MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sebastian Kasztelan, burmistrz Kwidzyna: Przed nami wiele pracy, ale jestem przekonany, że nie zawiedziemy zaufania naszych wyborców

Karolina Staniszewska
Karolina Staniszewska
Karolina Mrówczyńska
W ostatnich wyborach samorządowych Sebastian Kasztelan został burmistrzem Kwidzyna, zastępując na stanowisku pełniącego urząd przez 26 lat Andrzeja Krzysztofiaka. To wielka zmiana w tym samorządzie. W ramach naszego cyklu "Samorząd od nowa" porozmawialiśmy z nowym burmistrzem o zaufaniu wyborców, potrzebnych zmianach i pierwszych problemach.

Jak przebiegała Pańska dotychczasowa kariera polityczna?

- Pierwszy raz w wyborach samorządowych startowałem w 2006 roku i osiągnąłem bardzo dobry wynik. Następnie w latach 2010, 2014 i 2018 uzyskiwałem reelekcję jako radny miejski. Tak więc z samorządem jestem związany od bardzo dawna. Jako przedstawiciel organu stanowiącego – od 2006 roku, a zawodowo nawet od 1995 roku, ponieważ wtedy rozpocząłem pracę w Urzędzie Miejskim na stanowisku strażnika miejskiego.

Podczas kampanii wyborczej ostatnich wyborów samorządowych odbył Pan liczne spotkania z mieszkańcami Kwidzyna. Jakie są ich oczekiwania? Jakich zmian potrzebują mieszkańcy naszego miasta?

- Moja kampania była nastawiona w dużej mierze na kontakt bezpośredni. Spotykałem się z mieszkańcami na osiedlach, na targowisku miejskim, w autobusach komunikacji miejskiej, w parkach, ale również odwiedzałem mieszkańców w ich domach. Były to bardzo interesujące i budujące rozmowy, ponieważ mieszkańcy bardzo często mówili o potrzebie tworzenia innego samorządu – przyjaznego i przede wszystkim otwartego na ich problemy i oczekiwania. Dlatego też w programie wyborczym „25 konkretów na 5 lat" pojawiły się takie punkty, jak „Przyjazny samorząd wsłuchujący się w głos mieszkańców”. To był jeden z tych punktów, o którym mieszkańcy mówili. Kolejny punkt dotyczy inwestycji strategicznych, które muszą być konsultowane i przyjęte do realizacji po uzyskaniu akceptacji mieszkańców. Przez ostatnią kadencję i ostatnie lata konsultacje społeczne były prowadzone w bardzo znikomym zakresie i na to też mieszkańcy zwracali uwagę, że chcieliby, aby m.in. te inwestycje strategiczne, jak i zamiary samorządu, były z nimi konsultowane. Zamierzam to zmienić i wprowadzić.

Jak Pan myśli, dlaczego po 26 latach pełnienia urzędu burmistrza Kwidzyna przez Andrzeja Krzysztofiaka wyborcy nie zaufali mu ponownie, tylko właśnie Panu?

- Jak już mówiłem, mieszkańcy Kwidzyna dali wyraźny sygnał, że oczekują zmiany. Pragną innego samorządu, który będzie otwarty i przyjazny na sprawy mieszkańców. I właśnie przyszedł ten moment, w którym mieszkańcy powiedzieli „dość". Ta poprzednia kadencja była dla wielu i dla naszego samorządu bardzo trudna, ponieważ nasz samorząd nie pozyskiwał środków zewnętrznych. Przyczyny tego zapewne były różne, choć niektórzy mogą powiedzieć, że było tak z przyczyn politycznych, ponieważ rządził burmistrz, który wywodzi się z Platformy Obywatelskiej, a ostatnie osiem lat rządy sprawowała koalicja Zjednoczonej Prawicy. Jednak z drugiej strony znam też wiele samorządów, gdzie taka konfiguracja nie przeszkadzała i udawało się pozyskać spore środki zewnętrzne. U nas niestety było inaczej i to jest jeden z ważnych powodów przegranej długoletniego burmistrza. Przede wszystkim mieszkańcy oczekiwali zmiany. Zaproponowałem program wyborczy „25 konkretów na 5 lat", który przekonał mieszkańców i będę go realizował. To mi mieszkańcy zaufali, za co jestem bardzo wdzięczny, będę starał się i robił wszystko, żeby ich nie zawieść.

Były burmistrz Andrzej Krzysztofiak został przewodniczącym Rady Miejskiej w Kwidzynie. Nie obawia się Pan, że Rada Miejska będzie totalną opozycją w kluczowych sprawach? Jak Pan widzi współpracę z radnymi?

- Sytuacja w Radzie Miejskiej wygląda w ten sposób, że Komitet Wyborczy „Kwidzyniacy", z którego się wywodzę, w wyborach uzyskał 5 mandatów, więc większość ma klub PKO oraz Lewica. Jestem jednak głęboko przekonany i wierzę w to, że będziemy współpracowali dla dobra mieszkańców i dla dobra naszego miasta. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że większość w radzie będzie sprzeciwiała się pomysłom, które mają na celu rozwój miasta.

Andrzej Krzysztofiak głosami radnych został wybrany na przewodniczącego Rady Miejskiej. Należy pamiętać, że zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym rolą przewodniczącego rady jest organizacja pracy i prowadzenie obrad tego organu. Były burmistrz ma inne kompetencje i ja mam zgoła inne uprawnienia, ale nie wyobrażam sobie braku współpracy. Bardzo na to liczę, na rozsądek tak doświadczonego samorządowca. To jest nowa sytuacja w samorządzie Kwidzyna, że organ wykonawczy nie wywodzi się z ugrupowań, które mają większość w Radzie Miejskiej. Musimy działać ponad podziałami!

Obejmując urząd burmistrza Kwidzyna ma Pan do dyspozycji wszystkich pracowników urzędu. Czy pojawią się zmiany na niektórych stanowiskach? Jacy nowi pracownicy zasilą szeregi UM?

- 6 maja złożyłem ślubowanie i z tą chwilą rozpocząłem wykonywanie obowiązków Burmistrza Miasta Kwidzyna. Od razu spotkałem się z pracownikami urzędu i odbyliśmy szczerą rozmowę. W pierwszej kolejności chciałem zapoznać się ze wszystkimi urzędnikami i poznać ich zakresy obowiązków. Jest tu bardzo wielu wartościowych pracowników i dlatego trzeba każdemu dać szansę. W trakcie kampanii pojawiały się takie stwierdzenia, że jeśli Sebastian Kasztelan zostanie burmistrzem... to zrobi czystki. To nieprawdziwe informacje. Mówiłem głośno o tym, że będą zmiany, ale te zmiany będą ewolucyjne, a nie rewolucyjne.

Jeśli chodzi o najbliższych pracowników, to z dniem 14 maja powołałem zastępcę burmistrza do spraw społecznychJolantę Ważną, radną KWW Kwidzyniacy, wieloletnią pedagog, nauczycielkę oraz wicedyrektor SP 5 w Kwidzynie – wspaniała osoba. Jolanta Ważna będzie zajmowała się sprawami społecznymi, sprawami edukacji, kultury, sportu i turystyki. Ostatnio powołałem koordynatora do spraw zarządzania kryzysowego i spraw obywatelskichWojciecha Berenta i w końcu drugiego wiceburmistrza do spraw rozwoju miastaMarka Sidora. Ponadto został ogłoszony konkurs na stanowisko koordynatora zespołu do spraw promocji miasta. Kolejnym krokiem będzie przegląd kadr w podległych jednostkach i spółkach komunalnych. Zatem widać wyraźnie, że przyszedłem tutaj z zamiarem zmian ewolucyjnych i zamierzam każdemu dać szansę.

Minął miesiąc od objęcia przez Pana urzędu burmistrza Kwidzyna. Czy coś Pana zaskoczyło? Czy pojawiły się przysłowiowe trupy z szafy? Czy już widać, co będzie problemem?

- Jest tego dużo. Ogromnym problemem jest spór na linii przedszkola niepubliczne – miasto. To jest bardzo poważny spór. Przysłowiowe trupy z szafy pojawiły się już w pierwszym tygodniu urzędowania, bo wtedy powziąłem informację o bardzo złej sytuacji w klubie MMTS Kwidzyn. Na każdym kroku słyszę, że brakuje pieniędzy. Nie jest tajemnicą, że budżet na rok 2024 był bardzo naciągany, napinany i ma wiele dziur. Poraziła mnie informacja, że we wrześniu będzie brakowało około 1 mln złotych na dopłatę za pobyt naszych mieszkańców w Domach Pomocy Społecznej. Brakuje środków na wiele naszych zadań. Dlatego przed nami wiele pracy, ale jestem przekonany, że temu podołamy i nie zawiedziemy zaufania naszych wyborców.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO EURO PO HOLANDII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki