Raport z Letnicy. Bajeczka o minibursztynkach

Henryk Tronowicz, publicysta
Sen baśniowy miałem, lecz prysnął. Śniło mi się, że brałem udział w prestiżowej ekskluzywnej konferencji. Górna półka. Kryształowa zastawa. Złote klamki. W przerwie obrad konferencji puszczono transmisję z meczu jednej z... konferencji amerykańskich koszykarzy. A organizatorzy częstowali dla umilenia debaty uczestników gruszkami z odmiany... konferencja. Śnić, nie umierać!

Na jawie, po rogaliku i kawie, sięgnąłem po najnowszą książkę dociekliwego znawcy gdańskich dzielnic Waldemara Nocnego "Letnica". Minionego lata była to wszak najważniejsza gdańska dzielnica. Praca liczy stron 285, pośród których 85 zajmuje rozdział "Letnica sportowa". Autor opisał w nim koncepcję i przebieg budowy stadionu Baltic Arena z taką sumiennością, jakby pisał kronikę (z przypisami i odsyłaczami do gazet, wśród nich także do "Dziennika Bałtyckiego"). Istna instrukcja dla jakiegoś śmiałka, który by się w przyszłości szarpnął na budowę gdańskiej piramidy Cheopsa.

Pozwalam sobie na tanie żarciki, tymczasem rozmach inwestycji, wizja dzielnicowej rewitalizacji i system organizacji przy wznoszeniu bursztynowego giganta na Letnicy budzą jeden wielki podziw. Tu trzasnę się w piersi. Nie należałem do entuzjastów wznoszenia tego - co prawda nadal kontrowersyjnego - gdańskiego Wembley. Autor cytuje zapewnienie jednego z urzędników: "Baltic Arena będzie tętniła życiem również po piłkarskich mistrzostwach Europy".

Sęk w tym, że tętni nie za bardzo. W tomie W. Nocnego zasłużony piłkarz Lechii Roman Rogacz (powinno być: Rogocz), przypomina, że pół wieku temu zgrzebny stadion przy Traugutta tętnił, gromadząc 25 tysięcy kibiców. Ale wczytuję się spokojnie w książkę dalej. I kiedy natrafiam na informację o projekcie sal konferencyjnych, jakie miały powstać w podziemnych kondygnacjach stadionu na Letnicy, mój sceptycyzm wytraca motywację. A kiedy docieram do projektu "minibursztynków", czyli obiektów, które mają przy ul. Uczniowskiej pełnić funkcję... centrów konferencyjnych i biurowców, wprost zapiera mi dech.
Triumfalna wizja Letnicy jako potężnego poligonu sal konferencyjnych mogłaby się niejednemu przyśnić, gdyby nie figiel, o którym trzeba wspomnieć, mimo że wykracza poza treść omawianej książki. Otóż figla tego wizjonerom Letnicy sportowej z cicha pęk zrobiły Międzynarodowe Targi Gdańskie, budując przy ulicy Pokoleń Lechii Gdańsk (rzut beretem od stadionu) własne centrum wystawienniczo-kongresowe AmberExpo. W rezultacie konferencyjne jądro przeskoczyło na drugą stronę ulicy. Przygotowując miesiąc temu Kongres "Zarządzanie metropoliami XXI wieku", ojcowie miasta machnęli ręką na stadionowe lochy i ulokowali obrady kongresu w AmberExpo.

Czy nie wniosek z tego, że kursokonferencje mają przed sobą świetlaną przyszłość?...

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie