Ścieki w Wiśle i groźna gra polityków przy okazji katastrof

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Zaktualizowano 
Wykorzystywanie katastrof ekologicznych do walki politycznej osłabia skuteczność i autorytet systemu zarządzania kryzysowego - wynika ze słów Marcina Samsela, eksperta ds. bezpieczeństwa z Wyższej Szkoły Biznesu i Administracji w Gdyni. Przykładem jest awaria oczyszczalni ścieków Czajka i zrzut nieczystości do Wisły.

Czoło fali ścieków zrzuconych do Wisły po awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie dotarło na Pomorze. Przedstawiciele zarządzającego rzekami Gospodarstwa Wody Polskie, Sanepidu i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska informują, że na bieżąco badają próbki wody. Ich wyniki są optymistyczne - ścieki są mocno rozcieńczone, stężenie szkodliwych substancji jest niewielkie. W komunikatach zalecają jednak ostrożność w kontakcie z wodami Wisły. Dodajmy, 28 sierpnia zespół zarządzania kryzysowego w sprawie awarii Czajki zwołał wojewoda pomorski Dariusz Drelich.

Czytaj także

Marcin Samsel, ekspert bezpieczeństwa, wykładowca Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni, krytycznie ocenia działania związane z awarią, zwłaszcza zaangażowanie polityków.

- W sytuacji kryzysowej 50 proc. sukcesu w zarządzaniu zagrożeniami to bardzo dobra komunikacja i koordynacja działań - tłumaczy Marcin Samsel. - W obecnej sytuacji mieliśmy do czynienia z olbrzymią ilością informacji, w dodatku sprzecznych, typu nic nam nie grozi, ale do wody wchodzić nie wolno. Zarządzanie kryzysem polega na delegowaniu uprawnień do fachowców, koordynujących działania. Tymczasem mieliśmy do czynienia z polityczną przepychanką. Nie było żadnego profesjonalisty dowodzącego akcją usuwania skutków awarii. W takiej sytuacji politycy są niewiarygodni. Jedna ze świętych zasad normalnego, stabilnego państwa mówi, że bezpieczeństwo narodowe, bezpieczeństwo kraju i obywateli jest ponadpartyjne.

Czytaj także

Tuż po awarii Czajki sprzeczne komunikaty przekazywali m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, ministrowie ochrony środowiska, zdrowia, obrony narodowej. Poseł Marek Suski mówił wręcz o drugim Czarnobylu i doniesieniach do prokuratury na władze Warszawy.

- Mieliśmy kilkanaście osób, które poczuwały się do kierowania akcją, każdy z nich ustawiał się przed kamerami, a żaden z nich nie był fachowcem. Jeden z polityków PiS mówił o zatrutych rybach, co było oczywistym "fake newsem" - dodaje Samsel. - Dwa lata temu, po nawałnicach, za zarządzanie kryzysowe musiał się zabrać energiczny sołtys. Ostatnio robili to politycy, wprowadzając głównie bałagan informacyjny. W sytuacjach kryzysowych obywatele nie mogą stracić zaufania do instytucji państwa i jednocześnie, utracić poczucie bezpieczeństwa.

Zdaniem eksperta, takie działanie może prowadzić do bardzo niebezpiecznych, nieracjonalnych społecznych w sytuacjach kryzysowych (np. paniką) lub zobojętnieniem na ostrzeżenia.

Za przykład podaje m.in. zwołanie sztabu kryzysowego przez wojewodę pomorskiego pod koniec sierpnia.

- W mojej opinii było to działanie niewłaściwe, przedwczesne, nie było do niej przesłanek - zaznacza ekspert. - Przyznaję oczywiście, że awaria Czajki jest zdarzeniem niebezpiecznym. Jednak wojewoda powinien ogłosić przygotowanie służb do działania, analizować ryzyko i w momencie zagrożenia uruchomić procedury i delegować eksperta koordynującego akcję. Inaczej prowadzić to może do lekceważenia ostrzeżeń w przyszłości, co może mieć tragiczne skutki w momencie naprawdę poważnych zagrożeń. Dobrym krokiem był natomiast komunikat Macieja Lorka, dyrektora Wydziału Środowiska w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, publikowany w "Dzienniku Bałtyckim", w którym rzeczowo tłumaczył konsekwencje awarii. Pozytywnym przykładem może być także akcja ratownicza na Giewoncie, gdzie również mieliśmy poważne zdarzenie i zarządzanie kryzysowe. Był jeden, wyspecjalizowany, koordynujący akcję podmiot - TOPR. Nie włączali się politycy, a różne szczeble samorządowe pełniły funkcje pomocnicze dla podmiotu wiodącego.

"Udało się usunąć 90 procent bakterii”. R. Trzaskowski o procesie ozonowania wody w Wiśle:

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

Czaskoski to jest jednak gość! Powinien w reklamie napojów gazowanych typu "Czaskowianka ozonowana" pracować, zamiast się na stołku "Szambolana stolycy tenkraju" marnować! "Tylko 10% bakterii kałowych cała tablica Mendelejewa" to jest hasło reklamowe w/w "Czaskowianki ..." na miarę słynnego "Coca cola to je ono"! Szacun! Jeszcze tylko zakupić tyle taśmy klejącej coby dr Rafalala POkleił osobiście ten słynny tunel pod Wisłą i nie będzie ów "mąż opacznościowy" Stolycy żadnym pisiorom za żadne bajpasy dziękować! :)))

r
refleksja

Rekord świata w spuszczaniu gówna do rzeki a ten tu pieprzy o gierkach polityków. Ogarnij się propagandzisto!

Dodaj ogłoszenie