MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ireneusz Stencel, wójt gminy Stężyca: Będzie trochę sprzątania i to nam zajmie dużo czasu

Maciej Krajewski
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Po gorącej kampanii wyborczej nowym wójtem gminy Stężyca został Ireneusz Stencel. Jak zapowiadał, tak zrobił - szybko zabrał się za kwestie budżetowe, w tym finansowanie piłki nożnej. Ale sport i pieniądze to nie jedyne sprawy, jakimi zamierza się zająć nowy włodarz. O najważniejszych planach na nadchodzące lata rozmawiamy w kolejnym wywiadzie z cyklu Samorząd od nowa.

Po objęciu urzędu szybko przystąpił Pan do działania. Wielu innym samorządowcom trochę zajmuje rozeznanie się w nowym otoczeniu.

W taki sposób się umówiliśmy z naszymi mieszkańcami. Zaproponowaliśmy im pewne rozwiązanie. Mówiliśmy, że jeśli wygramy wybory, to po zwycięstwie zrobimy określone ruchy od razu.

Na pierwszy ogień poszedł sport...

Chcemy oczywiście finansować sport i chcemy go rozwijać, natomiast ma być to w sposób racjonalny i uporządkowany, a nie tak, jak to było robione do tej pory. Zbyt dużo pieniędzy z budżetu gminy trafiało bezpośrednio do piłkarzy poprzez szkołę, jak się okazuje. To nie powinno na pewno w ten sposób wyglądać. Po prostu, najzwyczajniej w świecie, porządkujemy - żeby to miało ręce i nogi.

Sport będziemy rozwijali, już go rozwijamy. Będzie na pewno bardzo ważnym elementem dla naszej gminy. Ale będziemy to robili w sposób racjonalny i normalny. Podobnie będzie z rozbudową infrastruktury sportowej.

Musimy też się wsłuchiwać w głos naszych mieszkańców. Jeżeli są przeciwni rozbudowie stadionu, dostosowaniu go do wymogów I ligi, to wydaje mi się, że trzeba ludzi posłuchać. Zresztą ja się z nimi zgadzam. Nie ma tutaj konieczności, żeby w tak małej gminie, w takiej małej miejscowości, jak Stężyca, rozbudowywać stadion do wymogów pierwszoligowych, bo to kosztuje bardzo dużo. A takie projekty, nawet finansowane z prywatnych pieniędzy (a w naszym przypadku było to finansowane z budżetu gminy), na dłuższą metę nie przetrwają. To jest kwestia czasu. Mamy przykłady w sąsiednich gminach, gdzie stadiony są dostosowane do tych wymogów, a dziś stoją puste, nikt z nich nie korzysta, bo zespoły grają na poziomie V czy IV ligi.

Sport nie będzie chyba jedynym tematem obecnej kadencji. Jakie są inne plany na nadchodzące lata?

Oczywiście nie będzie to jedyna sprawa. Sport to jeden z elementów - jeden z tematów, którymi gmina żyje. Najważniejsza rzecz to kwestia zadłużenia gminy, o czym rozmawialiśmy z mieszkańcami jeszcze podczas kampanii wyborczej. To zadłużenie też chcemy racjonalizować, chcemy je zmniejszać. Ono w tej chwili jest już bardzo wysokie. Sam fakt, że w styczniu gmina ogłosiła przetarg i żaden bank do tego przetargu nie przystąpił, nie złożył oferty - to o czymś świadczy.

Już widzimy w budżecie na ten rok, że jest w nim duży nieporządek. Musimy to wszystko poukładać, bo są tam np. wpisane kwoty dochodów, które będą dopiero w przyszłym roku.

Nadchodzą wielkie porządki budżetowe.

Tak. Myślę, że będzie trochę sprzątania i to nam zajmie dużo czasu. Nie zrobimy tego w tydzień, w miesiąc, bo takich tematów do uporządkowania jest wiele.

A jakieś konkretne inwestycje mimo tego się szykują?

Przede wszystkim będą żłobki. Chcemy zadbać o to, żeby mieszkańcy naszej gminy, którzy mają małe dzieci, mogli wrócić jak najszybciej na rynek pracy, a w związku z tym potrzebny im jest żłobek w naszej gminie. Chcielibyśmy, aby taki żłobek w naszej gminie powstał, żebyśmy mogli go utrzymać.

To jest chyba najważniejsza inwestycja oprócz tych, które chcemy kontynuować. To chociażby rozbudowa szkoły w Gołubiu. Jest rzeczywiście potrzeba powiększenia o przedszkole. Są też inne, które kalkulujemy, sprawdzamy ich rentowność. Zrezygnowaliśmy z rozbudowy stadionu dlatego, że uznaliśmy ją za bezzasadną.

Powracającą sprawą zwłaszcza w Stężycy i okolicach jest też zasięg telefoniczny, a dokładniej jego częsty brak. Czy coś na tym polu się zmieni?

Już się zmieniło. Ten zasięg w ostatnim czasie się bardzo poprawił. Wcześniej w jednej sieci komórkowej, teraz, od czerwca, już w pozostałych. Myślę pod tym względem jest znacznie lepiej. Mam też sygnały od mieszkańców, od przedsiębiorców, że np. terminale płatnicze dużo lepiej funkcjonują.

ZOBACZ TEŻ:
Michał Melibruda, wójt gminy Chmielno: Po to chcemy gminę rozwijać, żeby żyło się tutaj lepiej

Z poprzednim wójtem Tomaszem Brzoskowskim przez lata ściśle współpracowaliście. W minionej kampanii wyborczej jednak trudno było dostrzec coś innego, niż animozje. Co się stało?

To nie jest pytanie do mnie. To raczej pytanie do poprzedniego wójta: co się stało, że on nie chciał współpracować? Ja cały czas na współpracę byłem otwarty. Do pewnego momentu działaliśmy wspólnie, myślę z dobrymi efektami, ale gdzieś tam nastąpiła decyzja poprzednika, żeby to zakończyć. Mi pozostało tę decyzję uszanować. I tyle - robiłem swoje i nadal robię swoje.

Wiele udało się zrobić razem, w pewnym momencie nasze drogi się rozeszły. Tak czasami w życiu bywa. Ja mu życzę powodzenia i wszystkiego najlepszego.

W jakim nastroju wobec tego wszystkiego Pan wchodzi, a właściwie wszedł w tę kadencję?

W pozytywnym, pełnym nadziei. Nadziei na to, że w tej gminie pewne rzeczy mogą funkcjonować dużo lepiej.

Ale przede wszystkim chodzi o atmosferę, jaka panowała w urzędzie i wszystkich jednostkach organizacyjnych. My ją w kampanii nazywaliśmy „toksyczną”, bo rzeczywiście taka ona była. Mam nadzieję, że ten temat już się udało poprawić i ta atmosfera wydaje mi się jest dużo lepsza. Widzę to po reakcjach urzędników, pracowników szkół i spółek. Mam z nimi stały kontakt i słyszę, że ta atmosfera w tej chwili jest zupełnie inna. Ludzie nie przychodzą do pracy zestresowani. I tak to powinno wyglądać, tak, jak zresztą kiedyś to wyglądało - przychodzić z radością, z przyjemnością. Bo też po to się pracuje. Nie tylko, żeby mieć jakieś korzyści majątkowe, ale żeby mieć również satysfakcję z tego, co się robi i robić to w odpowiedniej atmosferze. W tym kierunku będziemy zmierzali.

Ireneusz Stencel, lat 53, pochodzi z Wygody Łączyńskiej, od 12. roku życia zaś mieszka i pozostaje aktywny w Stężycy.

Już w 1991 r. związał się ze stężyckimi piłkarzami. Pełnił wtedy rolę zarówno zawodnika, jak i trenera drużyny juniorów oraz seniorów. Później drogi poprowadziły go po wielu odmiennych zespołach aż ostatecznie wrócił do rodzimej Raduni Stężyca, gdzie stery szkoleniowca pierwszej ekipy obejmował do stycznia 2020 r.

W 2010 r. uzyskał mandat radnego gminy Stężyca, ale wraz z wyborem Tomasza Brzoskowskiego na stanowisko wójta, Stencel został jego zastępcą. 3 lata później jednak zrezygnował z tej funkcji, pragnąc skupić się wtedy na pracy pedagogicznej. Od 2014 r. aż do wyborów w kwietniu tego roku ponownie zasiadał w Radzie Gminy Stężyca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki