Rejsy po gospodarce Zgrzytający przekaz

Piotr Dominiak, ekonomista
"Nie ważne, co Ty czytasz. Ważne kto czyta o Tobie!" - taką oto reklamę można usłyszeć w lokalnych radiostacjach. Tym to sloganem promuje się czasopismo zajmujące się miejscowym biznesem. Nie wymieniam jego nazwy, bo nie chcę mu szkodzić. Może wydawca miał szlachetne intencje. Może nie pomyślał. Mam taką nadzieję. Bo wyszło źle.

W moim prywatnym rankingu reklam, ta właśnie znajduje się ostatnio na czele listy "najgłupszych". Co więcej jest to reklama społecznie szkodliwa. Być może nieświadomie wpisuje się w znaczący, niestety, trend zgodnie z którym istotne jest robienie szumu wokół siebie, bez względu na to, co się sobą reprezentuje.

Czytanie jest passé. Wszelkie statystyki sprzedaży książek mądrych, korzystania z bibliotek, ogólnie - czytelnictwa Polaków, lecą w dół na łeb, na szyję. Jeśli nie jest ważne dla czytającego o Tobie, co Ty czytasz, czyli kim jesteś, to dlaczego o Tobie czyta?
Nikomu nie znane wcześniej dziewczyny zdobywają z dnia na dzień ogromny rozgłos (niekoniecznie pozytywny, ale to dla nich bez znaczenia) pokazując publicznie goły tyłek lub przynajmniej biust. Nieważne jaki tyłek masz, ważne ilu ludzi go zobaczy! Cel jest jeden - być znanym, choć przez chwilę, bez względu na powód.

Oczywiście, nie ma prostej analogii między pokazywaniem różnych części ciała, a czytaniem (a właściwie - nieczytaniem). Jednak wspomniana reklama razi mnie szczególnie. Dla mnie stanowi dysonans pomiędzy powagą spraw gospodarczych, którymi chce zajmować się pismo, a lekceważącym stosunkiem do intelektu. Wiem, że celem reklamy nie jest wychowywanie, że reklama nie musi być mądra, byle była skuteczna. To prawda. Może smutna, ale prawda. Nie powinna ona jednak stanowić zgrzytu w stosunku do pożądanego wizerunku produktu, którego dotyczy.

Jestem przekonany, że redakcja i wydawca reklamowanego czasopisma chcieliby, by było ono powszechnie szanowane, by podejmowało istotne dla Pomorza problemy gospodarcze, by promowało ludzi odnoszących rzeczywiste sukcesy, ludzi mądrych i odpowiedzialnych. Nadawany przekaz można natomiast rozumieć jako skierowany do ludzi chcących zaistnieć w opinii publicznej. I to nie w tej części, na której powinno zależeć poważnemu businessmanowi. Złośliwa interpretacja reklamy mogłaby być taka: "Ważne, że o Tobie napiszemy, a Ty będziesz sobie mógł o tym u nas przeczytać". Gdyby było w niej choć trochę prawdy, oznaczałoby to, że czasopismo adresowane jest do wąskiego grona osób, które lubi jak się o nich pisze, nawet jeśli czytelnikiem są tylko ci, o których czasopismo też pisze, pisało lub będzie pisać.

Na takim produkcie pewnie można zarobić, szczególnie jeśli "przy okazji" tekstu o prezesie sugeruje się bohaterowi zamieszczenie reklamy jego firmy. Jeśli tak jest w tym przypadku, to może rzeczywiście nie warto czepiać się radiowego sloganu. Ale jeżeli to tylko błąd promocyjny, to warto go szybko naprawić. Bo ja naprawdę wierzę, że w biznesie jest ważne, co się czyta. Znamy oczywiście dość liczne przypadki gospodarczych sukcesów ludzi, którzy faktycznie czytają niewiele, ale z reguły ich kariery są krótkie. I będą jeszcze krótsze, jeśli wierzymy, że gospodarka przyszłości to gospodarka oparta na wiedzy, a nie na ignorancji. W takiej sytuacji należałoby promować rozum, intelekt, mądrość, a nie gołe tyłki i puste głowy.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

Jak cię nie ma na szajsbuku, tłyterze i w telewizorni, to już nie istniejesz ?
No cóż, to też może być swoista motywacja do tej swoistej tfu-łczości Pana Profesora.

R
Rumcajs

Najlepszą reklamą buraka mentalnego - "fizolofa" ekonomi są to co tygodniowe popłuczyny!

J
JAŚ

Nie tylko ważne czego cię uczą, ale jak cię uczą. Mózg można porównać do komputera i to nie byle, jakiego. Jego pamięć równa jest wyobraźni, więc jest teoretycznie nieograniczona. Nie ma czegoś takiego jak "zaśmiecanie sobie głowy" Każda informacja jest jakąś mądrością, więc nie ważne, co czytasz i czego się uczysz. A uczymy się wiele, przez całe życie, a najwięcej co sprawia nam przyjemność. Duża ilość przeczytanych tomów ekonomi, daje nam chorobliwą podejrzliwość i braku zaufania, do gołych tyłków.

N
Nairam

co ty Profesorze wypisujesz! A wypisujesz najzwyklejsze dyrdymały, wprawdzie godne Dziennika Bałtyckiego ale już niczego więcej. Teksty reklam adresowane są do masowego odbiorcy, który nie rzadko nic nie czyta a tym bardziej nie zgłębia tajników efektywnego i długodystansowego zarządzania. No ale to trzeba wiedzieć, do tego nie trzeba być profesorem ... no chyba, że profesorem ekonomii.

Dodaj ogłoszenie