Pomorze wreszcie doczeka się systemu roweru publicznego....

    Pomorze wreszcie doczeka się systemu roweru publicznego. „Mevo”. Z ponad 4 tysięcy jednośladów skorzystają mieszkańcy 14 pomorskich gmin

    Maciej Pietrzak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pomorze wreszcie doczeka się systemu roweru publicznego. „Mevo”. Z ponad 4 tysięcy jednośladów skorzystają mieszkańcy 14 pomorskich gmin

    ©Dariusz Bloch/PPG

    Po latach żmudnych negocjacji i przygotowań nasz region wreszcie doczeka się systemu roweru publicznego. „Mevo”, bo taką nazwę będzie on nosił, ma być najnowocześniejszym tego typu przedsięwzięciem w Europie. Z ponad 4 tysięcy jednośladów skorzystają mieszkańcy 14 pomorskich gmin.
    Pomorze wreszcie doczeka się systemu roweru publicznego. „Mevo”. Z ponad 4 tysięcy jednośladów skorzystają mieszkańcy 14 pomorskich gmin

    ©Dariusz Bloch/PPG

    Myślenie o skutecznym, metropolitalnym transporcie publicznym nie jest możliwe bez środka transportu, jakim jest rower. Trójmiasto i Pomorze od wielu lat, głównie dzięki rozbudowanej sieci dróg rowerowych jest uznawane za jeden z najlepszych dla amatorów dwóch kółek regionów Polski. Dużym cieniem na tym wizerunku kładł się jednak brak systemu roweru publicznego, który od dawna mają nawet dużo mniejsze ośrodki w kraju. Wieloletnie czekanie ma nam wynagrodzić jakość pomorskiego systemu o nazwie „Mevo”, który wystartować ma już na przełomie października i listopada.

    materiały promocyjne OMG-G-S


    Mevo będzie po prostu „naj”

    Najnowocześniejszy w Europie, największy w Polsce, taki ma być pomorski rower metropolitalny. W jego utworzenie zaangażowało się 14 gmin zrzeszonych w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot. Poza Trójmiastem rowery będzie można wypożyczyć w gminach: Tczew, Pruszcz Gdańsk, Rumia, Reda, Puck, Władysławowo, Żukowo, Kartuzy, Stężyca, Somonino i Sierakowice. 4080 pojazdów będzie dostępnych na 660 stacjach. Mevo na tle innych systemów w Europie wyróżniało będzie to, że wszystkie jednoślady wyposażone będą we wspomagający napęd elektryczny.

    Oczywiście zdecydowana większość stacji - ponad 380 ulokowanych będzie w Gdańsku. O miejscach zgrupowania pojazdów, podobnie jak w większości pozostałych gmin, zdecydowali mieszkańcy.

    - Zmieniają się komunikacyjne przyzwyczajenia i gdańszczanie coraz częściej wybierają rower. Mamy nadzieję, że wprowadzenie roweru metropolitalnego jeszcze bardziej zwiększy jego udział w mobilności miejskiej, nie tylko w naszym mieście, ale również w całej Metropolii. Inwestujemy w rozbudowę tras rowerowych, organizujemy ogólnopolskie kampanie promujące jazdę na rowerze wśród dzieci i dorosłych, by jak najwięcej osób zachęcić do korzystania z tego ekologicznego środka transportu - mówi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej.

    Koszt utworzenia Mevo wyniósł ponad 40 mln zł, z czego ok. 17 mln stanowi dofinansowanie unijne. 35,6 mln pochłonie sama dostawa pojazdów i systemu informatycznego, a kolejne 4,7 mln zarządzanie nim. Wykonawcą systemu została wybrana spółka NB Tricity, która powiązana jest z warszawskim potentatem w tej branży - Nextbike.

    - Rower Metropolitalny sprawia, że czujemy się włączeni do Metropolii i daje nam to ogromną szansę rozwoju. Wspomaganie elektryczne w rowerach to najwspanialsza rzecz, jaką możemy dać naszym mieszkańcom i turystom. Dziękuję w imieniu małych samorządów, które będą z tego korzystały - mówił na niedawnym podpisaniu umowy z wykonawcą Mieczysław Gołuński, burmistrz Kartuz.

    „Rowerowy maj” dowodem na potrzebę istnienia systemu

    W tegorocznej edycji tej znanej akcji wzięło udział 10 miast z naszego obszaru metropolitalnego. Była to aż 1/3 startujących ośrodków w całym kraju. Oprócz amatorów dwóch kółek z Trójmiasta dzielnie kilometry w zabawie wykręcali także mieszkańcy m.in. Nowego Dworu Gdańskiego, Pucka czy Cedrów Wielkich. W sumie w ramach tegorocznego „Rowerowego Maja” w naszej metropolii odnotowano ponad milion przejazdów, a w kampanii wzięło udział 45,5 tys. aktywnych uczestników. Te liczby pokazują, jak bardzo Pomorzanie lubią korzystać z jednośladów, zadaniem Mevo jest wyrobienie w nich nawyku korzystania z roweru nie tylko jako środka rekreacji, ale codziennego transportu, na równi z samochodem czy komunikacją miejską.

    Jak to będzie działać i za ile?

    Pojazdy Mevo będą wyposażone w moduły GPS, GSM i elektroza-mek. Wypożyczenie roweru odbywać się będzie intuicyjnie: za pomocą aplikacji mobilnej w smartfonie (system operacyjny Android oraz iOS), poprzez moduł NFC (zbliżenie smartfona do terminala w rowerze), skanowanie kodu QR lub przy pomocy karty zbliżeniowej.

    Dokładny cennik przygotuje wykonawca, jednak wiadomo już, że w systemie abonamentowym opłata miesięczna nie będzie mogła przekroczyć kwoty 10 zł. W cenie użytkownik otrzyma każdego dnia 90 minut na przejazdy. Po przekroczeniu limitu czasowego rowerzysta będzie ponosił opłatę w wysokości 5 gr za minutę. Koszt abonamentu rocznego to nie więcej niż 100 zł, przy zastosowaniu tych samych zasad czasowych, jak w opłacie miesięcznej. Jeśli użytkownik nie będzie chciał skorzystać z opcji abonamentowej, koszt jednej minuty wynosił będzie nie więcej niż 10 gr. Za dodatkową opłatą rower będzie można zostawić poza stacją. Cała procedura wypożyczenia roweru ma zajmować nie więcej niż 15 sekund.

    Jesienią na naszych ulicach pojawić się ma pierwsze 30 proc. rowerów, natomiast z całej floty systemu mamy korzystać od wiosny przyszłego roku.

    Mevo ma na stałe wpisać się w krajobraz naszych ulic

    Nazwę i logotyp dla systemu wybrali w głosowaniach interne-towych sami Pomorzanie. Zwycięska nazwa oznacza mewę w języku esperanto i ma mocno wyróżniać nasz system na tle innych w kraju, których nazwy są zazwyczaj dość „techniczne”.

    Logotyp, który będzie podstawą komunikacji wizualnej rowerów, stworzyła pracownia Engram.

    - Nasza propozycja odzwierciedla rower, ruch oraz pozytywne emocje. Litery e, v, o, tworzą czytelny piktogram roweru. Charakterystyczne poziome szeryfy w M oraz w V budują natomiast graficznie wrażenie ruchu i prędkości. Wesoła forma logotypu ze zróżnicowaną wysokością liter odnosi się bezpośrednio do radości i swobody, której doświadczymy podczas jazdy na rowerze - mówi o idei projektu Bartosz Kotowicz z Engram.

    O kolorze samych rowerów zdecydują same władze OMGGS. Zapewne będzie to jakiś odcień szarości, gdyż na niej najmniej widać wszelkie uszkodzenia roweru.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Partner główny:

    Partner merytoryczny: