Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pomorze: GDDKiA chce, by trasa S6 ominęła Lębork

P. Rydzyński, P. Janusiewicz
- Chcemy mostu! - skandowali protestujący na "jedynce"
- Chcemy mostu! - skandowali protestujący na "jedynce" Krystyna Paszkowska
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała się na wybór wariantu przebiegu trasy S6.

Podczas posiedzenia Komitetu Oceny Projektu Inwestycji w centrali GDDKiA w Warszawie zdecydowano, że najkorzystniejszy jest tzw. wariant IIA.

Co to oznacza? GDDKiA chce, by trasa S6 ominęła Lębork od południa (wariant II - ominięcie Lęborka od północy oznaczono jako wariant III) i w Trójmieście kończyła się w węźle Wielki Kack. Po drodze do Kacka trasa ma być poprowadzona koło Koleczkowa, a nie koło Kielna. GDDKiA zdecydowała się na wariant A, zakładający ominięcie Jezior Marchowskich przez S6 od północy, koło Koleczkowa. Wariant A1, mówiący o tym, że droga ominie jeziora od południa (koło Kielna), GDDKiA traktuje jako dodatkowy.

Konflikt Kielna z Koleczkowem przez kilka tygodni elektryzował opinię publiczną. Mieszkańcy Kielna protestowali przeciwko wariantowi A1, argumentując, że o jego istnieniu dowiedzieli się dopiero w lipcu br. GDDKiA twierdziła, że wiedzieli o nim co najmniej od kilku miesięcy.

- Nie nastąpił wybór wariantu IIA, tylko rekomendacja dla tego wariantu i uznanie opcji IIA1, przez Kielno, za wariant dodatkowy. Taka opinia zostanie przekazana do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która ostatecznie wybierze przebieg trasy - mówi Artur Mrugasiewicz z biura prasowego centrali GDDKiA.

Mrugasiewicz nie sprecyzował, kiedy dokumenty będą przekazane do RDOŚ.
Kilka tygodni temu gdański oddział GDDKiA rekomendował jako najlepszy wariant IIA1, przez Kielno. Centrala GDDKiA miała jednak inne zdanie. Wariant IIA ma kosztować ok. 4,42o mld zł i mieć długość ok. 61 km. Wariant IIA1 jest tańszy (4,296 mld) i dłuższy (61,5 km). Budowa trasy S6 ma się zakończyć do 2013 roku.

Przeciwko południowemu wariantowi lęborskiemu protestowali wczoraj mieszkańcy Lęborka. Podczas pikiety, która okazała się klapą (z zapowiadanych 6 tys. uczestników stawiło się... 200), ludzie przytaczali argumenty przeciwko opcji południowej. Mówiono m.in, że na 2,5-kilometrowym odcinku między Ługami a Mostami zamkniętych zostanie 48 przedsiębiorstw, a pracę straci 370 osób.
Reprezentować interesy mieszkańców podczas obrad KOPI wybrali się burmistrz miasta Włodzimierz Klata oraz radny Aleksander Romanko.

- Dowiedziałem się, że burmistrz nie zabrał nawet głosu! - mówi rozgoryczony organizator manifestacji, Zenon Gleske. - Oszukał nas, obiecywał niedawno, że nie dopuści do wyburzeń związanych z południowym wariantem. Po takiej kompromitacji to już nie jest nasz burmistrz, zrobimy wszystko, aby go odwołać.

Co teraz planują protestujący? Gleske mówi, że następnym krokiem będzie założenie stowarzyszenia osób poszkodowanych przez południową opcję. Zapowiada, że zaskarżą oni drogową specustawę.

A w Nicponi protestowali, bo chcą mostu

Blokada krajowej "jedynki" w Nicponi koło Gniewa - rozgoryczeni kolejnym sprzeciwem ekologów w sprawie mostu Gniew - Kwidzyn, mieszkańcy gminy Gniew oraz ich sąsiedzi zza Wisły zorganizowali kolejną akcję. Przez ponad godzinę przechodzili przez przejście dla pieszych.
Akcja mieszkańców spotkała się z aprobatą kierowców, cierpliwie czekających na odblokowanie trasy. - Coś trzeba było zrobić, skoro nikt nie słucha - stwierdził Jerzy Żyła z Grudziądza. - Ten most jest potrzebny.

Tczewianin Janusz Bahr przyznał, że chętnie wysłałby decydentów w trasę przez Malbork, Sztum, jaką obecnie trzeba pokonać, aby się dostać na drugą stronę Wisły. - Szybko zmieniliby zdanie - dodał.

Mirosław Sternicki, kierowca z Grudziądza, również stanął po stronie protestujących. - Nikogo z nas parę minut nie zbawi. Zdecydowanie jestem za mostem - stwierdził.

Protestujący głośno wyrażali swoje niezadowolenie. - Przeprawa promowa w Janowie zawieszona - mówił Grzegorz Wasielewski, jeden z animatorów akcji. - Możemy jedynie pokiwać kwidzynianom. Jak można blokować inwestycję? Z 19 lokalnych grup Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków działają już tylko cztery. Nikt z zarządu OTOP nawet tu nie był, nie było żadnych badań, a twierdzi się, że ptaki ucierpią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki