystkie dzieci w szkołach, również m.in. nieheteroseksualne. To jest grupa, która jest dziś najbardziej wykluczona. Pracuję jako terapeutka i pomagam takim dzieciom i ich rodzicom. Słyszę od nich naprawdę trudne historie. I tu też potrzeba edukacji dorosłych. Wielu rodziców bardzo źle reaguje na informacje o odmiennej orientacji seksualnej swoich dzieci, młodzi ludzie są wyrzucani z domów, stąd w deklaracji pomysł hostelu. To jest grupa, którą trzeba wspierać. Ci młodzi ludzie są w szkołach nieakceptowani, padają ofiarami słownej i fizycznej agresji. Są grupą, która często podejmuje próby samobójcze lub inne akty autoagresji. Te dzieci trzeba chronić! Nie wyobrażam sobie, aby w przyszłości jakiekolwiek miasto w kraju podobnej deklaracji nie podpisało.

Deklaracja mówi, żeby równo traktować wszystkie dzieci w szkołach, również m.in. nieheteroseksualne. To jest grupa, która jest dziś najbardziej wykluczona. Ci młodzi ludzie są w szkołach nieakceptowani, padają ofiarami słownej i fizycznej agresji. Te dzieci trzeba chronić!

Niektórzy uważają, że deklaracja jest niezgodna z programem nauczania w szkołach? Czy to prawda?
Chodzi o zajęcia dodatkowe, na które zgodę wyrażają rodzice. Deklaracja nie ma żadnego wpływu na program nauczania. Zawiera zbiór zasad mówiących o tym, że mamy m.in. uczyć dzieci tolerancji i antydyskryminacji. Przecież to też jest ujęte w obecnej podstawie programowej. O tolerancji mówi też ustawa prawo oświatowe. Nie wyobrażam sobie jak akceptacja i tolerancja może nie być zgodna z prawem.

Rzecznik Praw Dziecka o deklaracji LGBT+: Nie opowiadam się po żadnej ze stron tego konfliktu politycznego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
wybiurca czeciej pci
A Pani Prezesa tej .nowoczesnej Spunk Fandejszyn to jest taka więcej heteronormatywna czy może nie bardzo?
P
Przekora
Dzieci są nietolerancyjne wobec otyłych, rudych, gorzej ubranych itd. Czy koncentrowanie uwagi wyłącznie na garstce "nieheteronormatywnych" nie wywoła wręcz przeciwnego skutku?
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie